Remont torów możliwy bez burzenia unikalnych przystanków

Krzysztof Śmietana
02.04.2010 aktualizacja: 2010-08-13 11:41
A A A Drukuj
Stacja w Międzylesiu. Dach nad peronem przypomina skrzydła ptaka. W szczycie widać nazwę przystanku. fot. Michał Mutor / AG
Według ekspertów od projektowania linii kolejowych da się tak zmodernizować tory od Otwocka, by zachować unikalne przystanki.

Przeczytaj blog o komunikacji autora tego artykułu



O zgłoszonym przez kolejarzy pomyśle wyburzenia przystanków na linii do Otwocka pisaliśmy kilka dni temu. Pod kilof miałoby pójść siedem charakterystycznych "skrzydlatych" wiat między Olszynką Grochowską i Świdrem, które powstały w latach 1936-38. Według spółki PKP Polskie Linie Kolejowe w czasie planowanej modernizacji linii, która ma przystosować ją do prędkości 160 km na godz., powinno się zburzyć wyspowe perony, wyprostować tory i zbudować dwa mniejsze perony po bokach. Po naszym tekście rozpętała się burza. Przystanków bronią nie tylko miłośnicy kolei i architekci, ale także mieszkańcy osiedli położonych wzdłuż linii otwockiej.

Kolejarze tłumaczą, że przy peronach wyspowych tory są nieznacznie są "esowate" a przez to na łukach nawet pociągi dalekobieżne muszą zwalniać. Gdyby je wyprostować i zbudować boczne perony mogłyby pędzić 160 km na godz.

Według ekspertów od projektowania linii kolejowych da się jednak pogodzić modernizację trasy z zachowaniem unikalnych przystanków i wiat. Henryk Kozłowski prezes firmy Torprojekt, która teraz m.in. analizuje możliwości rozbudowy warszawskiego węzła kolejowego, przypomina, że i tak kolejarze planowali budowę dodatkowego, trzeciego toru dla pociągów dalekobieżnych. - Niech ten tor pozostanie dla najszybszych składów. Pociągi podmiejskie, które mają przystanki średnio co 900 metrów i tak nie rozpędziłyby się do 160 km na godz. Stare przystanki powinno się zachować - mówi Kozłowski. Twierdzi, że trzeci tor bez problemu powinien się tam zmieścić. Przedstawiciele Polskich Linii Kolejowych twierdzą jednak, że istniejące perony zajmują bardzo dużo miejsca - mają ok. 15 metrów szerokości. - W ostateczności można by pomyśleć o zwężeniu istniejących peronów i odbudowie wiat w starej formie. Sądzę, że na taki wariant przystałby konserwator zabytków - dodaje Henryk Kozłowski.

Za zachowaniem obecnych przystanków jest też Piotr Rydzyński z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. - Są elementem krajobrazu historycznego. Obie strony mają jednak swoje racje. Sądzę, że udałoby się zachować istniejące perony i przystanki, a obok zbudować szybszy tor dalekobieżny, ale trzeba to dokładnie zbadać - zaznacza Piotr Rydzyński.

Przedstawiciele Polskich Linii Kolejowych twierdzą teraz, że nic nie zostało jeszcze ostatecznie przesądzone. - Po Wielkanocy, 8 kwietnia Wiesław Ogłobin, szef regionalnego oddziału PLK, spotyka się w sprawie linii otwockiej z mazowiecką konserwator zabytków - mówi Robert Kuczyński z Polskich Linii Kolejowych.

Studium wykonalności linii z Warszawy do Lublina i dalej do Dorohuska na granicy z Ukrainą ma być gotowe do końca roku. Sama modernizacja ma być jednak przeprowadzona po 2013 roku. Oprócz budowy trzeciego toru z Warszawy do Otwocka trzeba także zlikwidować wąskie gardło do Pilawy, gdzie istnieje tylko jeden tor.

Przeczytaj także: Chcą zniszczyć przedwojenne stacje kolejowe



Autobuser.pl

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy