Sprzedadzą Koleje Mazowieckie za miliard złotych?

Dominika Olszewska, Krzysztof Śmietana
18.05.2010 aktualizacja: 2010-08-13 16:32
A A A Drukuj
Marszałek Mazowsza Adam Struzik z miniaturowym piętrusem fot. Adam Kozak / AG
Mazowsze ma pomysł na załatanie ogromnej dziury w budżecie - chce sprzedać swoją kolej. Byłaby to jedna z największych w kraju prywatyzacji firmy transportowej. Warta jest co najmniej miliard złotych.
SERWISY
- To najlepszy czas na sprzedaż tej spółki. Jest w dobrej kondycji finansowej, mamy więc szansę na uzyskanie dobrej ceny. Wierzę, że dzięki nowemu inwestorowi skorzystają pasażerowie - mówi wicemarszałek województwa Ludwik Rakowski (PO).

Koleje Mazowieckie to trzeci pod względem wielkości przewoźnik kolejowy w Polsce. Spółka, która w 100 proc. należy do województwa, zaczęła działać na początku 2005 r. Marszałek Mazowsza Adam Struzik (PSL) nie raz chwalił się, że samorząd przekazuje na rzecz kolei ogromne kwoty. W ciągu pięciu lat na bieżącą działalność przeznaczono 770 mln zł, a na remonty i zakupu taboru - blisko 660 mln zł. Na tle reszty kraju, gdzie na liniach lokalnych pasażerów wożą mocno zadłużone Przewozy Regionalne, Koleje Mazowieckie jawią się jako silna i stabilna spółka. Według ostrożnych szacunków jest dziś warta co najmniej 1 mld zł.

Nie jest tajemnicą, że Mazowsze jest w dramatycznej sytuacji finansowej. W tym roku musi zapłacić rekordowe janosikowe, czyli obowiązkowy podatek na rzecz biedniejszych samorządów. To aż 940 mln zł, czyli prawie 30 proc. całego budżetu. Z tego powodu władze Mazowsza planują obciąć wydatki na inwestycje nawet o połowę.

Jak ustaliliśmy, kilka dni temu zarząd regionu podjął wstępną decyzję o sprzedaży Kolei Mazowieckich. Nie wiadomo jednak, kiedy firma trafi w prywatne ręce oraz jaki procent udziałów pójdzie pod młotek. W uzasadnieniu stanowiska czytamy: "W związku z aktualnym stanem dochodów województwa mazowieckiego koniecznym jest ograniczanie kosztów ponoszonych przez województwo w tych dziedzinach, w których aktywność samorządu może być organizowana w sposób niezwiązany z bezpośrednim finansowym uczestnictwem w danym przedsięwzięciu". - Zatrudnimy doradcę, który zbada stan KM i zaproponuje najlepsze rozwiązania dla pasażerów, spółki i województwa. Dopiero wtedy podejmiemy ostateczną decyzję - podkreśla Ludwik Rakowski.

Stanowisko zarządu musi jeszcze zaakceptować sejmik.

- Prywatyzacja tak strategicznej spółki nie może być sposobem na ratowanie budżetu województwa. Firma doradcza może też uznać, że pozbywanie się KM się nie opłaca. Jeśli jednak koleje zostaną sprzedane za rozsądną cenę, mogą na tym skorzystać pasażerowie. Ale to poważna decyzja, która wymaga rozważenia - uważa radny Grzegorz Kostrzewa-Zorbas (PO).

- Jestem wielkim zwolennikiem prywatyzacji. Spółki w rękach prywatnych zawsze są sprawniejsze. Ale nad sprawą Kolei Mazowieckich musimy się jeszcze zastanowić - dodaje Marian Krupiński (PSL), wiceszef sejmiku Mazowsza.

Wśród ekspertów zdania są podzielone. Jakub Majewski, analityk rynku kolejowego, który przez pół roku był prezesem Kolei Mazowieckich, popiera plany samorządu: - Poszukanie inwestora strategicznego dla KM to dobry pomysł. Prywatna firma może sprawić, że przewoźnik zacznie działać efektywniej, z korzyścią zarówno dla samorządu, jak i pasażerów. Pojawiłaby się szansa na inwestycje w tabor. Mazowszu już brakuje pieniędzy na nowe pociągi. Prywatnego inwestora przyciągnąłby dobry biznesplan, a także długi kontrakt na usługi spółki.

O wiele mniej pomysł prywatyzacji podoba się doktorowi Michałowi Wolańskiemu z Katedry Transportu Szkoły Głównej Handlowej. - Sprzedaż większości udziałów w Kolejach Mazowieckich jednej firmie byłaby groźna. Powstałaby prywatna spółka, która miałaby monopol na przewozy kolejowe w województwie. Jako monopolistę być może udałoby się ją sprzedać drogo, ale niekoniecznie byłoby to dobre dla pasażerów - uważa. Według niego lepszym wariantem byłoby wpuszczenie na tory prywatnych firm, które zostałyby wybrane w przetargu na obsługę konkretnych linii.

Nie wiadomo, czy szybko znaleźliby się chętni na zakup Kolei Mazowieckich. Gdy sprzedawano znacznie mniejszą Warszawską Kolej Dojazdową, która wydawała się żyłą złota, prywatni inwestorzy nie dopisali. Zgłosiła się jedna firma, a ostatecznie spółka trafiła w ręce samorządu - głównie Mazowsza.

Przeczytaj także: Władze regionu nie troszczą się o kolej



Podziel się

  • no to przewal sie szykuje nie z tej planety! Wszys bemowiak2008 18.05.10, 09:52

    cy nagle zgodni. juz widze efekty prywatyzacji dokonanej za struzika...»

  • Monopol w prywatne ręce? sorc108 18.05.10, 10:26

    Co za "piękny" pomysł... Co za wspaniała okazja dla jakiejś prywatnej firmy dla nadużyć, wprowadzania wyższych cen i ogólnie nie liczenia się z klientami. Będzie tak jak z Allegro czy »

  • a ta 'prywatyzacja', to nei bedzie 'prywatyzacja', chimek 18.05.10, 12:07

    bo sprzedadza kolej firmie panstwowej z Niemiec czy z innego kraju. Tka sama 'prywatyzacja' byla z PKO. Na koniec 'sprywatyzuja' panstwo polskie i sprzedadza je innej firmei epanstwowej o »

Najnowsze wiadomości z Warszawy