Ekolodzy protestują przeciwko nowoczesnemu placowi zabaw

Dominika Olszewska
17.03.2010 aktualizacja: 2010-03-17 08:37
A A A Drukuj
Wyłożony piankową nawierzchnią plac zabaw w parku Żeromskiego na Żoliborzu. Tu nikt nie protestował przeciwko nawierzchni. A dzieci i rodzice uwielbiają to miejsce. fot. BARTOSZ BOBKOWSKI / AG
Na Bemowie ma powstać nowoczesny, duży plac zabaw. Zaprotestowali ekolodzy. Nie chcą piankowej nawierzchni, bo uważają, że to kicz, który w dodatku szkodzi środowisku
SERWISY
Jelonki to jedno z większych blokowisk na Bemowie. Mimo że istnieje ponad 30 lat, do dzisiaj nie ma żadnego dużego placu zabaw. - O plac zabaw z prawdziwego zdarzenia zabiegaliśmy od lat. Jest nam bardzo potrzebny - twierdzi Zbigniew Jędrzejewski, wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Górczewska".

Wreszcie w tym roku władze Bemowa zdecydowały, że w parku Górczewska przy ul. Raginisa, naprzeciwko amfiteatru, powstanie nowoczesny plac zabaw. Ma być gotowy do tegorocznych wakacji. Koszt to 1,3 mln zł. Zaplanowano tam huśtawki, karuzele, bujawki, zjeżdżalnie czy zameczek z labiryntem. Całość miała być wyłożona gumową nawierzchnią, czyli pianką poliuretanową. Taką gumą wyłożono najnowocześniejsze warszawskie place zabaw, m.in. w parku Ujazdowskim i parku Żeromskiego.

Bemowski projekt nie spodobał się jednak lokalnym ekologom.

Nie chcemy plastikowej nawierzchni. To tandeta dla ubogich. Aby położyć ten kicz, trzeba będzie wyciąć wszystkie krzewy i drzewa. Syntetyk pogorszy tutejszy mikroklimat. Guma też szybko rozwala i będzie trzeba ją ciągle naprawiać - przekonuje Anna Świdwińska ze stowarzyszenia Inicjatywa Ekologiczna "Bemowo". I dodaje: - Bardziej ekologiczna jest trawa, kora lub piasek.



Ale piaszczyste podłoże placu zabaw, który niedawno powstał w innej części Bemowa, na Fortach Bema, nie przypadło do gustu mieszkańcom. - To fatalne rozwiązanie. Często razem z wnukiem brodzę tam po kostki w piachu. Dzieci łatwo się też brudzą. Zdarza się, że maluchy, przewracając się, mają buzie pełne piachu. Mam nadzieję, że u nas będzie guma - mówi pani Marianna z ulicy Kossutha na Jelonkach.

Piach rzeczywiście się nie sprawdził. Trzeba go wymieniać, bo zbierają się tam bakterie, załatwiają psy. Pianka to o wiele lepsze rozwiązanie - przyznaje radny Paweł Bujski (PO), szef klubu PO.



Dr Agnieszka Gawłowska z Katedry Architektury Krajobrazu SGGW, która specjalizuje się w placach zabaw, nie podziela obaw ekologów: - Takie pianki zaleca prawo unijne. Są łatwe w utrzymaniu i bardzo trwałe. Potrafią leżeć nawet kilkanaście lat. A dobrej jakości guma przepuszcza wodę, więc nie jest szkodliwa dla środowiska.

To jednak nie przekonuje ekologów. - Nie pozwolimy na wywalanie pieniędzy w błoto, dlatego chcemy zablokować tę inwestycję. Piszemy więc pisma gdzie się da - upiera się Anna Świdwińska.

Mieszkańcy chcą miękkiej piankowej nawierzchni. Boję się, że kilka osób może zablokować inwestycję, na którą czekają tysiące bemowiaków - twierdzi Jarosław Dąbrowski (PO), burmistrz Bemowa.



- Ci ludzie torpedują każdą inwestycję. Zamiast utrudniać życie innym, powinni się zająć się wreszcie prawdziwą ochroną środowiska - dodaje radna Małgorzata Adamczyk (Lewica), szefowa komisji ochrony środowiska.

Przeczytaj także: Będą promy przez Wisłę i tramwaj wodny



Bemowo

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy