Czy Warszawa utonie w śmieciach?
26.03.2010
aktualizacja: 2010-03-25 21:20
W ciągu dwóch lat zabraknie miejsca na mazowieckich wysypiskach. - Sięgamy dna, a władze miasta udają, że nie ma problemu. Za chwilę na ulicach pojawią się sterty odpadów - alarmują eksperci
ZOBACZ TAKŻE
- 150 osób w kolejce do toalety w centrum Warszawy (22-03-10, 18:03)
- Ogromna kolejka ze śmieciami po bilety (21-03-10, 18:50)
- Warszawa chce mieć prąd i ciepło ze śmieci (02-04-10, 08:00)
- Śmietniki co krok sposobem na czyste chodniki? (01-04-10, 07:00)
- Godzina bez światła w Warszawie (28-03-10, 18:22)
- Mieszkańcy osiedla Zacisze są skazani na szambo (25-03-10, 08:00)
- Ratusz zamiata śmieci pod dywan. Dojdzie do katastrofy? (28-04-10, 08:00)
- W ambasadzie Japonii czerpią prąd ze słońca (29-03-10, 10:00)
SERWISY
Raport wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska (WIOŚ), do którego dotarła "Gazeta", powinien być przestrogą dla urzędników odpowiedzialnych w ratuszu za ochronę środowiska. Wynika niego wysypiska są przepełnione i za dwa lata nie będą już mogły przyjmować żadnych śmieci.
Bez segregacji...
Nasze województwo produkuje ich rocznie od 1,5 mln ton do 2 mln ton, z czego stolica - aż 800 tys. ton. Z każdym rokiem odpadów gwałtownie przybywa. Jak wynika z danych WIOŚ, na mazowieckich wysypiskach jest jeszcze miejsce dla mniej więcej 4 mln ton śmieci. A przepisy zabraniają wywożenia ich poza granice regionu.
Dziś na Mazowszu działa niespełna 80 wysypisk śmieci. Jednak normy unijne spełnia zaledwie połowa. Resztę w najbliższym czasie trzeba zamknąć.
Większość wysypisk to własność prywatna. Stolica ma dwa największe: Łubną pod Górą Kalwarią i Radiowo na Bemowie. Ich właścicielem jest Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. Jednak oba przestaną przyjmować śmieci jeszcze w tym roku. Potem Warszawa pozostanie bez wysypisk.
Jakby tego było mało, miasto nie ma ani sortowni śmieci, ani kompostowni z prawdziwego zdarzenia. Nie stworzono spójnego systemu segregacji. Na Mazowszu segreguje się mniej niż 10 proc. wszystkich śmieci.
Dotąd nie rozbudowano jedynej spalarni: na Targówku Fabrycznym. Dziś trafia tam niecałe 10 proc. śmieci produkowanych w Warszawie. Instalacja ma być powiększona najwcześniej w 2015 r.
...utoniemy w śmieciach
Miejsc, na które można wyrzucać śmieci, zaczyna brakować. A budowa nowej sortowni, wysypiska czy spalarni trwa nawet pięć lat. Gdzie więc po 2012 roku będą trafiały warszawskie śmieci?
- Zdajemy sobie sprawę z tej luki - mówi wiceprezydent Jarosław Kochaniak, wiceprezydent Warszawy. Obiecuje rozbudowę spalarni śmieci na Targówku, mówi o poszukiwaniach miejsca na nowe składowisko. Jednak konkretnych projektów, które można zrealizować w ciągu dwóch lat, wiceprezydent nie ma.
- Krótkowzroczność polityków jest przerażająca - ostrzega ekspert Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej. - Przez lata kolejne ekipy rządzące miastem problem śmieci omijały szerokim łukiem. Tak samo jest dzisiaj. Odpady są niemedialne, trudno się nimi pochwalić przed kamerami. Ale Warszawa sięga dna i grozi nam katastrofa ekologiczna. Jak tak dalej pójdzie, na ulicach miasta będą zalegać góry śmieci. Wtedy będzie już za późno.
Problem dostrzegł wojewoda Jacek Kozłowski (PO). Rozpoczął cykl spotkań z samorządowcami, podczas których namawia ich do zajęcia się problemem odpadów. - Śmieci to jeden z największych problemów ekologicznych Warszawy. Wygląda na to, że nie unikniemy unijnych kar. Jednak wierzę, że nie spotka nas to, co Neapol - mówi Jacek Kozłowski.
Adama Kwiatkowskiego (PiS), szefa miejskiej komisji ochrony środowiska, irytują tłumaczenia miasta: - Warszawie na wczoraj potrzebnych jest co najmniej kilka sortowni, kompostowni i jeszcze jedna spalarnia. A my nie mamy nic! Gorzkich słów nie szczędzi również Dariusz Klimaszewski, radny SLD: - Władze miasta muszą się w końcu obudzić z marazmu. W przeciwnym razie utoniemy w śmieciach - mówi.
Bez segregacji...
Nasze województwo produkuje ich rocznie od 1,5 mln ton do 2 mln ton, z czego stolica - aż 800 tys. ton. Z każdym rokiem odpadów gwałtownie przybywa. Jak wynika z danych WIOŚ, na mazowieckich wysypiskach jest jeszcze miejsce dla mniej więcej 4 mln ton śmieci. A przepisy zabraniają wywożenia ich poza granice regionu.
Dziś na Mazowszu działa niespełna 80 wysypisk śmieci. Jednak normy unijne spełnia zaledwie połowa. Resztę w najbliższym czasie trzeba zamknąć.
Większość wysypisk to własność prywatna. Stolica ma dwa największe: Łubną pod Górą Kalwarią i Radiowo na Bemowie. Ich właścicielem jest Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. Jednak oba przestaną przyjmować śmieci jeszcze w tym roku. Potem Warszawa pozostanie bez wysypisk.
Jakby tego było mało, miasto nie ma ani sortowni śmieci, ani kompostowni z prawdziwego zdarzenia. Nie stworzono spójnego systemu segregacji. Na Mazowszu segreguje się mniej niż 10 proc. wszystkich śmieci.
Dotąd nie rozbudowano jedynej spalarni: na Targówku Fabrycznym. Dziś trafia tam niecałe 10 proc. śmieci produkowanych w Warszawie. Instalacja ma być powiększona najwcześniej w 2015 r.
...utoniemy w śmieciach
Miejsc, na które można wyrzucać śmieci, zaczyna brakować. A budowa nowej sortowni, wysypiska czy spalarni trwa nawet pięć lat. Gdzie więc po 2012 roku będą trafiały warszawskie śmieci?
- Zdajemy sobie sprawę z tej luki - mówi wiceprezydent Jarosław Kochaniak, wiceprezydent Warszawy. Obiecuje rozbudowę spalarni śmieci na Targówku, mówi o poszukiwaniach miejsca na nowe składowisko. Jednak konkretnych projektów, które można zrealizować w ciągu dwóch lat, wiceprezydent nie ma.
- Krótkowzroczność polityków jest przerażająca - ostrzega ekspert Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej. - Przez lata kolejne ekipy rządzące miastem problem śmieci omijały szerokim łukiem. Tak samo jest dzisiaj. Odpady są niemedialne, trudno się nimi pochwalić przed kamerami. Ale Warszawa sięga dna i grozi nam katastrofa ekologiczna. Jak tak dalej pójdzie, na ulicach miasta będą zalegać góry śmieci. Wtedy będzie już za późno.
Problem dostrzegł wojewoda Jacek Kozłowski (PO). Rozpoczął cykl spotkań z samorządowcami, podczas których namawia ich do zajęcia się problemem odpadów. - Śmieci to jeden z największych problemów ekologicznych Warszawy. Wygląda na to, że nie unikniemy unijnych kar. Jednak wierzę, że nie spotka nas to, co Neapol - mówi Jacek Kozłowski.
Adama Kwiatkowskiego (PiS), szefa miejskiej komisji ochrony środowiska, irytują tłumaczenia miasta: - Warszawie na wczoraj potrzebnych jest co najmniej kilka sortowni, kompostowni i jeszcze jedna spalarnia. A my nie mamy nic! Gorzkich słów nie szczędzi również Dariusz Klimaszewski, radny SLD: - Władze miasta muszą się w końcu obudzić z marazmu. W przeciwnym razie utoniemy w śmieciach - mówi.
Przeczytaj także: Tylko 10 proc. śmieci jest w Warszawie segregowanych
-
Czy Warszawa utonie w śmieciach?
gregsmile
26.03.10, 14:02
przede wszystkim trzeba wystandaryzować opakowania plastikowe, szklane i aluminiowe, stworzyć do nich sieć automatów odbiorczych. Żeby to zadziałało i ludziom chciało się odnosić puste »
-
Tak Grodzisk Maz. już tonie ze swoim g..nym
welcometopoland
26.03.10, 14:07
Zakładem Usług Komunalnych i brakiem kolorowych pojemników recyclingowych.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







