Podatek, wysokie kary czy może psie toalety?

red.
11.03.2010 aktualizacja: 2010-03-11 14:43
A A A Drukuj
Tabliczka przy ul. Makolągwy na Starym Imielinie - trawnik przed zamkniętym osiedlem fot. Beata
Listy czytelników w sprawie naszej akcji "Sprzątam po moim psie"


Podatek i po kłopocie

Mam serdecznie dość tych dyskusji, analiz, wywiadów z ekspertami. Rozwiązanie jest banalne i dziwie się, że rządzący miastem jeszcze na to wpadli.

1. Miasto ogłasza przetarg na sprzątanie psich kup w obrębie Warszawy. 2. Najlepsza oferta wygrywa. 3. Miasto wprowadza opłatę za psa (podatek). 4. Forma opłaty to opaska zakładana na obrożę psa. Na każdy miesiąc inny kolor. Opaski do kupienia w kioskach. Kto nie płaci podatku za psa - pies nie ma opaski - płaci solidny mandat typu 500 zł. 6. Miesięcznie do kasy miasta wpływa 1 mln zł (bo psów jest ok. 100 tys.). Rocznie wpływa 12 mln zł. Niech 8 mln zł weźmie firma sprzątająca, a 500 tys. to koszty dodatkowe. Miasto zarabia 3 mln, kupy sprzątnięte, a właściciele psów nie są zmuszani do tykania g...

Marcin P.

Tylko wysokie kary

Na Natolinie, gdzie mieszkam, po stopnieniu śniegów ukazał się moim oczom widok jak z horroru. Chyba dawno nie widziałam takiego nagromadzenia kup na

chodnikach (nie mówiąc już o trawnikach). Na szczęście na moim osiedlu mam dobrych gospodarzy i w krótkim czasie kupy zostały sprzątnięte. Mieszkam tu

cztery lata, ale nigdy nie widziałam nikogo sprzątającego po swoim psie. Mieszkam na parterze i za moim oknem jest psia toaleta. Dobrze, że dzieli mnie od niej ogródek. Sąsiadka wystawiła raz własnoręcznie namalowany plakat z prośbą o sprzątanie po psach, dołączyła do tego wiaderko i łopatkę, oczywiście ktoś zaraz to

zniszczył. Moim zdaniem najlepsze rozwiązanie tego brudnego problemu to wysokie kary pieniężne dla właścicieli. Zwiększony podatek do niczego nie doprowadzi, bo w świadomości tych ludzi zwolni ich tylko ze sprzątania, skoro tak dużo płacą.

m.

Podwórka - psie toalety

Mieszkam na Grochowie i tutaj sytuacja jest dramatyczna! Moje okno wychodzi na podwórko - wokół są cztery budynki z lat 50. Nieopodal ostatnio zrewitalizowano skwerek przy ul. Paca i tam nie ma już trawników dostępnych dla psów. W związku z tym właściciele wyprowadzają psy na kilka ogólnodostępnych trawników pod moimi oknami, widocznie wychodząc z założenia, że skoro są nieogrodzone, to można. Znajduje się tam także stara piaskownica, która jest głównie ubikacją dla psów. Próbowałam kiedyś policzyć, ile psów w ciągu z dnia korzysta z tego podwórka - wygląda na to, że cztery-pięć w ciągu godziny. Można sobie wyobrazić, jak to miejsce wygląda teraz, po zimie.

Myślałam o rozwieszeniu apeli "Prosimy o sprzątanie po psach - najbliższy kosz na odchody znajduje się na skwerku", ale może można gdzieś dostać gotowe wywieszki tego typu? Moim sąsiadom także to przeszkadza, ale przeważa pogląd, że i tak się z tym nie da nic zrobić. Jedna z sąsiadek czasem wychyla się z okna i prosi właścicieli psów o przejście w inne miejsce - uważna jest za wariatkę!

Małgorzata Prejzner

Zróbmy ogólnopolską akcję

Jestem wdzięczna za dyskusję, którą prowadzicie na temat psich kup. Niestety, do niczego nie prowadzi. Mam całą masę przykrych doświadczeń z właścicielami psów, gdy zwracam uwagę, że należy sprzątać po swoim psie. Wszystkie upomnienia kończą się najczęściej krzykiem i aroganckimi odpowiedziami. Dowodem ignorancji i złych zachowań jest cała posrana Polska. Może ustalimy wspólnie termin ogólnego sprzątania kraju, uświadomimy naród (ogłoszenia) i będziemy karać wszystkich, którzy nie przestrzegają przepisów. To jedyna szansa na wychowanie społeczeństwa.

Teresa Grotowska, Wrocław

Przeczytaj także: Więcej o akcji Sprzątam po moim psie





Podziel się

  • Tylko wysoki podatek za zasrańca.... nessuno 11.03.10, 11:42

    ....bo jego właściciel nie nauczy się nigdy.Ci co sprzątają i tak będą wmniejszości. Skoro takiemu paniczowi lub paniusi sprzątać gówien po swoimpupilu się nie chce,niech płaci więc wysoki »

  • Chrzanienie. Ostre przepisy nic nie zmienią, dorsai68 11.03.10, 13:17

    gdy ich egzekucja leży. Obecnie obowiązujące przepisy nie są złe, problem w tym, że ich egzekucja leży. Cóż da wprowadzenie "winiet" dla psów, jeśli nikt za jej brak nie będzie odpowiadał, »

  • Podatek, wysokie kary czy może psie toalety? sandwich1 11.03.10, 17:16

    Podatek jest najgorszym rozwiązaniem. Bogatych chamów niczego nie uczy, a staruszce, która po swoim pupilu sprząta dowala kolejne obciążenie.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy