Znany dyrygent za kierownicą miejskiego autobusu

Błażej Grygiel
12.03.2010 , aktualizacja: 12.03.2010 14:05
A A A Drukuj
Zygmunt Kukla za kierownicą autobusu 507 Zygmunt Kukla za kierownicą autobusu 507Fot. Błażej Grygiel
Grał na najważniejszych estradach Polski, dyrygował najsłynniejszej polskiej aranżacji musicalu "Metro", był dyrektorem artystycznym festiwalu w Opolu, teraz ... jeździ za kółkiem autobusu w stolicy. Zygmunt Kukla, dyrygent orkiestry Kukla Band, w czwartek dołączył do taboru warszawskich Miejskich Zakładów Autobusowych.
- Od zawsze marzyłem, by być i muzykiem, i kierowcą autobusu, jak nie jeżdżę dłużej niż tydzień to jestem bardzo chory - mówi sam dyrygent. Do MZA wrócił po 12 latach, w między czasie nie rezygnował ze swej motoryzacyjnej pasji prowadząc autokary turystyczne. Jednak szczególnie ceni sobie jazdę "przegubowcami". - Prowadzenie z naczepą daje podwójną satysfakcję, trzeba manewrować, na przykład zawrócić na bazie, to daje satysfakcje.

Pasażerowie linii 507 jeszcze dyrygenta nie rozpoznają, trudno zresztą przyjrzeć mu się w szczelnie zamkniętej kabinie autobusu, ale gdy dowiedzą się z kim jadą nie kryją zdziwienia - To dziwnie mu się poskładało, ale jeśli to pasja.. - skomentował jeden z pasażerów, po chwili dodając, że nie widać różnicy w umiejętnościach między jeżdżącym dyrygentem, a jego innymi kolegami zza kółka.



- To kwestia doświadczenia - tłumaczy sam Kukla - najtrudniejsze są kursy turystyczne, manewrowanie autokarem w wąskich uliczkach, na wirażach i parkingach. Co ciekawe zawiłości, dziury a przede wszystkim ciasnota warszawskich ulic jakoś na razie nie psują mu przyjemności jazdy: - Warszawscy kierowcy są coraz bardziej uprzejmi, wpuszczają i to nie tylko po wyjeździe z zatoki, bardzo rzadko się zdarza, żeby mnie ktoś nie przepuścił. - tłumaczy.

Dyrygent pracuje na jedną piątą etatu, czyli przez pięć dni w miesiącu, godziny wyznacza sobie sam, trasy uzgadnia z kierownikiem. Jednak nie zamierza rezygnować dla autobusów z muzyki, ani odwrotnie. - Kiedyś pracowałem w teatrze muzycznym, to był kierat, gdybym tylko jeździł autobusem przez dwa tygodnie też bym się męczył, ja nie lubię robić jednej rzeczy na raz za długo. Lubię czasem wyjść z roli pisania nut i popatrzeć na społeczeństwo z bliska. Tu jest się w tak zwanym realu.

W tym tygodniu Zygmunta Kuklę można było spotkać na linii 507, w innych na pewno będzie można go wypatrzeć w pospiesznych i koniecznie przegubowych autobusach.

Autobuser.pl

Najnowsze wiadomości z Warszawy

Podziel się

  • hahah pasja? s3raph 12.03.10, 16:56

    jasne pasja hahaha:Pjak cie zlapia z reka w nocniku to mow ze chciales ja tam wlozyc :)sie qrwa nie uklada w zyciu to teraz pasja,wspolczuje teraz se musi raczki pobrudzic:P»

  • Znany dyrygent za kierownicą miejskiego autobusu kroliklesny 12.03.10, 17:33

    Redaktor! Do taboru, to mozna dolaczyc cyganskiego. Kukla dolaczyl, ale do zespolu. Tabor to jest zbior tych gratow na kolach, ktore jezdza. A autobus przegubowy nie ma naczepy. Kto to w »

  • Znany dyrygent za kierownicą miejskiego autobusu jarkoni 12.03.10, 18:23

    w między czasie...A może w mię dzy cza sie,polszczyzna u redaktorów schodzi od dawna na psy»