Zaprezentowano projekt Muzeum Katyńskiego [wideo]

Dariusz Bartoszewicz
08.04.2010 aktualizacja: 2010-04-08 23:36
A A A Drukuj
Logo Muzeum Katyńskiego - projekt Anny Kiedrzynek proj. Anna Kiedrzynek
  • Strona internetowa Muzeum Katyńskiego
  • Strona internetowa Muzeum Katyńskiego
  • Strona internetowa Muzeum Katyńskiego
W Cytadeli Warszawskiej zaprezentowano w czwartek projekt przyszłej siedziby Muzeum Katyńskiego. Pokazano też pracę, która zwyciężyła w konkursie na logotyp placówki i zainaugurowano działalność internetowego serwisu muzeum.
SONDAŻ
Czy podoba Ci się logo Muzeum Katyńskiego?

Tak, jest proste i nowoczesne
Nie, jest ciemne i nudne
Hmmm, a dlaczego ma kształt jajka?
Nie mam zdania



W Cytadeli, dawnej rosyjskiej twierdzy wzniesionej po powstaniu listopadowym 1830 r., rozstrzygnięto międzynarodowy konkurs na Muzeum Katyńskie. Zajmie dwupoziomową kaponierę, czyli krytą budowlę fortyfikacyjną z czerwonej cegły (ok. 1000 m kw.). - Składamy hołd wszystkim, którzy zginęli na nieludzkiej ziemi za to tylko, że byli Polakami. Oni umierali dwa razy. Najpierw od strzału w tył głowy i potem, kiedy tę zbrodnię próbowano zamazać - mówił Bogdan Klich, minister obrony narodowej.

To z jego inicjatywy Muzeum Katyńskie zostanie przeniesione z ciasnej i tymczasowej siedziby w Forcie Czerniaków przy Powsińskiej na Sadybie do Cytadeli. Stanie się to w kwietniu 2012 r.

Blizna w grabowym lesie

Spośród 22 nadesłanych na konkurs prac pierwszą nagrodę zdobył projekt kilkunastoosobowego zespołu. Tworzą go m.in. Krzysztof Lang ze spółki Maksa specjalizującej się we wnętrzach muzealnych, rzeźbiarz Jerzy Kalina oraz architekci Jan Belina-Brzozowski i Konrad Grabowiecki. - Uznaliśmy, że wobec takiej tragedii nie wolno nam epatować formą - mówił Jan Belina-Brzozowski.

Stąd powściągliwość, czytelne, ale nie nachalne symbole. Projekt jest dopracowany w najdrobniejszych szczegółach - opisy z rysunkami to 62-stronicowa książka.

Blisko wejścia do muzeum staną na torach trzy wagony kolejowe pokryte blachą - zaspawane i nazwane sarkofagami. Mają przypominać te, którymi bezpieczniacy z NKWD wywozili polskich jeńców wojennych do miejsc kaźni w Katyniu, Charkowie i Miednoje. Na ścianach wagonów będą zarysowane niewyraźne sylwetki ludzi.

Na przedpolu muzeum zostanie zaaranżowana przestrzeń określana mianem Warta. Wyznaczą ją posadzone na planie kwadratu strzyżone graby. Regularne szeregi drzew nawiązują do "kolumn wojsk na apelu". Przez grabowy i grobowy las prowadzić będzie przełamana w zygzak ścieżka w terenowym uskoku nazwanym blizną. Ma przypominać symbolicznie o masowych mogiłach - dołach śmierci.

Projekt najskromniejszy i najsilniejszy

Wejście do kaponiery - i przyszłego muzeum - to długi wąski korytarz opadający w dół. Na jego ścianach pojawią się ekrany multimedialne wyświetlające sylwetki polskich oficerów.

Pierwszy poziom ekspozycji, informacyjny i narracyjny, zatytułowany "Odkrywanie" (zbrodni, kłamstwa i propagandy o niej, w końcu - prawdy) najeżony zostanie elektroniką: "systemy interaktywne, kioski multimedialne oraz innowacyjne technologie audiowizualne". - Dominować mają drewniane skrzynie - ekspozytory. To będą zarówno gabloty, jak i przestrzeń dla multimediów. Na sklepieniu i ścianach poprzez projekcję chcemy uzyskać efekt poruszających się liści i światła sączącego się między konarami drzew - tłumaczył architekt Belina-Brzozowski.

- Zwycięzcy wiedzą, jak uzyskać odpowiedni nastrój. Drewniane skrzynie to świetny pomysł, bo nad nimi trzeba się będzie pochylić - chwalił Jerzy Szczepanik-Dzikowski, członek jury konkursowego.

Skrzynie i miejsca projekcji najbardziej drastycznych filmów są tak zaprojektowane, by obrazów nie zdołały dostrzec dzieci.

Największe wrażenie ma robić dolna kondygnacja kaponiery. "Przestrzeń Relikwie jest sercem Muzeum Katyńskiego" - tłumaczą w opisie projektanci. Widz, jadąc windą, poczuje się, jakby zstępował do grobów. Ściany szybu i wszystkich pomieszczeń to będzie ziemia wsypana za szkłem, jakby zmrożona. W ciemnej przestrzeni staną podświetlone, wysokie na 2,5 metra gabloty ze szkła z pamiątkami znalezionymi w masowych grobach. A w nich np. guziki, grzebień, nieśmiertelnik czy zardzewiałe lusterko pilotki Janiny Lewandowskiej, córki generała Dowbór-Muśnickiego, jedynej kobiety zabitej w Katyniu.

- Wygrała praca najskromniejsza, zarazem najsilniejsza. Wszyscy od razu zwróciliśmy uwagę na ten projekt. Układ ekspozycji jest bardzo czytelny. Na górze - historia, dokumenty, historia zbrodni, jej zakłamywania, odkrywania, niżej - relikwie z dołów śmierci, miejsce wyciszone, skłaniające do refleksji - powiedziała "Gazecie" Krystyna Zachwatowicz-Wajda, przedstawicielka Rodzin Katyńskich zasiadająca w sądzie konkursowym.

Aleja Nieobecnych, tunel i krzyż

Po opuszczeniu sali z relikwiami zwiedzający przejdą wzdłuż muru i nasypu ziemnego z granitowymi postumentami. Na nich będą wykute nazwy profesji Polaków zamordowanych w ZSRR, np. lekarz, architekt, prawnik, pisarz, nauczyciel, urzędnik, aktor, pilot, naukowiec. Aleja Nieobecnych zakończy się symbolami religijnymi różnych wyznań (krzyż katolicki i prawosławny, gwiazda Dawida i półksiężyc), tablicami z nazwiskami pomordowanych oraz przezroczystą urną z ziemią z grobów Katynia, Charkowa i Miednoje.

Epilog to przejście przez tunel przebijający skarpę. Na jego końcu majaczyć będzie krzyż i ołtarz polowy zaprojektowany na placu przed muzeum. - Chcemy, by Cytadela zmieniła swój charakter (teraz mieści się w niej Dowództwo Wojsk Lądowych) i jak najszybciej zaczęła pełnić funkcję jednego z głównych ośrodków narodowej pamięci. Do 2012 r. powstanie w niej Muzeum Katyńskie, a do 2014 r. Muzeum Wojska Polskiego - zapowiedział minister Bogdan Klich.

Przeczytaj także: Rusza Muzeum Chopina - może być chaos



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy