Paraliż Okęcia utrudnia przygotowania do uroczystości

Krzysztof Śmietana
16.04.2010 aktualizacja: 2010-04-16 20:05
A A A Drukuj
Wszystkie loty na Okęciu zostały odwołane Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
  • Kolejka do stanowisk przewoźników na lotnisku Okęcie
  • Kolejka do stanowisk przewoźników na lotnisku Okęcie
  • Wszystkie loty na Okęciu zostały odwołane
  • Kolejka do stanowisk przewoźników na lotnisku Okęcie
Zamknięcie lotniska Okęcie mocno skomplikowało przygotowania do uroczystości żałobnych i pogrzebowych. Utrudniło też życie tysiącom zwykłych pasażerów.
Chmura wulkanicznych pyłów wymusiła zamknięcie lotniska w piątek o godz. 8.20. Trzeba było przesunąć przylot do kraju kolejnych ciał ofiar spod Smoleńska, m.in. gen. Franciszka Gągora. Do Warszawy nie przyleci kardynał Angelo Sodano, który miał reprezentować papieża na sobotnich uroczystościach żałobnych w stolicy. Wielu pasażerów nie mogło wyjechać do Krakowa, gdzie w niedzielę ma się odbyć pogrzeb pary prezydenckiej. W Warszawie zostały m.in. ekipy dziennikarzy zagranicznych, które wcześniej chciały relacjonować to, co się dzieje pod Wawelem. Musiały szukać innego środka transportu.

Zamknięcie lotniska mocno skomplikowało życie zwykłym pasażerom. W piątek rano na Okęciu zdążyło jeszcze wylądować dziewięć samolotów, głównie z południa Europy. Po godz. 8.20 lotnisko zostało sparaliżowane. Niektórzy pasażerowie już siedzieli w samolocie zapięci pasami, gdy poproszono ich o powrót do terminalu. Zdezorientowani nie wiedzieli, co mają robić. Gigantyczna kolejka ustawiła się do stanowisk linii lotniczych w obu warszawskich terminalach. - Lecę do Stanów Zjednoczonych. Będę próbował jakoś zmienić rezerwację. Lot na pewno trzeba będzie przełożyć o kilka dni - stwierdził Adam Grudowski. - Przyjechałam z Białegostoku, miałam lecieć do Egiptu na wycieczkę. Mówią, że może wystartujemy jutro. Kompletnie nie wiem, co robić - czy tu koczować, czy jednak wracać do domu - zastanawiała się Alicja Sucińska.

Po terminalu nerwowo chodziło wielu cudzoziemców. - Wracam z delegacji w Warszawie. Chyba będę próbował jakoś pojechać do Niemiec koleją - zastanawiał się Thomas Wilens z Hamburga. Niektórzy zdecydowali się na szukanie w Warszawie noclegu.

LOT wstrzymał wszystkie rejsy do soboty do godz. 6 rano. Przewoźnik prosi pasażerów, żeby do tego czasu nie przyjeżdżać na lotnisko. Podróżni odwołanych rejsów mogą bezpłatnie zmieniać rezerwacje na loty, które odbędą się, począwszy od wtorku 20 kwietnia.

Na płytach postojowych lotniska Okęcie zrobiło się tłoczno. W Warszawie uziemionych zostało ok. 50 maszyn. Niektóre samoloty były zmuszone lądować nieplanowo już w czwartek wieczorem, gdy zostały zamknięte lotniska w północnej i zachodniej Europie. Od tego momentu na Okęciu oczekiwał ogromny, czterosilnikowy Airbus A340 skandynawskich linii SAS, który leciał z Pekinu do Kopenhagi.

Rzecznik Przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze Kamil Wnuk zapowiada, że mimo tego zamieszania władze lotniska przygotowują się na odciążenie w niedzielę portu w Krakowie. Na tamtejszej płycie nie zmieszczą się wszystkie samoloty, które przywiozą uczestników uroczystości pogrzebowych. Po wylądowaniu pod Wawelem będą przylatywać do Warszawy, żeby na kilka godzin zaparkować. W miarę możliwości w stolicy mogą też lądować oficjalne delegacje, które do Krakowa miałyby dojechać pociągiem.

W piątek wieczorem prezes zarządu PLL LOT Sebastian Mikosz powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że przewoźnik nie będzie wykonywał żadnych lotów do jutra do godziny 14.

O godz. 22 na Okęciu spodziewany jest przylot wojskowego samolotu CASA z kolejnymi ciałami ofiar katastrofy.

Informator - wszystko o uroczystościach pogrzebowych w Warszawie


Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy