Radni obiecali Wolny Tybet. Minęło półtora roku i nic
13.05.2010
aktualizacja: 2010-05-12 22:28
Fot. Jacek Łagowski / Agencja G
W czwartek 13 maja Rada Warszawy ma podjąć ostateczną decyzję o nadaniu nazwy rondu na Woli. Minęło 15 miesięcy od czasu, kiedy zgłoszony został wniosek o nadanie nazwy "rondo Wolnego Tybetu". Na posiedzeniu w grudniu 2008 r. poparcie dla niej wyrazili przedstawiciele wszystkich klubów w Radzie i obiecywali sprawne przyjęcie stosownej uchwały.
Idea zyskała aprobatę wielu warszawiaków w plebiscycie "Gazety Stołecznej", poparli ją działacze demokratycznej opozycji działający na rzecz Wolnej Polski, parlamentarzyści różnych ugrupowań, a także Honorowi Obywatele Warszawy: Marek Edelman, Tadeusz Mazowiecki i Jego Świątobliwość Dalajlama. Byliśmy też świadkami niepokojących wydarzeń w postaci interwencji ambasady ChRL, nieprzychylnego stanowiska MSZ, niemerytorycznych stanowisk ekspertów, przekładania posiedzeń komisji, dyskusji i głosowań w tej sprawie.
Od samego początku broniliśmy nazwy „rondo Wolnego Tybetu”, mając na uwadze dramatyczną sytuację Tybetańczyków w Tybecie, liczne apele Jego Świątobliwości Dalajlamy o wsparcie w działaniach na rzecz wolności jego narodu oraz stanowisko Rady Warszawy z czasu, gdy w Tybecie lała się krew. Radni zapisali w nim: „Warszawa jako »miasto nieujarzmione «, ciężko doświadczone przez historię, stolica kraju na lata wymazanego z mapy świata ma szczególne prawo i zarazem zobowiązanie do niesienia światła wolności uciśnionym”.
Nie będziemy występować przeciwko nazwie "rondo Tybetu", ale będziemy przypominać, że inna była intencja wnioskodawców oraz wszystkich osób, które zaangażowały się i poparły "rondo Wolnego Tybetu". Wiemy, że istnieje ono już w świadomości warszawiaków. A formalne jej uznanie jest tylko kwestią czasu, być może wykraczającą poza kadencję obecnej Rady.
Fundacja Inna Przestrzeń
Od samego początku broniliśmy nazwy „rondo Wolnego Tybetu”, mając na uwadze dramatyczną sytuację Tybetańczyków w Tybecie, liczne apele Jego Świątobliwości Dalajlamy o wsparcie w działaniach na rzecz wolności jego narodu oraz stanowisko Rady Warszawy z czasu, gdy w Tybecie lała się krew. Radni zapisali w nim: „Warszawa jako »miasto nieujarzmione «, ciężko doświadczone przez historię, stolica kraju na lata wymazanego z mapy świata ma szczególne prawo i zarazem zobowiązanie do niesienia światła wolności uciśnionym”.
Nie będziemy występować przeciwko nazwie "rondo Tybetu", ale będziemy przypominać, że inna była intencja wnioskodawców oraz wszystkich osób, które zaangażowały się i poparły "rondo Wolnego Tybetu". Wiemy, że istnieje ono już w świadomości warszawiaków. A formalne jej uznanie jest tylko kwestią czasu, być może wykraczającą poza kadencję obecnej Rady.
Fundacja Inna Przestrzeń
Przeczytaj także: Wolność Tybetu schowana do szuflady - radni się boją
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


