Muzeum Narodowe walczy do końca o Królikarnię
23.03.2010
aktualizacja: 2010-03-22 21:06
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Muzeum Narodowe postanowiło walczyć do końca o Królikarnię z jej przedwojennymi właścicielami, rodziną Krasińskich. - Złożymy skargę kasacyjną, to nasz obowiązek wobec społeczeństwa - mówi Piotr Piotrowski, dyrektor Muzeum.
ZOBACZ TAKŻE
- Królikarnia wróci do rodziny Krasińskich? (19-03-10, 11:00)
- W stronę Królikarni (08-04-08, 11:28)
SERWISY
Spór o dawną rezydencję Krasińskich odebraną rodzinie w latach 50. dekretem Bieruta wszedł w trzeci rok. Jednak skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego, na którą wczoraj zdecydowali się szefowie Muzeum Narodowego, kończy sądowe zmagania o majątek.
Wcześniej bez powodzenia próbowali oprotestować decyzję ministra infrastruktury, który unieważniając dekretową decyzję, otworzył Krasińskim drogę do zwrotu nieruchomości.
Gdy sąd administracyjny w zeszłym tygodniu odrzucił skargę muzealników, rozważali, czy wikłać się dalej. W poniedziałek po południu zapadła strategiczna decyzja.
- Idziemy w stronę kasacji - oświadczył dyrektor Piotrowski. - Dlaczego? Bo korzystam do końca z możliwości, które daje prawo. Inaczej mógłbym zostać oskarżony przez społeczeństwo o zaniechanie - uważa.
Dalej podkreśla, że Królikarnia to część Muzeum Narodowego (od lat 60. działa tak Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego). - Władze publiczne zainwestowały tam ogromną forsę. Działam w interesie publicznym i czuję się za Królikarnię odpowiedzialny przed społeczeństwem, a nie państwem Krasińskimi. Nie mam nic przeciwko tej rodzinie, nie rozsądzam tu krzywd. To nie mój job - rzuca.
Ewentualna przegrana oznacza innego właściciela, ale nie przesądza o losach rezydencji. Jak twierdził Igor Magiera, adwokat Krasińskich, jego klienci nie zamierzają zamykać parku przed publicznością. Tak zresztą działo się też przed wojną.
Przed ostatecznym rozstrzygnięciem komplikują się jednak losy pałacyku, bo plany dyrektora i zamysły spadkobierców wzajemnie się wykluczają.
Piotrowski twardo zapowiada remont, z którym nie zamierza czekać sądowego finału, bo chce, by rezydencja jak najszybciej stała się centrum rzeźby i wzornictwa. Tymczasem Jan Krasiński, spadkobierca majątku, chce przy Puławskiej zamieszkać. Jak tłumaczył nam mec. Magiera, jego klient jest "człowiekiem bezdomnym, schorowanym i starszym".
- Właśnie ze względu na stan zdrowia pana Jana Krasińskiego będę prosił wojewódzki sąd administracyjny o przyspieszenie terminu rozprawy kasacyjnej - mówił mecenas.
Dodał, że zanim muzeum zdecydowało się na drogę sądowej "konfrontacji", możliwe były "różne scenariusze" wobec Królikarni.
- Zapewniam, że od sierpnia, kiedy tu jestem dyrektorem, nie było żadnego sygnału od adwokatów państwa Krasińskich, żadnej ugody - mówi dyrektor.
Pytamy, czy ze spadkobiercami próbował rozmawiać ktoś z Muzeum Narodowego. Dyrektor zaprzecza, a po chwili wyjaśnia taktykę: - Zawsze to silniejszy dyktuje warunki, a takimi są Krasińscy, szczególnie po wyroku sądu administracyjnego. Nie zamykam drzwi gabinetu. Rozmowa jeszcze nikomu nie zaszkodziła - podsumowuje.
Wcześniej bez powodzenia próbowali oprotestować decyzję ministra infrastruktury, który unieważniając dekretową decyzję, otworzył Krasińskim drogę do zwrotu nieruchomości.
Gdy sąd administracyjny w zeszłym tygodniu odrzucił skargę muzealników, rozważali, czy wikłać się dalej. W poniedziałek po południu zapadła strategiczna decyzja.
- Idziemy w stronę kasacji - oświadczył dyrektor Piotrowski. - Dlaczego? Bo korzystam do końca z możliwości, które daje prawo. Inaczej mógłbym zostać oskarżony przez społeczeństwo o zaniechanie - uważa.
Dalej podkreśla, że Królikarnia to część Muzeum Narodowego (od lat 60. działa tak Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego). - Władze publiczne zainwestowały tam ogromną forsę. Działam w interesie publicznym i czuję się za Królikarnię odpowiedzialny przed społeczeństwem, a nie państwem Krasińskimi. Nie mam nic przeciwko tej rodzinie, nie rozsądzam tu krzywd. To nie mój job - rzuca.
Ewentualna przegrana oznacza innego właściciela, ale nie przesądza o losach rezydencji. Jak twierdził Igor Magiera, adwokat Krasińskich, jego klienci nie zamierzają zamykać parku przed publicznością. Tak zresztą działo się też przed wojną.
Przed ostatecznym rozstrzygnięciem komplikują się jednak losy pałacyku, bo plany dyrektora i zamysły spadkobierców wzajemnie się wykluczają.
Piotrowski twardo zapowiada remont, z którym nie zamierza czekać sądowego finału, bo chce, by rezydencja jak najszybciej stała się centrum rzeźby i wzornictwa. Tymczasem Jan Krasiński, spadkobierca majątku, chce przy Puławskiej zamieszkać. Jak tłumaczył nam mec. Magiera, jego klient jest "człowiekiem bezdomnym, schorowanym i starszym".
- Właśnie ze względu na stan zdrowia pana Jana Krasińskiego będę prosił wojewódzki sąd administracyjny o przyspieszenie terminu rozprawy kasacyjnej - mówił mecenas.
Dodał, że zanim muzeum zdecydowało się na drogę sądowej "konfrontacji", możliwe były "różne scenariusze" wobec Królikarni.
- Zapewniam, że od sierpnia, kiedy tu jestem dyrektorem, nie było żadnego sygnału od adwokatów państwa Krasińskich, żadnej ugody - mówi dyrektor.
Pytamy, czy ze spadkobiercami próbował rozmawiać ktoś z Muzeum Narodowego. Dyrektor zaprzecza, a po chwili wyjaśnia taktykę: - Zawsze to silniejszy dyktuje warunki, a takimi są Krasińscy, szczególnie po wyroku sądu administracyjnego. Nie zamykam drzwi gabinetu. Rozmowa jeszcze nikomu nie zaszkodziła - podsumowuje.
Przeczytaj także: Królikarnia wróci do rodziny Krasińskich?
-
Muzeum Narodowe walczy do końca o Królikarnię
sanmartino
23.03.10, 12:01
Bardzo wypowiedź dyrektora Muzeum... ta...No tak... ale nie ma innego wyjście jak złożyć kasację. Jest zobowiązany wykorzystać wszystkie środki prawne. Natomiast pomysł dokonywania potężnych»
-
Oj ciężko oddać ukradzione
three-gun-max
23.03.10, 14:31
Za bardzo się państwo do cudzego majątku przyzwyczaiło.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


