Psie kupy w końcu pod kontrolą

Urszula Staniszewska
01.04.2010 aktualizacja: 2010-04-01 09:47
A A A Drukuj
Psie kupy trzeba będzie zbierać i oddawać do specjalnego punktu s-kupu Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Psie kupy trzeba będzie zbierać i oddawać do specjalnego punktu s-kupu
  • Uczestnicy happeningu 'Sprzątam po moim psie'
Koniec pobłażania, proszenia, namawiania nieprzynoszącego skutku do sprzątania psich kup po swoich pupilach. Przynajmniej na warszawskim Bemowie. Władze tej dzielnicy jako pierwsze w Polsce postanowiły wdrożyć pilotażowy program przymusowego zbierania psich kup i zdawania ich w specjalnie wyznaczonych do tego punktach. Akcja otrzymała kryptonim "Liczy się kupa". Dziś za każdą przyniesioną kupę można otrzymać drobny upominek.
SONDAŻ
Czy akcja na Bemowie ma szansę się udać?

tak, tylko kary finansowe mogą zmusić do sprzątania po psach
nie, większośc właścicieli psów nadal nie będzie sprzątać
raczej nie, ale może zmieni nastawienie niektórych osób
nie wiem

Tak naprawdę nie działały żadne ze sposobów testowanych przez lata - rozdawanie darmowych torebek na psie kupy, straszenie bakteriami rozwijającymi się na trawnikach i zagrażających epidemią, szokujące plakaty z dziećmi umorusanymi odchodami, wlepianie mandatów. Z trawników i chodników ciągle straszą odchody.

Psie kupy w końcu pod kontrolą? - wideo



"Masz zbierać kupy i masz to udowodnić"

W końcu władze dzielnicy sięgnęły po metodę ostateczną: "Masz zbierać kupy i masz to udowodnić". O co chodzi? O to, że każdy właściciel psa został zobowiązany do skrupulatnego zbierania odchodów swojego pupila i przekazywania ich w specjalnie utworzonych punktach zwanych Punktami s-kupu, tyle że zamiast pieniędzy za zdane kupy właściciel psa otrzyma podpis i pieczątkę w specjalnej Książeczce Czystości. Jeśli okaże się, że właściciel psa odda mniej psich odchodów niż jest zobowiązany, poniesie kary finansowe. Pilotażowy program ruszył dziś na warszawskim Bemowie.

Wszyscy zainteresowani akcją mogą uzyskać więcej informacji na temat programu pod numerem telefonu (22) 5556590 w godzinach od 10 do 14.

Jak to wygląda

Przygotowania do wprowadzenia programu trwały kilka miesięcy. - Zaczęliśmy myśleć o tym już w ubiegłym roku, kiedy nie poskutkowały ani darmowe torebki, ani specjalne odkurzacze - mówi burmistrz Bemowa.

Najpierw trzeba było wyliczyć, ile odchodów produkuje każdy pies. W styczniu właściciele psów otrzymali ankiety i zostali poproszeni o wypełnienie ich i przesłanie do końca miesiąca.

Ankieta zawierała bardzo szczegółowe pytania: Rasa psa, waga, płeć, wiek, przebyte choroby, waga spożywanego dziennie, rodzaj karmy, ilość wypijanej dziennie wody, liczba i długość spacerów, aktywność psa w domu. Na tej podstawie - wyznaczeni i przeszkoleni lekarze weterynarii określali wagę odchodów, które pies powinien wyprodukować w ciągu miesiąca. Przykładowo jamnik został przeliczony na 3 kilogramy odchodów, ale już dog na ok. 10 kg.

Każdy właściciel psa otrzymał Książeczkę Czystości, w której oprócz danych właściciela, psa oraz ich zdjęć wpisana jest norma i rubryki, w których należy wpisywać wagę zdanych odchodów.

Właściciele psów zostali również poinformowani, że są zobowiązani do skrupulatnego zbierania wszystkich kupek, jakie zrobi ich pies, i przekazywania ich za pokwitowaniem do punktu s-kupu.

Utworzono kilkanaście takich punktów - przeważnie przy przychodniach weterynaryjnych. Można oddawać zbiory codziennie, można raz na tydzień. Warunek jest jeden. Suma wag oddanych kup w ciągu miesiąca musi się równać wadze przewidzianej dla danego zwierzęcia.

Oczywiście podniosły się głosy sprzeciwu. Grupa osób niezadowolonych z tego pomysłu okleiła budynek urzędu miasta plakatami z napisem "Liczykupy", "Śmierdziele", "Sami se zbierajcie" [pisownia oryginalna - red.]. Urzędnicy nie ugięli się jednak pod presją niezadowolonych jednostek.

Pod skupem

Program "Liczy się kupa" wszedł w życie dziś z wielką pompą. Dziś każda osoba oddająca psie kupy będzie miała szansę wylosować w nagrodę drobny upominek. Można dostać bilet do teatru, kina, książkę.

Jak długo uda się utrzymać entuzjazm właścicieli psów? Czy jutro, pojutrze, za tydzień będą równie chętnie zbierać i oddawać psie kupy?

Oprócz marchewki w postaci biletów przewidziano również kij - jeśli po miesiącu waga oddanych odchodów nie będzie się zgadzać w Książeczce Czystości, właścicielowi będzie grozić kara pieniężna.

Wiadomo już, że sytuację będą chcieli wykorzystać profesjonalni zbieracze, teraz zamiast puszek czy makulatury będą mogli zająć się zbieraniem psich kup i odsprzedawaniem ich właścicielom psów, którzy nie uzbierają w ciągu miesiąca niezbędnego minimum. - Czasami pies załatwi się gdzieś z dala ode mnie, nie będę za biegać za każdą kupką. Ale już dogadałam się z panem Witkiem, co stoi u nas pod sklepem, że co jakiś czas dostarczy mi pakiet kup do wypełnienia limitu - mówi prosząca o zachowanie anonimowości kobieta spacerująca z jamnikiem.

Pytamy w urzędzie dzielnicy, czy nie boją się, że ludzie zamiast sprzątać po swoim psie, po prostu będą odkupywać pakiety odchodów od profesjonalnych zbieraczy. - To niezgodne z założeniami programu, ale raczej przymkniemy na to oko - słyszymy w odpowiedzi. - Efekt, o który nam chodzi, zostanie uzyskany. Kupy będą znikać z trawników. I właśnie o to chodzi.

Kiedy w całej Warszawie

Program przymusowego zbierania psich kup ma obowiązywać przez co najmniej rok. Zespół ekspertów przewiduje, że w tym czasie zbieranie kup po psach wejdzie właścicielom psów w nawyk i będzie można zrezygnować ze środków przymusu. Na razie wszystko wskazuje na to, że akcja "Liczy się kupa" to prawdziwa szansa na czyste chodniki i zielone trawniki.

Nieoficjalnie wiadomo, że pomysłem zachwycona jest prezydent Warszawy. Proszący o zachowanie anonimowości urzędnik Ratusza zdradza nam, że obecnie trwają logistyczne przygotowania i szkolenia dla pracowników skupów oraz lekarzy weterynarii i za kilka miesięcy program będzie obowiązywał w całej Warszawie.

Przeczytaj także: Więcej o akcji Sprzątam po moim psie



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy