Rajdy quadów po lasach
19.03.2010
aktualizacja: 2010-03-18 21:14
Fot. Paweł Piotrowski / AG
Listy czytelników w sprawie rozjeżdżania lasów przez quadowców.
ZOBACZ TAKŻE
- Ryk motorów w sobotę ogłuszy Warszawę? (09-04-10, 09:00)
- "Motocykliści terroryzują mieszkańców Warszawy" (26-03-10, 14:29)
- Motocrossowcy: chcemy jeździć, a nie mamy gdzie (07-03-10, 20:50)
- "Quadowcy i motocrossowcy rozjeżdżają lasy" (05-03-10, 13:34)
Quady ryczą w Łomiankach
W nawiązaniu do artykułu o quadach rozjeżdżających wały wiślane muszę dodać, że sprawa ta wcale nie interesuje straży miejskiej w Łomiankach. Mieszkam niedaleko Wisły. W zeszłym roku bardzo często słyszałem, jak quadowcy urządzali sobie rajdy po wałach przeciwpowodziowych, które i tak są w tym miejscu bardzo słabe. Ryk silników doskonale niósł się znad Wisły, a dodatkowo widziałem, jak ul. Wiślaną, która prowadzi nad samą rzekę, jeździły quady. Wielokrotnie dzwoniliśmy z żoną do straży miejskiej w Łomiankach, żeby zainterweniowali, bo w pogodne weekendy przy otwartych oknach słychać tylko ryk silników. I odpowiedź jest zawsze taka sama - oni nic nie słyszą, nic nie widzą, wysyłali patrol, który niczego nie zauważył, i tak dalej. Życzyli sobie, abym podał dokładne miejsce, gdzie te quady jeżdżą, to może ich znajdą. A naprawdę wystarczy po odgłosie silnika zlokalizować, gdzie takie jazdy mają miejsce, chyba właśnie od tego jest straż miejska. Warto dodać, że właśnie w tym miejscu, na wysokości ulicy Brzegowej i Wiślanej, jest obszar chroniony, nie tylko ze względu na niskie wały - jest to też obszar Natury 2000.
Aleksander Krzyżowski
Silniki wyją w lesie
Święte słowa Feliksa Tomaszewskiego we "Stołecznej" pt. "A tu huczy quad". Jeżdżę z dzieckiem na spacery w soboty i niedziele w okolice Góry Kalwarii (Krzaki Czaplinkowskie), otulina Parku Hojnowskiego. Quady, motory i inne crossy chyba skutecznie wykurzyly sarny i dziki, których było do niedawna sporo. Teraz o każdej porze roku mkną przez pola i lasy, nic nie robiąc sobie z tego, że są w parku. I faktycznie, to wycie silników niesie się chyba na kilka kilometrów, a zbliżające się maszyny powodują autentyczny strach u dzieci. Huk w środku lasu jest tak przeraźliwy, że nie wiadomo, gdzie się schować. Nie mówiąc o tym, że leśny dukt jest właściwie nie do przejścia po przejechaniu tych maszyn. Co z tym robić? Czy lokalne władze są bezsilne?
Jan Wozniakowski
W nawiązaniu do artykułu o quadach rozjeżdżających wały wiślane muszę dodać, że sprawa ta wcale nie interesuje straży miejskiej w Łomiankach. Mieszkam niedaleko Wisły. W zeszłym roku bardzo często słyszałem, jak quadowcy urządzali sobie rajdy po wałach przeciwpowodziowych, które i tak są w tym miejscu bardzo słabe. Ryk silników doskonale niósł się znad Wisły, a dodatkowo widziałem, jak ul. Wiślaną, która prowadzi nad samą rzekę, jeździły quady. Wielokrotnie dzwoniliśmy z żoną do straży miejskiej w Łomiankach, żeby zainterweniowali, bo w pogodne weekendy przy otwartych oknach słychać tylko ryk silników. I odpowiedź jest zawsze taka sama - oni nic nie słyszą, nic nie widzą, wysyłali patrol, który niczego nie zauważył, i tak dalej. Życzyli sobie, abym podał dokładne miejsce, gdzie te quady jeżdżą, to może ich znajdą. A naprawdę wystarczy po odgłosie silnika zlokalizować, gdzie takie jazdy mają miejsce, chyba właśnie od tego jest straż miejska. Warto dodać, że właśnie w tym miejscu, na wysokości ulicy Brzegowej i Wiślanej, jest obszar chroniony, nie tylko ze względu na niskie wały - jest to też obszar Natury 2000.
Aleksander Krzyżowski
Silniki wyją w lesie
Święte słowa Feliksa Tomaszewskiego we "Stołecznej" pt. "A tu huczy quad". Jeżdżę z dzieckiem na spacery w soboty i niedziele w okolice Góry Kalwarii (Krzaki Czaplinkowskie), otulina Parku Hojnowskiego. Quady, motory i inne crossy chyba skutecznie wykurzyly sarny i dziki, których było do niedawna sporo. Teraz o każdej porze roku mkną przez pola i lasy, nic nie robiąc sobie z tego, że są w parku. I faktycznie, to wycie silników niesie się chyba na kilka kilometrów, a zbliżające się maszyny powodują autentyczny strach u dzieci. Huk w środku lasu jest tak przeraźliwy, że nie wiadomo, gdzie się schować. Nie mówiąc o tym, że leśny dukt jest właściwie nie do przejścia po przejechaniu tych maszyn. Co z tym robić? Czy lokalne władze są bezsilne?
Jan Wozniakowski
-
Rajdy quadów po lasach
felicjan15
19.03.10, 00:07
Czyżby Drzewiecki nie miał racji? Polska na tle cywilizowanych krajów to dziki, prymitywny kraj. W normalnych państwach quad może jeździć tylko na specjalnie wydzielonym i przystosowanym »
-
rację na straż miejska, skoro podano im miejsce
do100jnik
19.03.10, 00:33
gdzie jeździ quad, a oni przyjechali za 2 godziny i quada nie ma, to oczywistawina zgłaszającego, powinien to zrobić 2 godziny wcześniej, aby strażnicyzdążyli na czas a tak to należy go »
-
Ściemniasz felicjan.
dorsai68
19.03.10, 02:36
ATVy w całej Europie są rejestrowane podobnie jak samochody i motocykle. Oczywiście tylko te spełniające warunki homologacyjne. Oznacza to zaś nie mniej i nie więcej fakt, że są oficjalnie »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


