Skłócone spółdzielnie bez ciepła

Małgorzata Zubik
20.04.2010 aktualizacja: 2010-04-19 22:49
A A A Drukuj
Blok przy ulicy Bonifraterskiej Fot. Wojciech Olkuonik / Agencja Gazeta
Bez ciepłej wody są od piątku mieszkańcy kilku budynków w Śródmieściu. Teraz grozi im odcięcie zimnej. A wszystko dlatego, że płacą pieniądze nie do tej kasy co trzeba


W ciężkiej sytuacji jest ok. 180 rodzin z ulic Bonifraterskiej, Świętojerskiej i Franciszkańskiej. Bloki z lat 60. należą do Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej "Nowa Epoka", która ma podpisane umowy na dostawę mediów.

Nie wszyscy jej jednak płacą. Część lokatorów przekazuje pieniądze na konto spółdzielni Nowe Miasto, która powstała 12 lat temu. Uchwałę o podziale starej sąd uchylił prawomocnym wyrokiem w 2004 r. Mimo to spółdzielnia Nowe Miasto nie ustąpiła, nadal istnieje, choć bez majątku.

Jej prezes twierdzi, że to mieszkańcy nie chcą likwidacji. Nowe Miasto zbiera też do tej pory pieniądze od lokatorów. Ludzie są skołowani, bo nie wiedzą, komu płacić. Jedni są przywiązani do macierzystej spółdzielni, inni zdążyli przywyknąć do utworzonej po podziale.

Gdy sprawę opisaliśmy w marcu, interwencję zapowiedział rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski. Jego biuro poprosiło o przesłanie dokumentów. Wkrótce rzecznik zginął jednak w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.

- Doszło do spotkania z władzami obu spółdzielni, spisaliśmy porozumienie - opowiada nam anonimowo osoba z zarządu spółdzielni Nowa Epoka. - Nowe Miasto miało wpłynąć na swoich członków, by płacili na nasze konto, ale nic z tego nie wyszło.

Efekt konfliktu jest taki, że Nowej Epoce brakuje pieniędzy na rachunki. SPEC, który już wcześniej groził odcięciem dopływu ciepła, w końcu to zrobił. - Mamy teraz spartańskie warunki - słyszymy. - Wodę do mycia grzeję na gazie, w mieszkaniu jest zimno.

Co gorsza, może też zabraknąć wody pitnej, bo pieniędzy na czas nie dostają też miejskie wodociągi.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy