Normalna służba zdrowia albo śmierć

Wojciech Grejciun
07.04.2010 aktualizacja: 2010-04-07 20:33
A A A Drukuj
Demonstracja związkowców ze służby zdrowia Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Demonstracja związkowców ze służby zdrowia
Demonstranci przebrani między innymi za śmierć domagali się poprawy systemu służby zdrowia.
SERWISY


- Od roku czekam w kolejce na badanie tomografem - skarżyła się demonstrantka przebrana za śmierć. Pod Sejmem i kancelarią premiera manifestowali pracownicy służby zdrowia z "Solidarności" i OPZZ.

- Od roku czekam w kolejce na badanie tomografem - skarżyła się demonstrantka przebrana za śmierć. Pod Sejmem i kancelarią premiera manifestowali pracownicy służby zdrowia z "Solidarności" i OPZZ.

Blisko tysiąc pracowników służby zdrowia wspieranych m.in. przez pacjentów, stoczniowców i kolejarzy przyjechało na demonstrację do Warszawy w środę w Światowym Dniu Zdrowia. - Chcemy, by pacjenci mogli liczyć na uczciwą służbę zdrowia - mówiła Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność". A poprawa systemu zdaniem związkowców może nastąpić dzięki zwiększeniu nakładów finansowych przez rząd i wstrzymaniu komercjalizacji placówek. - Rząd pogłębia chaos w służbie zdrowia - mówił Janusz Śniadek, szef NSZZ "Solidarność".

Grupa, która przyjechała do stolicy z Wrocławia, była przebrana, w czarne peleryny i trupie maski symbolizujące śmierć. - Jak nie wywalczymy normalnej służby zdrowia, to czeka nas śmierć - tłumaczyli.



Demonstranci złożyli petycje z żądaniami m.in. większych nakładów finansowych na ochronę zdrowia i prowadzenia - jak mówili - rzeczywistego dialogu między środowiskiem medycznym związkami a rządem.

Na koniec spalili kukłę przedstawiającą minister zdrowia Ewę Kopacz jako czarownicę.

Przeczytaj także: W tych szpitalach pacjent nie musi cierpieć



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy