Warszawskie przesiadki koniecznie do poprawki

Jarosław Osowski
12.03.2010 aktualizacja: 2010-08-13 11:16
A A A Drukuj
Wąski przystanek na skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Al. Jerozolimskimi. W godzinach szczytu ludzie nie mogą się zmieścić, wysiadający wchodzą w drogę wsiadającym Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
  • Ludzie, którzy wysiedli z autobusu na pętli Metro Marymont, muszą daleko maszerować do stacji metra
Zbyt daleko biegamy między przystankami, ich wysepki są za wąskie, a autobusy nie zatrzymują się tuż przy krawężnikach. Dlatego przesiadki w Warszawie to dla pasażerów duża niewygoda. Ratusz szykuje zmiany.
SONDAŻ
Czy wspólne przystanki autobusów i tramwajów są dobrym rozwiązaniem?

tak
nie
nie mam zdania

Przeczytaj blog o komunikacji autora tego artykułu



Ideałem byłoby sklonować Trasę W-Z. Po zeszłorocznym remoncie tramwaje i autobusy nie tylko wyprzedzają stojące tam w korkach samochody, ale mają też wspólne przystanki na środku jezdni. Podczas przesiadki wystarczy zrobić tylko kilka kroków. Pasażerowie od razu to polubili i linie kursujące Trasą W-Z cieszą się dużą popularnością.

Ale już żeby przesiąść się koło ratusza, trzeba krążyć po podziemnych korytarzach, wspinać się po schodach i biegać po całym pl. Bankowym.

Zielone Mazowsze, które przygotowało raport o przesiadkach w naszym mieście, obliczyło, że warszawiacy tracą na nie mnóstwo czasu. I nie chodzi tu o długie czekanie, bo większość linii kursuje w godzinach szczytu częściej niż kiedyś. Mnóstwo czasu marnujemy głównie na zbędne wędrówki.

30 cm robi różnicę

- W wielu ruchliwych miejscach przystanki są zbyt daleko od skrzyżowań - wytyka Rafał Muszczynko z Zielonego Mazowsza.

Żeby z tramwaju na rondzie de Gaulle'a przesiąść się do autobusu, pasażerowie muszą pokonywać nawet 300 m. Na pl. Zawiszy - 450 m. Z pętli tramwajowej Żerań FSO do przystanku wszystkich autobusów w stronę Tarchomina i Legionowa idzie się aż pół kilometra, pod hipermarket Auchan.

Po drodze na pasażerów czyhają pułapki - a to drzewo, kosz na śmieci czy latarnia akurat tam, gdzie autobus otwiera drzwi; a to wiata, która blokuje przejście. Tak jest np. w Al. Jerozolimskich przy Marszałkowskiej czy przed rondem Babka, gdzie wpadają na siebie tłumy pasażerów idące w różnych kierunkach. - W Łodzi już dawno odkryli, że wiaty na wysepce wystarczy przesunąć bliżej jezdni. 30 cm robi różnicę. U nas to niemożliwe, bo za wiatami niepotrzebnie sterczą jeszcze barierki - zauważa Rafał Muszczynko.

- Zmierzyłem wysepkę tramwajową na Obozowej przy al. Prymasa Tysiąclecia. Między koszem na śmieci a krawędzią przystanku było tylko 85 cm. I to ma wystarczyć pasażerom? - pyta Aleksander Buczyński.

Stowarzyszenie odwiedziło różne polskie i zachodnioeuropejskie miasta. Za raj przesiadkowy uznało Amsterdam. Można tam spotkać np. przystanek tramwajowy tylko 1,5 m od wyjścia ze stacji metra. W innym miejscu tramwaj przed przystankiem wjeżdża na ten sam tor, którym kursuje kolejka - bliższych przesiadek już się nie da zorganizować.

Dyktat zmotoryzowanych

- Precz z zatokami przystankowymi dla autobusów! - to inna obserwacja Zielonego Mazowsza z zachodniej Europy. W zatokach autobusy zwykle nie podjeżdżają pod krawężnik albo nie wjeżdżają do nich wcale. Pasażerowie muszą się więc wspinać na schodek w drzwiach z jezdni.

Ale czy zatrzymujący się na jezdni autobus nie blokuje przejazdu? - Na Zachodzie kierowcy czekają cierpliwie na ich odjazd. W Niemczech to chodniki wcinają się w jezdnię na wysokości przystanków. U nas jednak obowiązuje samochodowy dyktat - krytykuje Zielone Mazowsze. W ratuszu dopatruje się nadreprezentacji zmotoryzowanych urzędników, którzy nie wiedzą, jak ważne są wygodne przesiadki. Ich koszmar potrafi zniechęcić ludzi do komunikacji.

- Podjąłem próbę przybliżenia jednego z przystanków na Bielanach do skrzyżowania. Urzędnik odpisał mi, że jego lokalizacja jest optymalna, zatwierdziła ją jakaś ważna komisja, a poza tym na zmiany brakuje pieniędzy - żali się Marcin Jackowski z Zielonego Mazowsza.

"Gazeta" dowiaduje się jednak, że ratusz chce ułatwić życie pasażerom. Mieczysław Reksnis, dyrektor miejskiego biura drogownictwa i komunikacji, zamówił raport o nowych standardach tworzenia węzłów przesiadkowych.

- To powinno wyznaczyć kierunek zmian - zapowiada. - Przykładową przebudowę jednego z węzłów chcielibyśmy zacząć jeszcze w tym roku.

Czekamy na listy
Jak wyglądają przesiadki w Warszawie? Gdzie są wyjątkowo niewygodne? Czy są jakieś pozytywne przykłady. Proszę o sygnał: jaroslaw.osowski@agora.pl



Przeczytaj także: Nowe rondo przy Płowieckiej zdało egzamin. Prawie



Podziel się

  • 2 warszawskie przystanki koniecznie do poprawki robot_humano 12.03.10, 11:45

    1. Natolin, ul Belgradzka. Przystanek autobusowy tuż przy stacji metra( w stronę Lasu Kabackiego ), 100 m dalej następny. Na obu zatrzymują sie wszystkie autobusy, nawet pospieszne. Moim »

  • Co z mostem Poniatowskiego? lesio5 12.03.10, 11:50

    Dlaczego po moście Poniatowskiego autobusy nie jeżdżą po wyasfaltowanym torowisku? Dlaczego od ronda de Gaulle'a do Waszyngtona zajmują w dodatku buspas? Po co było robić taki remont, który»

Najnowsze wiadomości z Warszawy