Po śmierci Tomasza Merty los zabytków jest niepewny

Tomasz Urzykowski
26.04.2010 aktualizacja: 2010-04-25 21:05
A A A Drukuj
10 KWIETNIA. W wyniku katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem ginie Tomasz Merta, Generalny Konserwator Zabytków. Merta od 2005 roku pełnił funkcję Generalnego Konserwatora Zabytków i Podsekretarza Stanu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Bronił przed rozbiórką willę Chowańczaka na Mokotowie i kościół św. Rocha w Lipkowie. Odpierał ataki polityków, a urzędowi generalnego konserwatora przywrócił autorytet. Po śmierci Tomasza Merty los wielu zabytków znów jest niepewny - pisze Tomasz Urzykowski.
Obym się mylił. Nietrudno jednak sobie wyobrazić, że do nowego generalnego konserwatora zabytków zaraz ustawią się w kolejce ci, których Tomasz Merta odprawił kiedyś z kwitkiem, a byli wśród nich rozmaici deweloperzy, politycy, wojewoda mazowiecki, a nawet arcybiskup warszawski. Były konserwator każdego wysłuchał, lecz gdy propozycje rozmówcy godziły w ochronę zabytków, twardo odpowiadał: "nie. Obawiam się, że ktoś, kto go zastąpi, może już nie być tak stanowczy jak on.

Tomasz Merta nie krył, że wiceministrem kultury i generalnym konserwatorem zabytków został z politycznego nadania. Gdy w listopadzie 2005 r., wraz z nastaniem rządu PiS, obejmował to stanowisko, sądziłem, że będzie kolejnym nieudanym "partyjnym konserwatorem" Jego poprzednicy z SLD traktowali zabytki po macoszemu: Aleksandra Jakubowska zajęta była ustawą medialną, Ryszard Mikliński od pamiątek przeszłości wolał jazz. Szybko okazało się, że Tomasz Merta swoją pracę traktuje jak misję, a przyjście spoza środowiska zajmującego się zabytkami (z wykształcenia był polonistą) to jego dodatkowy atut. Nie należał do konserwatorskich koterii, nigdy nie udawał, że jest w tej dziedzinie ekspertem. W trudnych sprawach zasięgał zawsze opinii fachowców.

Tomasz Merta umiał bronić swojego zdania przed naciskami z różnych stron. Odmówił zgody na nadbudowę cennej kamienicy przy ul. Próżnej i wykreślenie z rejestru fabryki Norblina przy ul. Żelaznej. Zaangażował się w ocalenie zagrożonej rozbiórką willi Arpada Chowańczaka przy ul. Morskie Oko, choć wcześniej były wojewódzki konserwator Ryszard Głowacz nie widział potrzeby objęcia jej ochroną. Tomasz Merta, wbrew wielu członkom i sympatykom tej partii, nie zablokował wpisania do rejestru zabytków Pałacu Kultury i Nauki. Choć osobiście nie był entuzjastą uznania "daru Stalina" za dobro kultury, nie poparł histerycznych ataków na tę decyzję podgrzewanych w TVP i "Rzeczpospolitej" przez Jana Pospieszalskiego. Pod przykrywką walki z symbolem komunizmu chciano zniszczyć Salę Kongresową. Szykowano jej gruntowną przebudowę na teatr muzyczny dla zaprzyjaźnionego z parą prezydencką Janusza Pietkiewicza. Decyzja wojewódzkiego konserwatora o wpisie PKiN-u do rejestru zabytków przekreśliła te plany.

Nieraz zresztą przeciwstawiał się politycznym naciskom na służby konserwatorskie. Wojewodzie mazowieckiemu Jackowi Kozłowskiemu (PO) odmówił zgody na odwołanie wojewódzkiej konserwator Barbary Jezierskiej. Miała odejść bez poważnej przyczyny, a na jej miejsce czekał już były dyrektor Muzeum Narodowego Ferdynand Ruszczyc. Podobna sytuacja zdarzyła się w Lublinie.

Był niezależny również od społecznych obrońców zabytków. Gdy uznał za słuszne, podejmował decyzje wbrew nim. Tak było z dawną odlewnią Braci Łopieńskich przy ul. Hożej. Generalny konserwator nie stanął w jej obronie, uznając, że nie da się zanegować opinii pięciu ekspertów kwestionujących wartość tego obiektu.

Najbardziej zaimponował mi, sprzeciwiając się rozbiórce klasycystycznego kościoła św. Rocha w podwarszawskim Lipkowie. Tamtejszy proboszcz postanowił zburzyć XVIII-wieczną świątynię, aby zbudować większą. Z Tomaszem Mertą spotkał się w tej sprawie metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz. Chciał uzyskać jego zgodę na rozbiórkę, ale generalny konserwator, który - jak mówił ksiądz na jego pogrzebie - nie rozstawał się z różańcem, wyjaśnił arcybiskupowi, że o zburzeniu kościoła mowy nie ma.

Przeczytaj także: Zobacz zabytkowe podwarszawskie stacje kolejowe



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy