Czy Warszawa potrzebuje muzeum designu?

Rozmawiała: Agnieszka Kowalska
24.03.2010 aktualizacja: 2010-03-22 19:58
A A A Drukuj
Projektantka Magdalena Frankowska
Stwórzmy w Warszawie muzeum designu - apeluje w internecie projektantka Magdalena Frankowska. Zainspirowały ją nasze artykuły o schowanych w magazynach Muzeum Narodowego bezcennych zbiorach wzornictwa
SERWISY
Agnieszka Kowalska: Dlaczego założyłaś na Facebooku grupę Muzeum Designu w Warszawie?

Magdalena Frankowska: Warszawa potrzebuje takiego muzeum, bo projektowanie to dziedzina, w której naprawdę mamy się czym pochwalić. Impulsem do założenia grupy był tekst w "Gazecie" o zbiorach polskiego wzornictwa w Otwocku Wielkim. Mało kto o nich wie, bo nie są udostępniane szerokiej publiczności, a przenoszenie ich gdzieś, np. do Królikarni, nawet jeśli miałoby dojść do skutku, nie jest dobrym rozwiązaniem.

Powinna powstać instytucja, która świadomie zgromadzi stałą kolekcję współczesnego wzornictwa - obiekty z dziedziny projektowania przemysłowego, grafiki użytkowej, mody, architektury wnętrz. Muzeum, w którym pokazywane będą wystawy czasowe najlepszego światowego designu.

Grupę założyłam kilka dni temu, a już liczy ponad 600 osób, nie tylko z Polski. Jeżeli sprawa będzie się dynamicznie rozwijać i powstanie roboczy zespół specjalistów z różnych dziedzin, to może na początek stworzymy coś w rodzaju wirtualnego muzeum.

Potrzebne jest całe muzeum designu? Nie wiem, czy jest teraz szansa na stworzenie w Warszawie kolejnej muzealnej instytucji.

- Moim zdaniem jest bardzo potrzebne, ale muzeum we współczesnym tego słowa rozumieniu - z różnorodnym programem edukacyjnym: wykładami, warsztatami, specjalistyczną biblioteką. Nie magazyn na obiekty, tylko miejsce, gdzie można szukać inspiracji, poznawać historię polskiego projektowania, oglądać najnowsze wystawy z całego świata. Gdzie można przyjść na międzynarodową konferencję naukową albo posłuchać wykładu o projektowaniu np. wnętrz jachtów albo historii punkowych zinów, albo wziąć udział w warsztatach projektowania lamp z surowców wtórnych.

Wiele interesujących kolekcji gromadzą lub przechowują prywatne osoby. Jeszcze więcej obiektów ukrytych jest w magazynach innych muzeów, nie tylko w Otwocku.

Dlaczego nie mielibyśmy ich pokazać polskiej i międzynarodowej publiczności? Ale mam świadomość, że zanim uda się do tego doprowadzić, minie trochę czasu.

Masz jakiś pomysł na lokalizację takiego muzeum? Czy powinien to być nowy, specjalnie zaprojektowany budynek?

- Taki budynek mógłby wzbogacić przestrzeń miasta i aż się prosi, żeby ktoś zaprojektował muzeum projektowania. W Warszawie powstanie jednak niedługo nowy gmach z dużą przestrzenią wystawową - Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Współpracowałam z MSN przy projektach edukacyjnych związanych z designem, dlatego zapytałam o opinię dyrektorkę Joannę Mytkowską. Zainteresowała się moim pomysłem na muzeum i z naszych rozmów wynika, że jest realna szansa na zrealizowanie Galerii Designu w nowym budynku MSN. Co nie wyklucza w przyszłości zbudowania specjalnego obiektu.

Gdybyś była kuratorką takiego muzeum, to co byś pokazała? Co dla ciebie jest w naszym współczesnym wzornictwie szczególnie wartościowe, oryginalne, ciekawe?

- Marzę o tym, aby w Warszawie gościły takie wystawy jak ubiegłoroczna prezentacja Rona Arada w Centre Pompidou - wspaniała, przemyślana ekspozycja wykorzystująca różne media, ze specjalną aranżacją łączącą w magiczną całość obiekty, filmy, grafikę, typografię i światło.

Warszawskie muzeum designu powinno mieć też stałą kolekcję, która zebrałaby najlepsze obiekty z XX w.Wśród nich z pewnością znalazłyby się projekty artystów zrzeszonych w spółdzielni Ład i środowisku Instytutu Wzornictwa Przemysłowego. I tu od razu przychodzą na myśl awangardowe meble Bohdana Lacherta, projekty Marii Chomentowskiej, Czesława Knothego, meble dla dzieci projektowane przez Teresę Kruszewską oraz Olgierda Szlekysa i Władysława Winczego, ceramika i szkło unikatowe Henryka Albina Tomaszewskiego. Również projekty z dziedziny grafiki użytkowej autorstwa Władysława Strzemińskiego, Henryka Berlewiego, Mieczysława Szczuki, Teresy Żarnower, Romana Cieślewicza, Jana Młodożeńca. Ale także takie obiekty jak samochód Smyk z lat 50. zaprojektowany przez stołeczny zespół Biura Konstrukcyjnego Przemysłu Motoryzacyjnego czy meblościanka Bogusławy i Czesława Kowalskich.

Świadomie wymieniam samych klasyków, bo wciąż pozostają oni chyba nieznani szerszej publiczności i warto pokazać ich projekty we współczesny sposób. A także uzupełnić o najnowszy polski design.

Przeczytaj także: Zegarki droższe od samochodów - luksusowy sklep w stolicy



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy