Strażacy z Haiti mają remizę na Targówku

Grzegorz Lisicki
27.03.2010 aktualizacja: 2010-03-26 21:20
A A A Drukuj
Podczas uroczystości psy nie były w stanie utrzymać powagi. Strażakom udzielał się ten nastrój fot. ROBERT KOWALEWSKI / AG
Strażacy - ratownicy z Haiti mają nową bazę w oddanej wczoraj do użytku nowoczesnej strażnicy przy ul. Młodzieńczej. Przy okazji otrzymali też jedyny w Polsce wóz - laboratorium chemiczne
- To czystej wody profesjonaliści - komplementuje swoich podwładnych mł. bryg. Mariusz Wejdelek, komendant miejskiej straży pożarnej. Chodzi o członków Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej "Mazowsze", którzy od wczoraj stacjonują w nowoczesnej jednostce przy ul. Młodzieńczej na Targówku.

To 66 strażaków i psy - wielu z nich wzięło wczoraj udział w uroczystym otwarciu. Od "zwykłych" strażaków odróżniał ich strój - ratownicy wystąpili ubrani w żółte kombinezony. A na smyczach trzymali bardzo rozbrykane labradory różnej maści - specjalnie szkolone do odnajdywania w gruzach żywych ludzi.

- Do tej pory stacjonowaliśmy w dwóch jednostkach, teraz zmieniamy warunki na lepsze - mówi st. kapitan Wiesław Drosio, dowódca grupy, której członkowie otrzymali wczoraj podziękowania z rąk prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Razem z częścią załogi jednostki ratowniczej brał udział w akcji ratunkowej po tragicznym trzęsieniu ziemi na Haiti. - Poszukiwaliśmy żywych w zawalonej szkole i kampusie, prowadziliśmy ambulatorium - opowiada kapitan.

Na co dzień ratownicy są "normalnymi" strażakami - gaszą pożary. Wyróżnia ich jednak bardzo specjalistyczne wyszkolenie. - Uprawnienia wysokościowe, obsługa urządzeń lokacyjnych, ratownictwo medyczne - wyjaśnia kapitan. Ćwiczą zawsze, gdy w okolicy odbywają się wyburzenia. - Zakładamy wtedy np. pułapki dla psów: części ubrania, karmę. Zadaniem psa jest nieszczekanie, gdy napotka taki zapach. On ma szczekać tylko wtedy, gdy w gruzach jest ktoś żywy - tłumaczy kpt. Drosio.

Ratownicy co roku kilka razy ratują ludzi spod gruzów. - W dwie godziny jesteśmy w stanie wyruszyć na ratunek - opowiada dowódca. Bywało, że poszukiwali żywych też w Warszawie - np. przy zawaleniu zabytkowej kamienicy przy ul. Żelaznej róg Grzybowskiej. Po wybuchu gazu na Tamce spod gruzów wydobyli żywego mężczyznę.

Oprócz nowej remizy otrzymali wczoraj wart 3 mln zł specjalistyczny samochód - labolatorium chemiczne. - To jedyny w Polsce taki sprzęt i jeden z nielicznych w Europie - mówiła prezydent.

Podliczyła, że samorząd w tej kadencji przekazał strażakom już 63 mln zł. Do jednostki na Targówku władze miasta dołożyły połowę - 7 mln zł. W 2013 r. rozpocznie się budowa kolejnych baz straży - na Bielanach, w Ursusie i Radości.

Przeczytaj także: Więźniowie i bezrobotni sprzątają miasto po zimie



Targówek

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy