W Górze Kalwarii Misterium jak 200 lat temu

Tomasz Urzykowski
28.03.2010 aktualizacja: 2010-03-28 09:30
A A A Drukuj
Scena z próby: św. Jan (Jakub Roncz) trzyma za rękę Maryję (Alicję Marchewicz). Z prawej - św. Weronika (Teresa Wierzbicka)
Jezusa zagra technik samochodowy, Piłata - malarz, Weronikę - organistka z miejscowego kościoła. Po 200 latach przerwy mieszkańcy Góry Kalwarii reaktywują Misterium Męki Pańskiej. Z tego ulicznego widowiska kiedyś słynęło to miasto.
- Misteria Męki Pańskiej były treścią tego miasta, które do rozbiorów cieszyło się sławą religijnej stolicy Mazowsza i było nazywane Nową Jerozolimą - podkreślają organizatorzy widowiska. Odegrają je w niedzielę na głównym placu - między ratuszem a kościołem Podwyższenia Krzyża Świętego zwanym Na Górce. Początek o godz. 15.

Próba przed kościołem

Trafiamy na jedną z ostatnich prób. Odbywa się wieczorem, bo wcześniej większość uczestników pracuje. Teraz ubrani w długie szaty ćwiczą przed kościołem scenę skazania Jezusa na śmierć. "Czy ty jesteś królem i gdzie jest twoje królestwo?" - pyta Piłat. "Jestem królem, na to się narodziłem i przyszedłem na świat, by dać świadectwo prawdzie..." - odpowiada Chrystus, a zgromadzony na placu lud wrogo pomrukuje.

Podchodzi do nas Józef z Arymatei. W tę postać wcielił się młody ksiądz Wojciech Skóra, marianin. To właśnie on wpadł na pomysł odtworzenia misterium. Trafił w dziesiątkę. Okazało się, że o reaktywacji widowiska od dawna myślało wielu mieszkańców. Zawiązał się komitet organizacyjny. Skompletowano: 29 aktorów i około 40 statystów. Reżyserii przedstawienia podjął się Łukasz Głodek - absolwent historii Kościoła, szef miejscowego teatru młodzieżowego. Widowisko oparł na tekście Roberta Rydza z 1937 r. Na prośbę organizatorów pieśni napisał i skomponował Jacek Kowalski, poeta i bard. W niedzielę ze swoim zespołem będzie grał i śpiewał na przemian z kościelnym chórem.

Casting na Jezusa

Przygotowania zaczęły się we wrześniu. Regularne próby trwają od grudnia. W roli Piłata wystąpi malarz Zbigniew Ślaski. Miał opory, bo postać kontrowersyjna, ale się przełamał. Świętą Weroniką będzie organistka Teresa Wierzbicka, świętym Janem - student dziennikarstwa Jakub Roncz, a Szymonem Cyrenejczykiem - Wojciech Kochański, ratownik z tutejszego basenu. Do roli Jezusa zorganizowano casting. Wybrano Pawła Królaka, technika samochodowego, lat 29. Ma długie włosy, brodę, słucha ciężkiego rocka.

- Była informacja w lokalnej gazecie, że szukają osoby o fizjonomii Chrystusa. Zgłosiła mnie mama - mówi Paweł Królak. Przyznaje, że bardziej od 20-kilogramowego krzyża, który poniesie, przygniata go powaga roli: - Trudno grać osobę, która jest Bogiem.

Kapłanów zagrają młodzi prawnicy, zaś rzymskich legionistów - grupa rekonstrukcji historycznej z Rumi koło Gdyni.

- Będzie ich około 12. Przyjadą razem z żonami, które wystąpią na dworze Piłata - tłumaczy Łukasz Głodek.

Zastrzega, że nie będzie drastycznych scen biczowania czy przybijania rąk i nóg do krzyża.

- W tutejszych misteriach nigdy nie lała się krew. Po skazaniu na śmierć Jezus wejdzie do kościoła, gdzie będzie ucharakteryzowany "sztuczną krwią". Do krzyża zostanie odpowiednio przywiązany - zdradza reżyser.

Stroje jak u Mela Gibsona

Stroje zaprojektowała Joanna Woroniecka-Guca. Na co dzień zajmuje się domem i dziećmi.

- Nie jestem krawcową, ale podejrzałam stroje w "Pasji" Mela Gibsona i kilku innych filmach. Najbardziej skomplikowany jest strój arcykapłana. Składa się z białej tuniki, niebieskiego płaszcza z frędzlami i dzwonkami, fartucha zwanego efodem i noszonego na piersi pektorału z 12 kamieniami. Tylko tych dzwonków nie udało nam się zrobić - mówi pani Joanna.

Misterium nie może się obyć bez dekoracji. Miejsce widowiska zmieni się w starożytną Jerozolimę z murami obronnymi i bramą miasta, pałacem Piłata, domem Weroniki i Golgotą.

- Wszystko będzie ze sklejki. Dekoracje są już gotowe w kawałkach. Od pięciu miesięcy nad tym pracuję - mówi Stanisław Kochański, z zawodu elektronik. Od 20 lat buduje w Górze Kalwarii stajenki i Groby Pańskie. - I nigdy się nie powtórzyły - zaznacza z dumą.

Niedzielne widowisko finansują: gmina, powiat i właściciele miejscowych sklepów. Część pieniędzy pochodzi też ze zbiórki wśród parafian. Organizatorzy liczą, że widzowie włączą się w misterium.

- Prosimy, by przynieśli ze sobą krzyże. A od nas dostaną śpiewniki - zapowiada ks. Wojciech Skóra.

Inscenizacja ma się odbywać co roku. Być może już następnym razem wróci na historyczną trasę i ulicą Kalwaryjską dotrze do usypanej koło cmentarza sztucznej Golgoty. Podobna inicjatywa - reaktywowany w 2009 r. Orszak Trzech Króli na warszawskim Starym Mieście - odniosła wielki sukces. Uczestniczą w niej tłumy warszawiaków i turystów.

Ramka:

Inscenizacje pasyjne w Kalwarii Zebrzydowskiej k. Krakowa i Kalwarii Pacławskiej pod Przemyślem przyciągają co roku tysiące widzów. Kiedyś było tak samo w podwarszawskiej Górze Kalwarii, gdzie takie spektakle odbywały się od założenia miasta w 1666 r. do początku XIX w. Tradycja upadła w czasie zaborów. Skasowano istniejące w mieście zakony, rozwiązano bractwa religijne, zniszczono kapliczki. Pamiątką po dawnych czasach jest nazwa miejscowości i układ głównych ulic na planie łacińskiego krzyża. Z dawnej Drogi Krzyżowej zachowały się też dwie kaplice (dziś kościoły) i resztka rzeźb.

Przeczytaj także: Zabytkowa willa na Ursynowie zmieniła się górę gruzów



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy