Warszawscy psychologowie szykują protest
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
- Psycholodzy protestują w Instytucie już trzeci dzień (11-06-10, 01:00)
- Rak języka niewykryty. Badanie trwało sekundy (23-03-10, 08:00)
- Szpitale będą zamieniane w spółki (23-03-10, 04:00)
- Przed Euro 2012 przybędą cztery oddziały ratunkowe (22-03-10, 09:00)
- Zaświadczenia od specjalisty dla przewlekle chorych (19-03-10, 10:00)
- W warszawskich szpitalach brakuje miejsc dla dzieci (17-03-10, 04:00)
- Problem ze zwolnieniami - nie każdy lekarz je wystawia (16-03-10, 09:00)
- Od marca pogotowie dojedzie szybciej do chorego (25-02-10, 22:00)
- Rejestracja do lekarza przez internet? Już w Warszawie (25-02-10, 09:00)
W leczeniu psychiatrycznym jesteśmy równie ważni jak lekarze. Pacjenci nie przychodzą tutaj, aby jedynie dostać leki. Przez lata nikt nie miał wątpliwości, jak ważną rolę odgrywamy w leczeniu. Uważamy, że teraz podejście do naszego zawodu się zmieniło - przekonuje Lucyna Muraszkiewicz, szefowa związku. Psycholodzy zaznaczają, że mają nie tylko studia wyższe, ale też certyfikaty potrzebne do pracy na każdym z oddziałów. To kolejne cztery lata nauki.
Dlatego psycholodzy uważają, że powinni więcej zarabiać. Obecnie większość z zatrudnionych w instytucie dostaje ok. 2,7 tys. zł brutto. To odbiega od płac innych grup zawodowych w placówce. Pielęgniarka ze średnim wykształceniem może dostać 3,6 zł brutto, a lekarze zarabiają od 3,2 do 4,6 tys. zł brutto. Te dwie grupy w ostatnich latach wywalczyły znaczne podwyżki. - My nie mieliśmy własnego lobby. Wierzyliśmy, że dyrekcja i tak podniesie nam płace, uznając, że nam się to merytorycznie należy. Podwyżka dwa lata temu okazała się marginalna - mówi Muraszkiewicz. Kto nie pracuje na umowę o pracę, zarabia jeszcze mniej. - Mam pół etatu i 600 zł - denerwuje się psycholożka Ewa Wojdyło.
- Usłyszeliśmy od dyrektorki, że instytut bez lekarzy i pielęgniarek nie może istnieć, ale bez nas już tak - mówi Muraszkiewicz.
Dyrekcja instytutu twierdzi, że podwyżki są wykluczone. - Mamy 14 mln długu. Jesteśmy w przeddzień rozmów z ZUS-em o spłacie tej sumy i nie możemy sobie pozwolić na dalsze pogłębianie długu. Psycholodzy nie zarabiają mniej niż w innych szpitalach - zaznacza Danuta Ryglewicz, dyrektor instytutu.
Przeczytaj także: Warszawski emeryt łyka dziennie średnio pięć tabletek
-
Przychodzi psycholog do Dyrektora Szpitala...
turpin
17.03.10, 08:45
Psycholog: 'zarabiam mało, a chciałbym wiecej'Dyrektor: 'proszę się położyć na kozetce, porozmawiamy sobie trochę o tym'»
-
W ogóle ich pozwalniać
three-gun-max
17.03.10, 11:39
Psychologia to paranauka. Nie powinni dostać ani grosza państwowych pieniędzy. Prywatnych zresztą też.»
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


