Masa się rozwiąże, jak będzie 900 km ścieżek rowerowych

Rozmawiał Wojciech Tymowski
07.05.2010 aktualizacja: 2010-08-13 16:18
A A A Drukuj
Logo akcji mat. organizatora
  • Logo akcji 'Polska na rowery'
  • Marcin Myszkowski ma 28 lat i za sobą licencjackie studia z reklamy i promocji. Jeden z głównych organizatorów rowerowej Warszawskiej Masy Krytycznej, który przed kilku laty rozkręcił ten ruch w stolicy. Działacz stowarzyszenia Zielone Mazowsze. Członek zarządu nowego stowarzyszenia wrotkarskiego Polskater.
  • Marcin Myszkowski ma 28 lat i za sobą licencjackie studia z reklamy i promocji. Jeden z głównych organizatorów rowerowej Warszawskiej Masy Krytycznej, który przed kilku laty rozkręcił ten ruch w stolicy. Działacz stowarzyszenia Zielone Mazowsze. Członek zarządu nowego stowarzyszenia wrotkarskiego Polskater.
- By się nie spóźnić, najlepiej jechać na rowerze. Samochód może utknąć w korku. I jeszcze jest w nim niewygodnie - przekonuje Marcin Myszkowski, jeden z liderów rowerowej Masy Krytycznej.
Wojciech Tymowski: Ile już lat ciągniesz masę?

Marcin Myszkowski: - Osiem.

Nadal cię kręci?

- Ciągle jest o co walczyć.

Ale teraz miasto was popiera, konsultuje z wami projekty.

- Prawda, że buduje się teraz ścieżki, jakich zawsze się domagaliśmy. Asfaltowe, nie z kostki, jak dawniej. Aleje Ujazdowskie to dobry przykład, chociaż ta ścieżka jest niepotrzebnie przerywana przez brukowane wjazdy do bram. Ale to już szczegół, trochę na zasadzie szukania dziury w całym.

I chyba szukacie tej dziury. Stojaki na rowery muszą być w takim kształcie, jak chcecie.

- I na szczęście wreszcie takie powstają. Mają kształt odwróconej litery U. Można do nich wygodnie przyczepić i ramę, i oba koła. To się liczy, bo wtedy rower jest naprawdę bezpieczny. Ale takich stojaków jest za mało.

Ścieżek też jest za mało, ale jednak coraz więcej.

Posłuchaj więcej o akcji Kręć Warszawo



- W "Strategia Rozwoju m.st. Warszawy do 2015 roku i na lata kolejne" uchwalonej rok temu zapisano, że w stolicy powstanie 900 km nowych ścieżek rowerowych. Tymczasem w ciągu prawie już całej kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz przybyło ok. 20 kilometrów ścieżek. Najbliższa majowa masa pojedzie szlakiem niezrealizowanych obietnic.

Znowu kierowcy będą wam urągać, że tamujecie ruch.

- Nie dociera już do mnie tyle głosów krytycznych, co dawniej. Kiedyś dostawałem często takie mejle. Teraz rzadko. Jestem przekonany, że naszych przeciwników nie przybywa. Ludzie chyba już do nas przywykli. W internecie owszem gardłują, ale ciągle te same osoby.

Po waszym ostatnim przejeździe koleżanka wpisała na Facebooku: popieram rowerzystów, ale wnerwia mnie, że masa wymyśliła sobie przejazd przez centrum akurat wtedy, gdy jest największy młyn, ludzie uciekają z miasta na długi weekend.

- Termin masy jest stały. Od lat wszyscy wiedzą, kiedy jeździmy. Zawsze w ostatni piątek miesiąca. Zima, lato, zwykły piątek czy świątek. W grudniu jechaliśmy w Boże Narodzenie, bo tak wypadło. Wtedy na Krakowskim Przedmieściu były iluminacje świąteczne, mnóstwo spacerowiczów. Ludzie nam klaskali. Coś pięknego.

Na waszej stronie internetowej napisałeś: "Żaden widok nie da się porównać z kilkuset rowerami po zmroku, z kilkuset migającymi czerwonymi diodami i błyszczącymi odblaskowymi taśmami".

- Tak. Na masie ja i kolega napędzamy rikszę, która jedzie na czele. Czasem robię sobie przerwę, staję na rikszy i patrzę za siebie. A tam migający rowerowy wąż. Niesamowite. Robię zdjęcia.

Ilu rowerzystów zwykle jedzie?

- Kiedy jest ciepło - ponad 2000.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy