Znany homofob nie doleciał do Polski na konferencję

Wojciech Karpieszuk
20.04.2010 aktualizacja: 2010-04-20 13:41
A A A Drukuj
Paul Cameron podczas wykładu na UKSW, 7 maja 2009 Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Uniwersytet Warszawski odwołuje studencką konferencję o homoseksualizmie. Gwiazdą miał być Paul Cameron. Jego badania: geje są ciężarem dla podatników, popełniają więcej przestępstw, zażywają więcej narkotyków, częściej molestują dzieci
SERWISY
Konferencję na Uniwersytecie Warszawskim przygotowywali m.in. studenci z katolickiego Soli Deo, z koła naukowego myśli politycznej i organizacji Krucjata. Na plakatach określają ją jako naukową. Miała się odbyć dziś w starej bibliotece UW. Temat: "Homoseksualizm jako ruch społeczny i jego konsekwencje". Prelegenci: dr Paul Cameron i Mathias von Gersdorff.

Pierwszy to kontrowersyjny amerykański psycholog. W 1983 r. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne skreśliło go z listy, zarzucając nierzetelność. W 1996 r. Kanadyjskie Towarzystwo Psychologiczne oskarżyło o fałszowanie badań. Twierdzi, że "dekryminalizacja aktów homoseksualnych była błędem, bo pozwoliła homoseksualistom zorganizować się w potężne lobby".

Rok temu "Gazeta" opisała jego tournée po Polsce. Po naszym tekście władze Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego odwołały organizowaną przez studentów konferencję z jego udziałem. Wykład "Homoseksualizm - jednostki nieproduktywne przyczyniające się do kryzysu demograficznego" Cameron wygłosił w sąsiadującym z uczelnią Domu Rekolekcyjno-Formacyjnym. Dowodził wtedy np., że homoseksualiści zażywają więcej narkotyków, a co trzeci sprawca molestowania nieletnich jest gejem. Przekonywał, że geje chorzy na AIDS obciążają podatników. - W USA jest 600 tys. nosicieli HIV. Przyjmują za darmo lekarstwa, kuracja jednej osoby to 45 tys. dol. - wyliczał.

Drugi prelegent to autor książki "Rewolucja seksualna zagraża dzieciom". Ze strony internetowej jej polskiego wydawcy Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Piotra Skargi dowiadujemy się, że opisał w niej "próby dotarcia do szkół przez stowarzyszenia homoseksualne, próby uzyskania ułatwień dla pedofilii".

- Uniwersytety to nie miejsce na takie spotkania - mówi Przemysław Szczepłocki ze stowarzyszenia Pracownia Różnorodności, które w piątek wysłało protest do władz UW. - Wolność badań naukowych to wierność prawdzie. To, co robi Cameron, nie ma nic wspólnego z nauką. To szerzenie nienawiści. Ktoś próbuje wykorzystać autorytet uczelni do legitymizowania jego poglądów.

- To spotkanie nie odbędzie się na uniwersytecie - mówi rzeczniczka uczelni Anna Korzekwa. - Studenci z koła naukowego, prosząc o salę, nie poinformowali, kogo zaprosili.

Jednak Paweł Ozdoba, student politologii na UW i członek Krucjaty, przekonuje, że konferencja została tylko przełożona, bo Cameron nie dotarł do Polski ze względu na pył wulkaniczny. - Jak przyleci, wystąpi na UW - mówi. - Ma prawo głosić swoje poglądy, także na uniwersytecie.

Pytany, jak poczują się homoseksualiści studiujący na UW, odpowiada: - Też mogą przyjść i posłuchać.

Yga Kostrzewa z Lambdy Warszawa, organizacji walczącej o prawa mniejszości seksualnych: - Co to za konferencja naukowa bez rzeczowej dyskusji, z jednostronnymi i nieuznawanymi przez wiarygodnych naukowców badaniami? Organizuje ją stowarzyszenie katolickie. Co z chrześcijańskimi wartościami, jak szacunek do drugiego człowieka?

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy