Warszawa bardziej przyjazna i ekologiczna?
30.03.2010
aktualizacja: 2010-03-29 21:54
fot. Centrum Nauki Kopernik
Czy warszawska architektura choć trochę się zazieleni w XXI wieku? A może ekorozwiązania nad Wisłą to wciąż tylko gadżety dodane do betonowego pudła - jak kwiat do kożucha?
Otwarcie nowoczesnego Centrum Nauki Kopernik nad Wisłą już we wrześniu. Mimo to nie będzie modułów fotowoltaicznych na dachu zamieniających energię promieniowania słonecznego w elektryczną (o takim rozwiązaniu w ambasadzie Japonii przy ul. Szwoleżerów pisaliśmy we wczorajszej "Gazecie"). Spuszczając wodę w toaletach Kopernika, nie skorzystamy z deszczówki. Nikt nie pomyślał też o prądzie z turbin wiatrowych czy pompie ciepła. O globalnym ociepleniu pewnie usłyszymy na wykładach. A interaktywne eksponaty przybliżą nam nowoczesne technologie, które pozwalają zmniejszyć zużycie energii i emisję dwutlenku węgla - gdzieś na świecie, nie u nas.
Ogród na dachu i kratery
- Mimo budowy dużego budynku nad tunelem Wisłostrady udało się nam spełnić wymóg, by 50 proc. działki pozostała zielona i biologicznie czynna. Na dachu urządzimy ogród o powierzchni półtora hektara - broni Kopernika dr Jan Kubec, główny projektant. Mówi: - Chcieliśmy brać wodę z Wisły, by ją wykorzystać do systemów chłodzenia. Okazało się to niemożliwe.
Architekt nie kryje, że marzył o panelach słonecznych czy wykorzystaniu deszczówki. Ale budżet ograniczony, terminy gonią, projektant musi wtedy zejść na ziemię.
W dachu Kopernika powstają otwory nazywane kraterami - o bocznych ścianach ze szkła. Na ich dnie pojawią się drzewa. Będą wyglądały tak, jakby zapadły się w głąb budynku. "Dziury" w stropie początkowo miały zbierać deszczówkę (mogła służyć do podlewania ogrodu na dachu) - ale nie będą. Na szczęście przy tych "kraterach" udało się zachować okna. Będzie je można otwierać, by nie korzystać jedynie ze sztucznej klimatyzacji pożerającej prąd.
- Instalacje są bardzo zaawansowane i nowoczesne. Przy ich projektowaniu brali udział inżynierowie z Buro Happold. Ta firma pracowała m.in. przy centrum nauki Phaeno w Wolfsburgu, które zaprojektowała Zaha Hadid - opowiada architekt.
Sanepid bada deszczówkę
Najbardziej "zielonym budynkiem" Warszawy ma być siedziba Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej przy ul. Krasickiego na Mokotowie. Młodzi architekci z pracowni Faab przerobią przedwojenny budynek na - jak mówią - "eko-maszynę". - Jestem wrogiem wentylacji mechanicznej - powtarza współautor tego projektu Adam Białobrzeski. To samo mówił Holger Kleine, architekt ambasady Niemiec na Jazdowie: - Prawie żaden budynek rządowy w Niemczech nie ma klimatyzacji. I nie chodzi o to, że tak jest taniej. Chodzi o względy ekologiczne.
Ogrzewanie zimą i chłodzenie latem w mokotowskiej siedzibie Fundacji zapewni woda przepływająca rurkami schowanymi w ścianach i stropach. Na elewacji zobaczymy wertykalny ogród, w planach są pionowe turbiny wiatrowe produkujące prąd i pompa ciepła. - Chcemy wykorzystać wodę spadającą z nieba. Będzie gromadzona w zbiorniku, filtrowana, uzdatniana lampą UV i dostarczana oddzielną instalacją do spłuczek WC - wymienia architekt Adam Figurski.
Projektanci nie kryją, że sanepid jest nieufny. - Z rezerwą podchodzą do różnych nowinek. Trzeba przekonywać i udowadniać, że to działa. I że na świecie już się sprawdziło - mówią.
Młodzi i przykłady ze świata
Młodzi coraz częściej myślą inaczej niż starzy, co pokazała niedawno wystawa najciekawszych dyplomów magisterskich Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Rysują trasy i parkingi rowerowe, zielone wieżowce, w których ma się odbywać produkcja żywności (inspirowane "pionowymi farmami" prof. Dicksona Despommiera z Columbia University).
- W ciągu najbliższych kilku lat w mieście Tianjin połączonym z Pekinem szybkim pociągiem (350 km na godz.) powstanie dzielnica finansowa wielkości połowy Manhattanu. Tym razem centralny rząd chiński chciał, by powstało "zielone miasto" z edukacyjnymi ekościeżkami, parkami, metrem. Ulice mają być dla pieszych i rowerzystów, do czego nie od razu udało nam się przekonać polityków. Zaprojektowaliśmy też farmy miejskie, w których będzie się hodować warzywa i zwierzęta, by pokazać dzieciom z miasta, że mleko nie pochodzi z supermarketu tylko od krowy - mówił Mirosław Sztuka z firmy Aecom na seminarium "Od miasta efektownego do miasta przyjaznego".
I przekonywał, że w Warszawie nie warto likwidować ogródków działkowych pod budowę nowych bloków. Jego zdaniem powinno się je tak przekształcać, by mogły służyć wszystkim mieszkańcom, nie tylko działkowcom.
Świat znów nam ucieka, a przykłady nie płyną już tylko z Zachodniej Europy czy Stanów Zjednoczonych, ale też z Chin.
Ogród na dachu i kratery
- Mimo budowy dużego budynku nad tunelem Wisłostrady udało się nam spełnić wymóg, by 50 proc. działki pozostała zielona i biologicznie czynna. Na dachu urządzimy ogród o powierzchni półtora hektara - broni Kopernika dr Jan Kubec, główny projektant. Mówi: - Chcieliśmy brać wodę z Wisły, by ją wykorzystać do systemów chłodzenia. Okazało się to niemożliwe.
Architekt nie kryje, że marzył o panelach słonecznych czy wykorzystaniu deszczówki. Ale budżet ograniczony, terminy gonią, projektant musi wtedy zejść na ziemię.
W dachu Kopernika powstają otwory nazywane kraterami - o bocznych ścianach ze szkła. Na ich dnie pojawią się drzewa. Będą wyglądały tak, jakby zapadły się w głąb budynku. "Dziury" w stropie początkowo miały zbierać deszczówkę (mogła służyć do podlewania ogrodu na dachu) - ale nie będą. Na szczęście przy tych "kraterach" udało się zachować okna. Będzie je można otwierać, by nie korzystać jedynie ze sztucznej klimatyzacji pożerającej prąd.
- Instalacje są bardzo zaawansowane i nowoczesne. Przy ich projektowaniu brali udział inżynierowie z Buro Happold. Ta firma pracowała m.in. przy centrum nauki Phaeno w Wolfsburgu, które zaprojektowała Zaha Hadid - opowiada architekt.
Sanepid bada deszczówkę
Najbardziej "zielonym budynkiem" Warszawy ma być siedziba Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej przy ul. Krasickiego na Mokotowie. Młodzi architekci z pracowni Faab przerobią przedwojenny budynek na - jak mówią - "eko-maszynę". - Jestem wrogiem wentylacji mechanicznej - powtarza współautor tego projektu Adam Białobrzeski. To samo mówił Holger Kleine, architekt ambasady Niemiec na Jazdowie: - Prawie żaden budynek rządowy w Niemczech nie ma klimatyzacji. I nie chodzi o to, że tak jest taniej. Chodzi o względy ekologiczne.
Ogrzewanie zimą i chłodzenie latem w mokotowskiej siedzibie Fundacji zapewni woda przepływająca rurkami schowanymi w ścianach i stropach. Na elewacji zobaczymy wertykalny ogród, w planach są pionowe turbiny wiatrowe produkujące prąd i pompa ciepła. - Chcemy wykorzystać wodę spadającą z nieba. Będzie gromadzona w zbiorniku, filtrowana, uzdatniana lampą UV i dostarczana oddzielną instalacją do spłuczek WC - wymienia architekt Adam Figurski.
Projektanci nie kryją, że sanepid jest nieufny. - Z rezerwą podchodzą do różnych nowinek. Trzeba przekonywać i udowadniać, że to działa. I że na świecie już się sprawdziło - mówią.
Młodzi i przykłady ze świata
Młodzi coraz częściej myślą inaczej niż starzy, co pokazała niedawno wystawa najciekawszych dyplomów magisterskich Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Rysują trasy i parkingi rowerowe, zielone wieżowce, w których ma się odbywać produkcja żywności (inspirowane "pionowymi farmami" prof. Dicksona Despommiera z Columbia University).
- W ciągu najbliższych kilku lat w mieście Tianjin połączonym z Pekinem szybkim pociągiem (350 km na godz.) powstanie dzielnica finansowa wielkości połowy Manhattanu. Tym razem centralny rząd chiński chciał, by powstało "zielone miasto" z edukacyjnymi ekościeżkami, parkami, metrem. Ulice mają być dla pieszych i rowerzystów, do czego nie od razu udało nam się przekonać polityków. Zaprojektowaliśmy też farmy miejskie, w których będzie się hodować warzywa i zwierzęta, by pokazać dzieciom z miasta, że mleko nie pochodzi z supermarketu tylko od krowy - mówił Mirosław Sztuka z firmy Aecom na seminarium "Od miasta efektownego do miasta przyjaznego".
I przekonywał, że w Warszawie nie warto likwidować ogródków działkowych pod budowę nowych bloków. Jego zdaniem powinno się je tak przekształcać, by mogły służyć wszystkim mieszkańcom, nie tylko działkowcom.
Świat znów nam ucieka, a przykłady nie płyną już tylko z Zachodniej Europy czy Stanów Zjednoczonych, ale też z Chin.
Przeczytaj także: Czy Warszawa utonie w śmieciach?
-
Warszawa bardziej przyjazna i ekologiczna?
niebo-rak
30.03.10, 11:02
Przysłowie mówi: nie chwal dnia przed zachodem słońca. Ci sami urzędnicypozwolili na wybudowanie budynku na parkingu w Wilanowie. Cały obszar ocharakterystycznej, starodawnej zabudowie. »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


