Sukces stołecznych obligacji

Iwona Szpala
20.04.2010 aktualizacja: 2010-04-19 22:04
A A A Drukuj
Panorama Warszawy ze szczytu Pałacu Kultury i Nauki Fot. Adam Kozak / AG
Warszawa sprzedała warte 300 mln zł obligacje. To trzecia transza, która trafiła na rynek krajowy. Inaczej niż w lutym, ekipa PO może mówić o sukcesie: tym razem zainteresowanie znacznie przewyższało ofertę.
Warszawskie papiery dłużne trafiły na rynek w ostatni czwartek. Sprzedały się doskonale. Jak podaje ratusz, zainteresowanie nabywców - przede wszystkim funduszy emerytalnych (66,7 proc.) i towarzystw ubezpieczeniowych (20 proc.) - blisko 2,5-dwukrotnie przebiło planowaną kwotę emisji. Z oferty skorzystały też banki i fundusze inwestycyjne.

Stolica debiutowała na rynkach finansowych w maju 2009 r. Wtedy na giełdę w Luksemburgu trafiła pierwsza 200 mln euro pula euroobligacji. Potem były trzy emisje krajowe. Zasiliły budżet sumą 1,2 mld zł.

- Pieniądze w całości finansują nasze inwestycje. Nie zapominajmy, że te najbardziej kosztowne są albo w trakcie, albo tuż przed nami. Myślę tu o powstającym moście Północnym czy zaczynającej się za kilka tygodni budowie drugiej linii metra - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.

Jednak nie wszystkie emisje były tak udane jak ta z zeszłego tygodnia. W lutym po raz pierwszy od uruchomienia programu miastu nie udało się sprzedać całej 500 mln zł puli obligacji. Inwestorzy kupili papiery dłużne warte 300 mln zł. To znacznie mniej niż szacowano w ratuszu. Współpracownicy prezydent Hanny Gronkieiwcz-Waltz podkreślali wtedy, że w ocenach i wizerunku Warszawy obiektywnie nie zmieniło się nic: poprzedzający emisję rating, czyli rynkowa ocena wiarygodności finansowej miasta, po raz kolejny dawał stolicy najwyższą z możliwych ocenę A2. To jest poziom równy wiarygodności państwa polskiego.

Chwilę przed lutową sprzedażą ratusz ujawnił, że zaostrza granicę poziomu zadłużenia, które uznaje się za bezpieczne. Zamiast 55 proc. w Warszawie obowiązuje 50 proc. (prawo dopuszcza 60 proc.). Mimo tych prób nie udało się wówczas przekonać inwestorów.

- Tym razem doskonale wyczuliśmy moment - uważa rzecznik ratusza. - Takie są komentarze analityków i nasze własne oceny. Liczyliśmy na zainteresowanie inwestorów, bo niedużo wcześniej bardzo dobrze sprzedały się obligacje skarbu państwa. I widać było, że rynek szuka stabilnej oferty [oprocentowanie 12-letnich obligacji komunalnych jest stałe i wynosi 6,45 proc. w skali roku - red.]. Popyt na papiery rządowe przewyższał ofertę, więc spodziewaliśmy się zwiększonego zainteresowania naszymi obligacjami. I nie pomyliliśmy się - kwitujeTomasz Andryszczyk.

Podkreśla, że to najpewniej nieostatnia emisja obligacji w tym roku. - Linia jest otwarta, zarówno na rynku krajowym jak i międzynarodowym - mówi. - Kiedy to nastąpi? Odpowiedź jest zawsze taka sama: wszystko zależy od naszej oceny kondycji rynków finansowych.

Przeczytaj także:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy