Będzie altanka dla matek, ale nie tej wiosny
10.05.2010
aktualizacja: 2010-05-09 20:07
Jest projekt, ale miejsce okazało się złe, a sponsor się zniecierpliwił. Altana dla matek karmiących piersią nieprędko powstanie w Śródmieściu.
ZOBACZ TAKŻE
- Przepełnione szkoły: liczba uczniów niedługo się podwoi (13-05-10, 09:00)
- Bądź człowiekiem, ustąp miejsca w autobusie i tramwaju (29-04-10, 15:50)
- Zaskakujący najazd niepełnosprawnych na Starówkę (23-02-10, 08:00)
- Projekt stworzenia miejsca, w którym matki mogłyby w sposób nieskrępowany karmić dzieci, od wielu miesięcy pozostaje w zawieszeniu - grzmi radny Śródmieścia Michał Dworczyk (PiS). W sprawie altany wystąpił do władz dzielnicy. Zainteresowanie tematem uzasadnia tak: - Biorąc pod uwagę zbliżającą się wiosnę, co sprzyja spacerom, sprawa staje się szczególnie aktualna.
O altanie po raz pierwszy pisaliśmy trzy lata temu. Wzbudziła duże emocje. Pojawiły się głosy, że matki nie powinny chować się z karmieniem do specjalnych miejsc. Inni mówili, że altanę zniszczą wandale. Na pomysł jej budowy wpadł burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski, który osobiście doświadcza trudów wychowania małych dzieci (ma dwie córki). Urząd ogłosił konkurs na projekt. Komisja, w której znalazły się m.in. przedstawicielki fundacji MaMa, wybrała ten przysłany przez studentów Politechniki Wrocławskiej. O tym, jakie miejsce będzie na altanę najlepsze, miało zdecydować głosowanie w internecie.
Decyzja o lokalizacji zapadła w styczniu 2008 r. Z trzech propozycji wybrano Ogród Krasińskich. Urzędnicy postanowili, że altana stanie na ogrodzonym placu zabaw. Budowa miała zacząć się wiosną 2008 r., a latem miało zaroić się w niej od niemowlaków z mamami. Był nawet sponsor gotów zapłacić za inwestycję w zamian za umieszczenie tabliczki ze swoją nazwą.
I wtedy zaczęły się problemy. Najpierw ze studentami. - Prace nad altanką przeciągnęły się m.in. ze względu na projektantów - tłumaczy Urszula Majewska, rzeczniczka Śródmieścia. - Mieli pierwszeństwo w wykonaniu projektu technicznego jako laureaci konkursu. Przedłużyli termin, bo bronili prace kończące studia.
Altana w Ogrodzie Krasińskich nie przypadła do gustu stołecznemu konserwatorowi zabytków. - Zaproponował rozważenie innej lokalizacji - mówi Urszula Majewska. - Zalecił wręcz przeniesienie istniejącego placu zabaw.
Sęk w tym, że większość parków w Śródmieściu podlega ochronie konserwatora zabytków. Zarząd Terenów Publicznych szuka ciągle odpowiedniego miejsca na altanę. To nie koniec kłopotów. Dokumentacja budowlana przygotowana za pieniądze sponsora była szykowana pod Ogród Krasińskich. Teraz trzeba będzie ją dostosować do innej lokalizacji. I zapłacić za to. Urzędnicy muszą też wrócić do rozmów ze sponsorem. Nie wiadomo, czy skończą się one sukcesem. - Trudno jest wskazać datę, kiedy altanka zostanie zbudowana - mówi Urszula Majewska. - Nie zrezygnujemy z niej jednak.

O altanie po raz pierwszy pisaliśmy trzy lata temu. Wzbudziła duże emocje. Pojawiły się głosy, że matki nie powinny chować się z karmieniem do specjalnych miejsc. Inni mówili, że altanę zniszczą wandale. Na pomysł jej budowy wpadł burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski, który osobiście doświadcza trudów wychowania małych dzieci (ma dwie córki). Urząd ogłosił konkurs na projekt. Komisja, w której znalazły się m.in. przedstawicielki fundacji MaMa, wybrała ten przysłany przez studentów Politechniki Wrocławskiej. O tym, jakie miejsce będzie na altanę najlepsze, miało zdecydować głosowanie w internecie.
Decyzja o lokalizacji zapadła w styczniu 2008 r. Z trzech propozycji wybrano Ogród Krasińskich. Urzędnicy postanowili, że altana stanie na ogrodzonym placu zabaw. Budowa miała zacząć się wiosną 2008 r., a latem miało zaroić się w niej od niemowlaków z mamami. Był nawet sponsor gotów zapłacić za inwestycję w zamian za umieszczenie tabliczki ze swoją nazwą.
I wtedy zaczęły się problemy. Najpierw ze studentami. - Prace nad altanką przeciągnęły się m.in. ze względu na projektantów - tłumaczy Urszula Majewska, rzeczniczka Śródmieścia. - Mieli pierwszeństwo w wykonaniu projektu technicznego jako laureaci konkursu. Przedłużyli termin, bo bronili prace kończące studia.
Altana w Ogrodzie Krasińskich nie przypadła do gustu stołecznemu konserwatorowi zabytków. - Zaproponował rozważenie innej lokalizacji - mówi Urszula Majewska. - Zalecił wręcz przeniesienie istniejącego placu zabaw.
Sęk w tym, że większość parków w Śródmieściu podlega ochronie konserwatora zabytków. Zarząd Terenów Publicznych szuka ciągle odpowiedniego miejsca na altanę. To nie koniec kłopotów. Dokumentacja budowlana przygotowana za pieniądze sponsora była szykowana pod Ogród Krasińskich. Teraz trzeba będzie ją dostosować do innej lokalizacji. I zapłacić za to. Urzędnicy muszą też wrócić do rozmów ze sponsorem. Nie wiadomo, czy skończą się one sukcesem. - Trudno jest wskazać datę, kiedy altanka zostanie zbudowana - mówi Urszula Majewska. - Nie zrezygnujemy z niej jednak.
Przeczytaj także: W tych szpitalach pacjent nie musi cierpieć

Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


