Krewki mecenas groził śmiercią parkingowemu

piot
26.03.2010 aktualizacja: 2010-03-26 09:51
A A A Drukuj
Fot. Waldek Sosnowski / AG
Stołeczny radca prawny bardzo się zdenerwował tym, że straż miejska odholowała jego auto na parking
Historia, która dla 37-letniego mecenasa zakończyła się zarzutami, zaczęła się od tego, że nieprawidłowo zaparkował swój samochód. Strażnicy wezwali więc holownika, który odstawił opla vectrę na parking depozytowy.

Następnego dnia zdenerwowany mężczyzna zgłosił się po jego odbiór. Pracownikowi parkingu oznajmił, że auto zostało odholowane bezprawnie, więc nie zamierza płacić. Pracownik odparł, że w takim razie nie wyda mu samochodu.

Najpierw wygrażał parkingowemu śmiercią, następnie wsiadł do samochodu i próbował odjechać. Skończyło się na uszkodzeniu szlabanu.

Wezwani policjanci na "dzień dobry" usłyszeli stek wyzwisk. Udało im się wyciągnąć krewkiego mecenasa z samochodu i obezwładnić. Noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań.

Wczoraj usłyszał pięć zarzutów, m.in. uszkodzenia mienia, gróźb karalnych oraz próby zmuszenia policjantów do odstąpienia od czynności służbowych.

Przeczytaj także: Ukraińska sprzątaczka okradała mieszkania



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy