Kaczyński wskaże kandydata na prezydenta Warszawy w maju
12.03.2010
aktualizacja: 2010-03-11 20:56
Jarosław Kaczyński Fot. Sławomir Kamiński / AG
PiS jako ostatnia z liczących się w Warszawie partii wciąż nie ujawniło polityka, który wystartuje po mandat prezydenta stolicy w jesiennych wyborach. - Prezes to nazwisko ogłosi w maju - zapewniają działacze.
ZOBACZ TAKŻE
- Zawirowanie wokół dębów pamięci ofiar Katynia (09-04-10, 13:00)
- Platforma szuka kandydata PiS do ratusza (30-03-10, 11:00)
- Na czym Warszawa zarabia i jak wydaje (29-03-10, 09:00)
- Awantura obrońców praw lokatorów na sesji rady miasta (19-03-10, 09:00)
- Warszawa idzie z janosikowym do trybunału (18-03-10, 10:00)
W tej prestiżowej rozgrywce PO będzie reprezentować urzędująca prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. Władze krajowe SLD właśnie namaściły Wojciecha Olejniczaka. Sztab Wojciecha Olejniczaka pisze mu już program.
A PiS wciąż milczy.
Tym razem wiosna ma być pewnym terminem. - Na kongresie z bezpośredniego otoczenia prezesa był komunikat: "W maju będziemy mogli pokazać kandydata" - mówi jeden z delegatów na kongres krajowy PiS.
Wcześniej posłanka Elżbieta Jakubiak zapewniała, że nazwisko padnie już na styczniowej radzie politycznej. Gdy nic takiego się nie stało, warszawscy działacze opowiadali o marcu. Zwłokę tłumaczyli sondażem, który miał pomóc prezesowi w podjęciu strategicznej decyzji.
- Badania są gotowe, ale dla nas niedostępne - żali się warszawski działacz PiS. - Dochodzą do nas szczątkowe ustne informacje o Warszawie: my - 38 proc. poparcia, PO - 44 proc. O notowaniach kandydatów nic nie wiemy.
Nieoficjalna pula nazwisk nie zmienia się od miesięcy. To posłanki Elżbieta Jakubiak i Joanna Kluzik-Rostkowska, prezydencki minister Władysław Stasiak i poseł Paweł Poncyljusz. Ambicja PiS to doprowadzenie kandydata do drugiej tury, podczas której ma dojść do ostatecznej konfrontacji z Hanną Gronkiewicz-Waltz.
Podobne cele stawia sobie SLD. Oficjalne ogłoszenie konkurenta urzędującej prezydent oznacza promocję nazwiska.
Jak słyszymy w PiS - oprócz sondażowych notowań naczelnymi kryteriami namaszczenia są zaufanie i lojalność.
- Pojawiają się informacje o kolejnych sondażach. Ale tak naprawdę wszystko przedłuża się z innego powodu. Dwójka spełniająca oczekiwania prezesa - Kluzik-Rostkowska i Stasiak - startować w wyborach samorządowych nie chcą. Z kolei chętni, czyli Poncyljusz i Jakubiak, są podejrzewani o potencjalną zdradę - mówi jeden z posłów PiS. - Może więc z Warszawą powinien zmierzyć się sam Jarosław Kaczyński, bo to w 100 proc. wyklucza zdradę.
Potwierdzeniem obaw Jarosława Kaczyńskiego miały być ostatnie komentarze Pawła Poncyljusza.
- Utopiło go gadulstwo. Najpierw na Twitterze napisał: "Kongres [krajowy w Poznaniu] potwierdził schyłek" partii. Potem w RMF FM powiedział m.in.: "Mnie szkoda PiS. Nie chciałbym, żeby PiS stał się taką partią marginalną a la SLD i PSL". Prezes mu nie wybaczy - mówi jeden z radnych PiS.
Zachowanie Poncyljusza oprócz tego, że oburzyło otoczenie prezesa, zasiało też niepokój w stołecznych szeregach partii. - Nie można tak zdradzać naszego tradycyjnego elektoratu - mówi jeden z radnych. - Boimy się, że po ewentualnym namaszczeniu Poncyljusz stanie się drugim Kazimierzem Marcinkiewiczem: walcząc o stołeczną prezydenturę, będzie zwalczał partię matkę, która go namaściła.
Sam Poncyljusz twierdzi, że nadal jest do dyspozycji w jesiennych wyborach prezydenta Warszawy. - Naprawdę leży mi na sercu dobro partii - zapewnia. - Ale nie mogę być zakładnikiem tego, czy w maju zostanę wystawiony jako kandydat, czy też nie. Tym bardziej gdy widzę, że PiS partyjną retoryką na własne życzenie wycofuje się z dużych miast. Traci poważny, wielkomiejski elektorat na rzecz wsi i miasteczek.
A PiS wciąż milczy.
Tym razem wiosna ma być pewnym terminem. - Na kongresie z bezpośredniego otoczenia prezesa był komunikat: "W maju będziemy mogli pokazać kandydata" - mówi jeden z delegatów na kongres krajowy PiS.
Wcześniej posłanka Elżbieta Jakubiak zapewniała, że nazwisko padnie już na styczniowej radzie politycznej. Gdy nic takiego się nie stało, warszawscy działacze opowiadali o marcu. Zwłokę tłumaczyli sondażem, który miał pomóc prezesowi w podjęciu strategicznej decyzji.
- Badania są gotowe, ale dla nas niedostępne - żali się warszawski działacz PiS. - Dochodzą do nas szczątkowe ustne informacje o Warszawie: my - 38 proc. poparcia, PO - 44 proc. O notowaniach kandydatów nic nie wiemy.
Nieoficjalna pula nazwisk nie zmienia się od miesięcy. To posłanki Elżbieta Jakubiak i Joanna Kluzik-Rostkowska, prezydencki minister Władysław Stasiak i poseł Paweł Poncyljusz. Ambicja PiS to doprowadzenie kandydata do drugiej tury, podczas której ma dojść do ostatecznej konfrontacji z Hanną Gronkiewicz-Waltz.
Podobne cele stawia sobie SLD. Oficjalne ogłoszenie konkurenta urzędującej prezydent oznacza promocję nazwiska.
Jak słyszymy w PiS - oprócz sondażowych notowań naczelnymi kryteriami namaszczenia są zaufanie i lojalność.
- Pojawiają się informacje o kolejnych sondażach. Ale tak naprawdę wszystko przedłuża się z innego powodu. Dwójka spełniająca oczekiwania prezesa - Kluzik-Rostkowska i Stasiak - startować w wyborach samorządowych nie chcą. Z kolei chętni, czyli Poncyljusz i Jakubiak, są podejrzewani o potencjalną zdradę - mówi jeden z posłów PiS. - Może więc z Warszawą powinien zmierzyć się sam Jarosław Kaczyński, bo to w 100 proc. wyklucza zdradę.
Potwierdzeniem obaw Jarosława Kaczyńskiego miały być ostatnie komentarze Pawła Poncyljusza.
- Utopiło go gadulstwo. Najpierw na Twitterze napisał: "Kongres [krajowy w Poznaniu] potwierdził schyłek" partii. Potem w RMF FM powiedział m.in.: "Mnie szkoda PiS. Nie chciałbym, żeby PiS stał się taką partią marginalną a la SLD i PSL". Prezes mu nie wybaczy - mówi jeden z radnych PiS.
Zachowanie Poncyljusza oprócz tego, że oburzyło otoczenie prezesa, zasiało też niepokój w stołecznych szeregach partii. - Nie można tak zdradzać naszego tradycyjnego elektoratu - mówi jeden z radnych. - Boimy się, że po ewentualnym namaszczeniu Poncyljusz stanie się drugim Kazimierzem Marcinkiewiczem: walcząc o stołeczną prezydenturę, będzie zwalczał partię matkę, która go namaściła.
Sam Poncyljusz twierdzi, że nadal jest do dyspozycji w jesiennych wyborach prezydenta Warszawy. - Naprawdę leży mi na sercu dobro partii - zapewnia. - Ale nie mogę być zakładnikiem tego, czy w maju zostanę wystawiony jako kandydat, czy też nie. Tym bardziej gdy widzę, że PiS partyjną retoryką na własne życzenie wycofuje się z dużych miast. Traci poważny, wielkomiejski elektorat na rzecz wsi i miasteczek.
Przeczytaj także: Kto poprowadzi Platformę w Warszawie i na Mazowszu
-
Kaczyński wskaże kandydata na prezydenta Warsza...
konread
12.03.10, 10:11
Po rządach Lecha Kaczyńskiego w stolicy PIS nie ma szans. Nic nie robił, ajedynym co powstało za jego kadencji to Muzeum Powstania Warszawskiego, aleteż znający dobrze temat wiedzą, że też »
-
Re: Kaczyński wskaże kandydata na prezydenta Wars
robert_wwa
12.03.10, 10:25
PiS bez szans z takim kandydatami, w starci z panią prezydent. Nawet jak słaba, to konkurencja jeszcze słabsza. A poza tym jak PiS chce trochę pograć w mieście to musi odstawić Jarka, wieś »
-
Kaczyński wskaże kandydata na prezydenta Warsza...
cillian1
12.03.10, 11:56
czy jest opcja, że będzie to Jarek? Jest, a po Warszawie na prezydenta Polski :D»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ta cukiernia to fenomen: ludzie stoją od świtu [WIDEO]
- Oryginalny biurowiec: przy Prostej wyrosła krzywa wieża
- Wielki festiwal w Warszawie. Znamy pierwsze gwiazdy
- Rewolucja w taksówkach: nie trzeba dzwonić do centrali
- Obciął penisa, chciał wyciąć serce
- Pilot zmarł za sterami samolotu z Warszawy do Pragi
- Poważny wypadek na wylotówce. Z auta wypadł silnik
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Środa w Warszawie [15.02.2012]
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Ta cukiernia to fenomen: ludzie stoją od świtu [WIDEO]
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Nowa polska tania linia. Zabierze pasażerów pociągom?
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?



