Skarby ukryte w Otwocku. Mało kto je widział

Dariusz Bartoszewicz, Tomasz Urzykowski
13.03.2010 aktualizacja: 2010-08-13 11:17
A A A Drukuj
Tkanina żakardowa z 1927 r. proj. Lucjana Kintopfa przypomina pas słucki. Ozdobiona jest motywem orłów Fot. Arkadiusz Scichocki / Agencja Gazeta
  • Zbiory Ośrodka Wzornictwa Nowoczesnego
w Otwocku Wielkim
  • Kolekcja chusteczek do nosa z lat 60. Zdobią je motywy inspirowane 'Ptasim
radiem' pióra Juliana Tuwima
  • Zbiory Ośrodka Wzornictwa Nowoczesnego
w Otwocku Wielkim
  • Zbiory Ośrodka Wzornictwa Nowoczesnego
w Otwocku Wielkim
Sanie Stanisława Augusta, harfa Paderewskiego, chusteczki z Gąską Balbinką. Meble, tkaniny, ceramika. W Otwocku są fantastyczne zbiory polskiego wzornictwa. Mało kto je widział
- Gdy przedstawiciel Muzeum Sztuki Nowoczesnej "MoMa" z Nowego Jorku zobaczył nasze zbiory ceramiki i szkła, nie krył zachwytu. Usłyszałam: "Gdybyśmy mieli coś takiego, od razu wprowadzilibyśmy do produkcji i sprzedawali w naszym sklepie - mówi Anna Maga, kustoszka kolekcji.

Jednak naczynia i figurki projektu Danuty Dusznik, Henryka Jędrasiaka, Hanny Orthwein czy Mieczysława Naruszewicza stoją ukryte w szafach. Wraz z innymi skarbami polskiego designu.

Sezam design

- Co się wam najbardziej podobało w Warszawie? - pytam cudzoziemców, którzy piszą o wzornictwie.

- Macie fantastyczne zbiory mebli, ceramiki i tkanin w Otwocku! - odpowiada zachwycona Laura Traldi z Interni.

Ośrodek Wzornictwa Nowoczesnego (oddział warszawskiego Muzeum Narodowego) w Otwocku Wielkim mieści się w stajni barokowego pałacu Bielińskich. Strażnik otwiera bramę, napis na tabliczce na murze informuje: "Tu kierować broń". Ochroniarze mają pistolety. - "Wall Paper" o nas pisał. I inne magazyny. Dali zdjęcie z kłódką na bramie - mówią kustoszki Anna Maga i Anna Demska.

Przekonują, że Ośrodek Wzornictwa nie jest zamknięty na cztery spusty. Kiedy o wejście starają się studenci czy doktoranci, "sezam się otwiera". Część eksponatów trafia na wystawy czasowe.

Ośrodek powstał w 1979 r., gdy Muzeum Narodowe przejęło kolekcję zgromadzoną przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego. Zbiór liczy 24 tys. obiektów. Przez ćwierć wieku zalegały w Podchorążówce w Łazienkach Królewskich. W 2005 r. budynek szykowano dla Instytutu Sztuki Filmowej (ostatecznie ulokowano go w innym miejscu), dlatego Ośrodek usłyszał: - Pakujcie się.

- Wskazano nam Otwock Wielki. Na wyprowadzkę dostaliśmy miesiąc - wspomina Anna Maga.

Co wystrugał Hasior

Długie korytarze, po bokach sale. Wszędzie piętrzą się meble: fotele, szafy, regały sprzed wieków, sprzed wojny, ale też z czasów PRL-u. W jednym z pomieszczeń zgromadzono krzesła, stoliki i szafki. Przedwojenny stolik firmy Meko zestawiony z dwóch mniejszych o trójkątnych blatach przypomina współczesny wyrób z Ikei. Zachwycamy się krzesłami spółdzielni Ład z lat 30.

W innym pomieszczeniu na metalowych regałach złożono tkaniny, m.in. Magdaleny Abakanowicz. Podziwiamy przedwojenną makatę z orłami - dzieło w stylu art déco zaprojektowane przez Lucjana Kintopfa. Kolejne pokoje: ceramika, szkło, ubiory z Hofflandu i Mody Polskiej. Oglądamy chusteczki do nosa z lat 60. z rysunkami Gąski Balbinki czy "Ptasiego radia" inspirowanego wierszem Juliana Tuwima. Niejedna elegantka chciałaby mieć ubranie uszyte z żorżety, którą zdobią abstrakcyjne motywy autorstwa Władysława Strzemińskiego. W pomieszczeniu z zabawkami uwagę zwraca wóz strażacki z 1948 r. Autor - Władysław Hasior.

- Przyjeżdżają do nas grupy z zagranicy. Ostatnio byli Włosi, wcześniej Anglicy, Norwegowie. Wszyscy się dziwią, że to wszystko jest w magazynie - mówi Anna Maga.

Stefan Mieleszkiewicz, kierownik działu mebli (do 1918 r.), pokazuje kolekcję sań, w tym klasycystyczne, zapewne samego Stanisława Augusta Poniatowskiego. Obok holenderskich szaf z XVII w. dostrzegamy wciśniętą w kąt harfę. - Należała do Ignacego Jana Paderewskiego - wyjaśnia Mieleszkiewicz.

Może do kuchni

Jak takie zbiory wydobyć z magazynu i pokazać publiczności? Wicedyrektor Muzeum Narodowego Marek Belczyk: - Nasz budynek w Alejach Jerozolimskich powstał w latach 30. Od tego czasu zbiory tak się rozrosły, że nie ma gdzie eksponować ośmiu kolekcji.

Widzi jedno rozwiązanie - rozbudowę gmachu. - W tym roku ogłosimy konkurs na koncepcję. Zwycięską pracę trzeba nagrodzić, a z pieniędzmi krucho. Projekt budowlany to koszt 3-5 mln zł. Sama budowa pochłonie 240-400 mln zł. To perspektywa na dziesięć lat - ocenia.

Jego zdaniem planowana po 2014 r. wyprowadzka Muzeum Wojska Polskiego z części gmachu Muzeum Narodowego niewiele poprawi. - Dostaniemy pawilon do kapitalnego remontu - twierdzi. - Nie wykluczamy poszukiwania dla kolekcji wzornictwa innej lokalizacji.

Do tej pory rozważano ich kilka, m.in. w budynku Warszawskich Zakładów Mechanicznych przy Czerniakowskiej, ale okazał się za duży i za drogi. Ostatnio pojawił się pomysł ulokowania kolekcji w dawnej kuchni przy Królikarni. Wymaga jednak osuszenia piwnic.

Sytuację kolekcji wzornictwa doskonale zna Ministerstwo Kultury. Wiceministrowi Tomaszowi Mercie podoba się lokalizacja w Królikarni. - Muzeum Narodowe ma już tam swój dział rzeźby. Wzornictwo na pewno ożywi to miejsce - uważa. Dodaje, że resort może wesprzeć finansowo remont i adaptację kuchni.

Podziel się

  • Skarby ukryte w Otwocku. Mało kto je widział antropolog-na-marsie 13.03.10, 13:58

    Historia bardzo interesująca, tylko dlaczego taki idiotyczny tytuł, świadczący o niekompetencji lub co najmniej arogancji dziennikarza? Autorzy zdają się nie dostrzegać różnicy między »

  • Skarby ukryte w Otwocku. Mało kto je widział ppkontakt 13.03.10, 14:09

    To nieprawdopodobne, polskie wzornictwo ukryte w magazynach, a w sklepachpolskie koszmarki meble, ceramika. Dlaczego te cuda nie mogą trafić do produkcji.»

  • Wygospodarować kawałek miejsca w jerozolimskich? cezaryk 13.03.10, 23:18

    Połowa parteru w narodowym to skorupy greckie i egipskie (ok), druga połowa tojakieś poronione, ledwo widoczne kawałki tynków, których pies z kulawą nogąnie ogląda bo i niczego nie widać. »

Najnowsze wiadomości z Warszawy