Przesiadki do poprawki - listy czytelników

red.
16.03.2010 aktualizacja: 2010-03-15 21:41
A A A Drukuj
Wąski przystanek na skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Al. Jerozolimskimi. W godzinach szczytu ludzie nie mogą się zmieścić, wysiadający wchodzą w drogę wsiadającym Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Głosy czytelników w dyskusji na temat przesiadek w Warszawie.
Przesiadki berlińczyka

Jako berlińczyk mieszkający teraz w Warszawie przez kilka miesięcy pragnę podziękować za artykuły ("Gazeta" 12 i 13-14 marca) o trudnościach związanych z przesiadkami. Już się przyzwyczaiłem do tutejszej komunikacji miejskiej, ale bardzo trudno mi zrozumieć, dlaczego przystanki autobusowe często znajdują się tak daleko przystanków tramwajowych. Moim zdaniem chodzi o to, kto ma pierwszeństwo na ulicach: samochody czy ludzie? A, niestety, w Warszawie ruch samochodów (czy raczej korki w pobliżu większych skrzyżowań) jest ciągle uważany za najważniejszy.

Dlatego chciałbym zwrócić uwagę na drobiazg, którego warszawiacy chyba w ogóle nie zauważają: fakt że przystanki (mniej więcej) bliskie sobie często mają różne nazwy. Np. na rondzie de Gaulle'a. Albo jeśli ktoś przesiada na pl. Unii Lubelskiej do autobusów w kierunku Sielc, to nie należy wysiadać z tramwaju na przystanku "Plac Unii Lubelskiej", lecz dopiero na "Rakowieckiej", ponieważ ten przystanek jest o wiele bliższy przystanku "Plac Unii Lubelskiej" dla autobusów. Wydaje mi się to dziwne i sprawia trudności gościom w Warszawie.

Florian Peters

Połączcie dwa w jeden

Ile się trzeba w Warszawie nabiegać, by złapać następny autobus! Szczytem urzędniczej głupoty jest lokalizacja przystanków dla linii 103 i 197, które jadą do tej samej pętli przy Dworcu Zachodnim, a przy skrzyżowaniu al. Zjednoczenia z ul. Żeromskiego na Bielanach zatrzymują się w dwóch miejscach. Jeden przed skrzyżowaniem, a drugi za. Pisałem do ZTM, żeby połączyć te dwa przystanki w jeden. Uzasadniałem to względami ekonomicznymi, przecież odpadłyby koszty utrzymania jednego z nich. Podałem argument, że przystanek Bielany-Ratusz 05 ma zatokę, a Bielany-Ratusz 03 nie. Po odpowiedzi z ZTM opadły mi ręce - to jak rzucanie grochem o ścianę. Stwierdzono, że wszystko zostało ustalone przez jakichś ważnych ludzi i zmian się nie przewiduje.

Marcin Roluk

Jest okazja do poprawki

Jednym z bardziej niedogodnych punktów przesiadkowych w Warszawie jest skrzyżowanie Świętokrzyskiej z Marszałkowską. Przystanek autobusowy w stronę Nowego Światu znajduje się od niego bardzo daleko. Tłumy ludzi tłoczą się na chodniku i przejściu dla pieszych (wyjątkowo fajne w czasie roztopów i błota), a ponadto wiele osób skraca sobie drogę, przebiegając przez Świętokrzyską na wysokości wejścia do metra. Nie byłoby od rzeczy przesunąć ten przystanek bliżej Marszałkowskiej - skróciłoby się też dojście do tramwajów. W tym miejscu będzie budowana druga linia metra, przy okazji można by zadbać o logiczniejsze rozmieszczenie przystanków.

Ludomir Wiśniewski

Za daleko od Trasy W-Z

Przykładem niedogodnych przesiadek jest ulokowanie przystanku autobusowego na Krakowskim Przedmieściu z dala od kościoła św. Anny. Zamiast umieścić go tuż przy kościele, żeby ułatwić przesiadkę osobom korzystającym z komunikacji na Trasie W-Z, to po remoncie Krakowskiego Przedmieścia został on oddalony w kierunku skweru Hoovera.

Poza tym należy przedłużyć buspas na torowisku tramwajowym w al. "Solidarności" co najmniej do skrzyżowania z al. Jana Pawła II, a w drugą stronę do Targowej.

Krzysztof Dorywalski

Przeczytaj także: Warszawskie przesiadki koniecznie do poprawki



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy