Obchodzili rocznicę wybuchu powstania w Tybecie

Grzegorz Szymanik
10.03.2010 aktualizacja: 2010-03-10 21:54
A A A Drukuj
Pikieta pod ambasadą Chin Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
  • Pikieta pod ambasadą Chin
Pod ambasadą Chin odbyła się pikieta z okazji 51. rocznicy wybuchu powstania tybetańskiego.
- Wszyscy ludzie wolnego świata powstańcie z nami - śpiewali w środę Tybetańczycy pod ambasadą Chin. - To Paljor Norbu, 81-letni drukarz. Został skazany przez chińskie władze za rozpowszechnianie "nielegalnych" materiałów, takich jak na przykład tybetańska flaga - tłumaczył Karol, wskazując na pomarańczową planszę z wizerunkiem sędziwego Tybetańczyka. Plansze z twarzą Paljora oraz dziewięciu innych symbolizujących walkę z reżimem Tybetańczyków, przyniesiono w środę pod ambasadę Chin z okazji 51. rocznicy wybuchu powstania tybetańskiego.

Zebrani pod ambasadą skandowali: "Wolny Tybet, wolne Chiny", "Niech żyje Dalajlama". Powiewały niebiesko-czerwono-białe flagi. Zbierano podpisy w sprawie uwolnienia Tenzina Delka Rinpocze, buddyjskiego duchownego skazanego na dożywocie.

Tybetańscy uchodźcy odśpiewali hymn Tybetu oraz pieśń "Powstańcie wszyscy". Potem modlili się w intencji wszystkich zabitych, torturowanych, aresztowanych przez chiński reżim.

Po zakończeniu pikiety odbyło się spotkanie w klubie OSIR: były pokazy filmów, tybetańskie jedzenie oraz orędzie Dalajlamy: - Oddaję cześć odwadze tych, którzy wciąż znosić muszą strach i prześladowania - mówił przywódca duchowy Tybetańczyków.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Przeczytaj także: Pierwsze oficjalne "Dni Cipki" już w kwietniu



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy