W szafce sprzątaczki znaleziono materiały wybuchowe
22.03.2010
aktualizacja: 2010-03-22 21:17
Policja rozwiązała zagadkę kradzieży sprzed niemal roku. Pomógł przypadek - w jednym z biur zwolniono z pracy sprzątaczkę.
ZOBACZ TAKŻE
- Groził śmiercią i kopał po brzuchu kobietę w 9. miesiącu ciąży (16-03-10, 10:35)
- Ukradł telefon komórkowy i ukrył go w skarpecie (06-04-10, 19:58)
- Ukraińska sprzątaczka okradała mieszkania (23-03-10, 21:14)
- Bułgarskie prostytutki napadły na Ukrainkę (21-03-10, 20:31)
- Złodziej siedział w szafie przykryty kocem (11-03-10, 11:32)
- Przez GPS utknęła w nocy w środku lasu (23-03-10, 17:52)
SERWISY
Kilka dni temu pracownicy jednego z warszawskich biurowców (policja nie zdradza, o który chodzi) zajrzeli do szafki, w której sprzątaczki przechowywały swoje rzeczy. Jedna z nich została właśnie zwolniona, więc postanowiono opróżnić jej przegródkę. Znajdowała się tam pokaźna i ciężka torba. Pracownik, który zajrzał do środka, zamarł: w środku była m.in. amunicja i materiał wybuchowy. Wezwano policję.
Funkcjonariusze dokładnie policzyli i spisali wszystko, co było w torbie: 575 sztuk amunicji myśliwskiej, 1,5 kg prochu.
Niedługo potem przesłuchiwali już 29-letnią Annę S., która zostawiła torbę w swojej szafce.
Kobieta zapewniła ich, że nie wiedziała, co jest w środku. - Dostałam ją na przechowanie od znajomego - zeznała.
Mundurowi pojechali więc do "znajomego". To 41-letni Sławomir G. W jego mieszkaniu odkryli kolejne rzeczy: telewizor, aparat fotograficzny oraz kolekcję monet.
Okazało się, że Sławomir G. w czerwcu 2009 r. brał udział we włamaniu do mieszkania na Żoliborzu, którego właścicielem jest wieloletni myśliwy. To właśnie stamtąd zabrał amunicję i proch, który potem oddał na przechowanie zaprzyjaźnionej sprzątaczce.
Policjanci zatrzymali też trzy inne osoby zamieszane w kradzież. U jednej z nich, 32-letniego Daniela K., odnaleźli obraz z datą 1905 r., sygnowany podpisem Józefa Chełmońskiego. Trwa badanie, czy rzeczywiście wyszedł spod pędzla znanego malarza.

Funkcjonariusze dokładnie policzyli i spisali wszystko, co było w torbie: 575 sztuk amunicji myśliwskiej, 1,5 kg prochu.
Niedługo potem przesłuchiwali już 29-letnią Annę S., która zostawiła torbę w swojej szafce.
Kobieta zapewniła ich, że nie wiedziała, co jest w środku. - Dostałam ją na przechowanie od znajomego - zeznała.
Mundurowi pojechali więc do "znajomego". To 41-letni Sławomir G. W jego mieszkaniu odkryli kolejne rzeczy: telewizor, aparat fotograficzny oraz kolekcję monet.
Okazało się, że Sławomir G. w czerwcu 2009 r. brał udział we włamaniu do mieszkania na Żoliborzu, którego właścicielem jest wieloletni myśliwy. To właśnie stamtąd zabrał amunicję i proch, który potem oddał na przechowanie zaprzyjaźnionej sprzątaczce.
Policjanci zatrzymali też trzy inne osoby zamieszane w kradzież. U jednej z nich, 32-letniego Daniela K., odnaleźli obraz z datą 1905 r., sygnowany podpisem Józefa Chełmońskiego. Trwa badanie, czy rzeczywiście wyszedł spod pędzla znanego malarza.
Przeczytaj także: Ukradł maszynkę do mięsa i chciał sprzedać części

Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





