Komunikacja podmiejska rozwija się i bije rekordy

Jarosław Osowski
05.05.2010 aktualizacja: 2010-05-05 08:45
A A A Drukuj
Pierwszy dzień linii L-5 do Bobrowca. Mikrobus Solina na dworcu w Piasecznie Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
We wtorek ruszyły dwie lokalne linie do Złotokłosu i Bobrowca pod Piasecznem. Wkrótce nowe trasy w Babicach, Legionowie i Otwocku, a po wakacjach z Wilanowa do Góry Kalwarii.
SERWISY
Komunikacja podmiejska bije kolejne rekordy. Jeszcze nigdy nie rozwijała się tak szybko jak w obecnej kadencji samorządu. Od wczoraj wokół Warszawy kursuje już dokładnie 50 linii, a to jeszcze nie ostatnie słowo Zarządu Transportu Miejskiego. Wszystko po to, by jak najmniej osób wjeżdżało do Warszawy samochodami.

PKS w nowej roli

Dwie najnowsze trasy to lokalne połączenia na terenie Piaseczna, którego władze wyłożyły na nie pieniądze: L-2 do Złotokłosu przez Zalesie Dolne, Gołków i Wólkę Pracką (co godzinę) oraz L-5 przez Gołków do Bobrowca (co 30 min). Krótkie autobusy marki Solbus i Solina zabierają ok. 50 pasażerów do stacji kolejowej w Piasecznie. Tu bez konieczności kasowania dodatkowego biletu można się przesiąść do pociągów lub autobusów 709 i 727 w stronę Warszawy.

Przetarg na obsługę obu tras wygrał PKS Warszawa - firma, która do niedawna była raczej w odwrocie. Im bardziej ZTM rozwijał sieć połączeń podmiejskich, tym mniejszy stawał się zasięg lokalnych linii stołecznego PKS, który skupił się na trasach dalekobieżnych. Ratował się też przejęciem oddziałów w Nowym Dworze Mazowieckim i Piasecznie. Teraz szef PKS Warszawa Piotr Grzegorczyk uznaje prymat ZTM. - Ktoś musi zapewnić porządek komunikacyjny w całej aglomeracji i ZTM to odpowiednia instytucja - ocenia. Dodaje jednak, że dla przewoźników korzystniejsze byłyby przetargi na sieć linii podmiejskich, a nie na pojedyncze trasy, a także dłuższy termin kontraktu - na pięć-osiem lat (jak w Warszawie), a nie tylko do końca roku jak w Piasecznie.

Linie L zamiast 700?

ZTM nie wyklucza takiego rozwiązania, bo oznaczałoby to obniżenie kosztów (przewoźnicy mogliby brać autobusy w leasing). Pierwsze doświadczenia w organizacji gminnych linii lokalnych pod Warszawą zbiera od zeszłego roku w Lesznowoli. Tam mikrobusy prywatnej firmy MK2 kursują na trzech trasach: L-1, L-3 i L-4. Też dowożą ludzi do punktów przesiadkowych na przystankach Kolei Mazowieckich i siedemsetek ZTM, a pasażerowie korzystają z biletu aglomeracyjnego na strefę podmiejską.

Teraz niektóre samorządy wokół Warszawy zamierzają wpuszczać prywatnych przewoźników za mniejszą stawkę na dotychczasowe trasy ZTM. W pierwszej kolejności: 707 (z Okęcia do Cm. Południowego), 806 (z Nowodworów przez Jabłonnę do Chotomowa) i 807 (z Okęcia przez Magdalenkę do Piaseczna). Pasażerowie nadal mogliby korzystać z biletów kodowanych na kartach miejskich. Do końca roku ZTM chce uporządkować numerację linii lokalnych i wciągnąć ich rozkłady na swoją stronę internetową.

Z czasem będzie ich przybywać. Następna powstanie między Zalesiem Górnym a dworcem w Piasecznie przez Jesówkę. Kolejna (L-6) po wakacjach w Starych Babicach. Władze tej gminy dopłacą do kursów w stronę Borzęcina Małego.

Wcześniej, 1 lipca, ZTM zmieni tu większość dotychczasowych tras. Po raz pierwszy uderzy to jednak w warszawiaków, którzy dojeżdżają linią 714 do szlaków turystycznych w Puszczy Kampinoskiej. Na życzenie władz Starych Babic ZTM wycofa ją z Truskawia, skracając trasę z os. Górczewska do Lipkowa. - Prosili nas o to już dwa lata. Nie chcą dłużej płacić za kursy tej linii po terenie sąsiedniej gminy Izabelin - mówi wicedyrektor ZTM Andrzej Franków. To pokazuje jednak, że w takich spornych przypadkach ZTM nie wypełnia roli aglomeracyjnego koordynatora komunikacji.

Zmiana czeka też linię 712, która ze stacji metra Młociny dojedzie tylko przez Klaudyn i Kwirynów do rynku w Starych Babicach (ma być wycofana z os. Górczewska). Mikrobusowa linia 220 z Bemowa do Fortu Radiowo zostanie zaś przedłużona do Klaudyna i zmieni numer na 726. Jesienią po przywróceniu tramwajów na Boernerowo pasażerowie zyskają atrakcyjną przesiadkę w stronę centrum, bo tramwaje zaczną kursować dalej niż na Koło. W porannym szczycie będą też dwa dodatkowe kursy na linii 719 z Leszna.

Lokalnie do stacji

Do debiutu w sieci linii podmiejskich szykuje się Góra Kalwaria - to będzie jedna z najdłuższych tras. Najprawdopodobniej po wakacjach ruszą tu dwie linie z Wilanowa przez Konstancin (jedna zahaczy o Baniochę).

ZTM szykuje też nowy schemat linii lokalnych w powiecie otwockim. W planach jest uruchomienie połączenia między Wiązowną a stacją w Józefowie (przez Emów), lokalnej linii po Otwocku i autobusów do Śródborowa, Mlądza i Wólki Mlądzkiej. Wszystko zależy od przywrócenia kursów Szybkiej Kolei Miejskiej do Otwocka, co ZTM zapowiadał ostatnio na czerwiec. Do utworzenia lokalnej linii do stacji w tym mieście namawia jeszcze władze Karczewa.

W gminie Nieporęt najszybciej powstanie linia z Rembelszczyzny przez Wolę Aleksandra do stacji kolejowej w Legionowie. ZTM liczy też na uruchomienie podobnych dowozówek z Serocka, Dębego i Wieliszewa. Dwie lokalne linie w obrębie Legionowa przejęłyby funkcję obecnych 723 i 731, które docierają przez Jabłonnę do Żerania. ZTM woli, by podwoziły mieszkańców do pociągów.

Przeczytaj także: Jest nowy buspas. Autobusy pojadą szybciej. A auta?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy