Biegoterroryści blokują całą Warszawę

Seweryn Blumsztajn
30.03.2010 aktualizacja: 2010-03-30 10:48
A A A Drukuj
Seweryn Blumsztajn AG
  • Boniface Nduva (z lewej) i Henryk Szost na trasie Półmaratonu Warszawskiego (Plac Piłsudskiego)
Organizatorzy biegów zachowują się tak, jakby uważali, że ci niebiegający to wyrzutki społeczne niegodne niczyjej uwagi. - komentarz redaktora naczelnego "Gazety Stołecznej" Seweryna Blumsztajna.
Blumsztajnowi odpowiada Staszewski

Chciałbym, żeby to było jasne: nie jestem przeciwnikiem biegania. Mimo, że widziałem już wiele kalek - ofiar biegania, i spotkałem ludzi od biegania uzależnionych nie mniej niż palacze od papierosów. Uważam jednak, że ofiary muszą być, a ruch społeczny biegania jest ogólnie zdrowy i pożyteczny.

Nie sądzę tylko, że bieganie powinno być przymusowe. A organizatorzy biegów, maratonów, półmaratonów zachowują się tak, jakby uważali, że ci niebiegający to jakieś wyrzutki społeczne niegodne niczyjej uwagi. W biegoświatopoglądzie obowiązuje zasada: możesz sobie nie biegać, ale kiedy organizujemy maraton, nie ruszaj się z domu.

Dwa dni temu mieliśmy w Warszawie półmaraton. Podkreślam: tylko pół, a nie maraton. Zamknięte na wiele godzin były dwa mosty, Wisłostrada, Trakt Królewski i - żeby się niebiegającym w głowie nie przewróciło - kawałek Marszałkowskiej. Warszawę przecięto na pół i jedyną możliwością komunikacji południa z północą miasta pozostało metro. Dodam jeszcze, że kiedy mamy cały maraton, biegacze nie mogą się już obejść bez fragmentu al. Jana Pawła II. Chcesz pójść np. na spacer do Łazienek, a mieszkasz na Żoliborzu? Możesz zapomnieć. A przecież są warszawiacy, którzy w niedzielę pracują, załatwiają jakieś interesy, odwiedzają rodzinę - nie przedrą się.

Rozumiem, że aby zachęcić do biegania, trzeba biegać w mieście - takie maratony organizowane są na całym świecie. No dobrze, weźcie sobie Trakt Królewski i Wisłostradę, ale czy musicie paraliżować całe miasto? Paraliżować i terroryzować.

Podejrzewam też, że uległość miejskich urzędników wobec biegoterrorystów bierze się z fałszywie rozumianej poprawności ekologicznej. Rozumiem, ja za ten tekst w redakcji też nie będę zbierał laurów. Ale panie i panowie w ratuszu - ja osobnik niebiegający też jestem obywatelem tego miasta.

Proszę o kompromis z maratończykami. Tylko tyle wolności proszę, żeby się jakoś móc przemknąć z Żoliborza na Mokotów.

Przeczytaj także: Ulicami Warszawy przebiegły 4 tysiące osób



Podziel się

  • Popieram! marac 30.03.10, 11:34

    Brawo, panie Sewerynie! Wreszcie jakiś głos rozsądku w Stołecznej, angażującejsię ostatnio w coraz głupsze akcje. Precz z terroryzmem biegaczy. To samozresztą dotyczy rowerzystów i ich Mas »

  • Gejoterroryści blokują całą Warszawę znawca 30.03.10, 11:46

    Ciekawe, czy podobny paszkwil Blumsztajn wysmaruje na okoliczność Gaypride?»

  • Tak, mamy problem z glupim Blumsztajnem. ;-) gosc_nie_dzielny 30.03.10, 21:57

    Panie redaktorze, prosze uswiadomic sobie, ze miasto nie zostalo pomyslane jako przestrzen dla samochodow, tylko dla ludzi. I gdyby wiecej mieszkancow uswiadomilo sobie, ze do pracy mozna »

Najnowsze wiadomości z Warszawy