Zjazd mazowieckiej PO odłożony

fus
09.04.2010 aktualizacja: 2010-04-09 01:19
A A A Drukuj
Marcin Kierwiński Fot. Jan Zamoyski / AG
- Zwyciężyliśmy: zmusiliśmy mazowiecką Platformę do przełożenia walnego zjazdu regionu - cieszą się działacze Stronnictwa Demokratycznego. Politycy partii Tuska stanowczo zaprzeczają tej wersji wydarzeń.
SERWISY
Mazowiecka PO tradycyjnie organizuje zjazdy w sali prywatnej uczelni przy ul. Bobrowieckiej. Jak pisaliśmy, w sobotę miało do niej zjechać ok. 1 tys. działaczy z regionu, aby wybrać nowe władze. To wydarzenie reklamowano jako epokowe. Od czasu rozprawy z tzw. piskorczykami Mazowsze miało szefów tymczasowych (dziś tę funkcję pełni Hanna Gronkiewicz-Waltz). - Nareszcie uporządkujemy struktury, wybierzemy demokratycznie szefa regionu i będziemy mogli skoncentrować się na przygotowaniach do jesiennych wyborów - cieszyli się działacze PO.

Jednak termin zjazdu trzeba było przełożyć. - My też mamy w sobotę zjazd. I pierwsi zarezerwowaliśmy salę w szkole przy Bobrowieckiej. Platforma nie ma się gdzie podziać - mówi Sławomir Potapowicz, mazowiecki szef SD.

Marcin Kierwiński, sekretarz mazowieckiej PO, przekonuje, że powód przełożenia obrad był inny. - Struktury powiatowe mojej partii miały czas na wybór delegatów na zjazd regionu do 2 kwietnia - mówi. - Był okres świąteczny, baliśmy się, że nie do wszystkich zaproszenia dotrą na czas, dlatego wyznaczyliśmy nowy termin zjazdu 17 marca - dodaje.

Zapewnia także, że były wstępnie zarezerwowane alternatywne sale w innych miejscach Warszawy i nie ma mowy o słabej organizacji wewnątrz PO.

Przeczytaj także: Libeskind prosi o pomoc Hannę Gronkiewicz-Waltz



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy