Pałac Kultury może wywoływać orgazm. I to wielokrotny
19.05.2010
aktualizacja: 2010-08-13 16:33
Pałac Kultury i Nauki ma niezwykłą moc oddziaływania na miasto i jego mieszkańców. Potrafi nawet doprowadzić do wielokrotnego szczytowania, które nie chce ustąpić
ZOBACZ TAKŻE
- Nadajmy imię Pałacowi Kultury i Nauki! - list (03-03-11, 15:28)
- Pałac Kultury zaświeci pełnym blaskiem. Za 2,2 mln zł (09-09-10, 21:41)
- Dziś specjalny dodatek w "Gazecie": Spacerownik po PKiN (22-07-10, 00:00)
- Pałac Kultury i Nauki obchodzi urodziny. Od 55 lat "promieniuje nad Warszawą" (21-07-10, 11:55)
- Szansa dla amatorów fotografii. Szukamy zdjęć Pałacu (15-07-10, 20:34)
- Na impotencję naszych władz nawet viagra nie pomoże (02-07-10, 10:00)
- "Pałacowi Kultury przydałoby się godne otoczenie" (28-05-10, 11:00)
- Pół wieku w PKiN: "Przycięłam brodę Leninowi" (24-05-10, 13:00)
- Kto jeszcze chce zburzyć Pałac Kultury? (10-11-09, 19:45)
- Artysta o Pałacu Kultury: "Prezentów się nie oddaje" (04-11-09, 19:05)
- Pomalować Pałac Kultury? Wasze opinie (03-11-09, 21:38)
- "A może zbombardować PKiN i Dom Partii? To byłaby świetna promocja" (17-11-09, 08:00)
- 22 lipca Święto PKiN. Posłuchaj nieznanych historii (20-07-10, 19:00)
Trudno sobie wyobrazić Warszawę bez największego drapacza chmur. Ach jaki wyniosły i ostry. Rozmiar ma znaczenie, gmach dominuje nad centrum, budzi niezwykłe emocje, są tacy, którzy z jego powodu tracą głowę i kontrolę nad całym swoim ciałem. Jak pewna pani mieszkająca w wieżowcu Ściany Wschodniej, która z powodu pałacu Stalina przeżywała wielokrotne orgazmy utrudniające wykonywanie codziennych obowiązków domowych.
- Trzymam pismo w tej sprawie w skoroszycie "Ciekawostki i dziwactwa". Pani skarżyła się, że Pałac, a ściślej anteny na nim zamontowane wywołują u niej niekontrolowane orgazmy, które ją strasznie wyczerpują - zdradza Hanna Szczubełek, kronikarka PKiN od 50 lat.
Ze względu na ochronę danych osobowych i tzw. wrażliwe intymne informacje nie podajemy nazwiska ani adresu.
- W pewnym momencie doszło do osobistego kontaktu. Dyrektor Pałacu przysłał tę panią do mnie, gdyż w ramach moich obowiązków służbowych zajmowałam się także zażaleniami. Początkowo skarżąca się była dosyć agresywna. Ale poszłyśmy razem na ostatnie piętro. Wszystko wyjaśniłam i pokazałam, że anten telewizyjnych już nie ma. Pani się uspokoiła, sprawa została zamknięta. Widać mam dar przekonywania - Hanna Szczubełek cieszy się, że mogła pomóc.
Na trop tej dziwnej sprawy naprowadził "Gazetę" Michał Murawski, stażysta wolontariusz w dziale marketingu zarządu PKiN, który przyjechał z Wielkiej Brytanii na stypendium. - Zbieram materiały do doktoratu, który powstanie na wydziale antropologii Uniwersytetu w Cambridge. Będzie dotyczyć oddziaływania Pałacu Kultury z pl. Defilad na miasto, ludzi, kulturę, sztukę, życie codzienne, polityczne itd. - mówi.
Doktorant (rocznik 1984, wyjechał z Polski w wieku 6 lat) nie kryje swojej fascynacji gmachem. - Promieniowanie wywołujące orgazmy. I niech zarząd wreszcie coś z tym zrobi - co za historia! - rozmarza się.
Przypomina, że po ostatniej wypowiedzi Radosława Sikorskiego, szefa MSZ, by Pałac zburzyć, a w jego miejscu zasiać trawkę - tę myśl minister powtarza obsesyjnie - na Facebooku rozpętała się zażarta dyskusja zwolenników i przeciwników, pojawiło się na nim kilkanaście tysięcy wpisów. - To jakaś wasza obsesja. Nie da się opowiedzieć Paryża przez pryzmat wieży Eiffla czy Londynu przez Big Bena, a Warszawę można próbować zrozumieć poprzez PKiN - twierdzi Michał Murawski.
Dziwi go też nieustanne oczekiwanie, że w jego sąsiedztwie powstanie wreszcie "prawdziwe centrum Warszawy" - takie jedyne i ostateczne, które da "twarz" metropolii. - A przecież tak naprawdę plan zagospodarowania proponuje rynek jak w średniowiecznym mieście przy "ratuszu z wieżą zegarową". Kształt agory to cień rzucany przez Pałac. Warszawa jest dziwnym miastem i będzie jeszcze dziwniejszym - w pozytywnym sensie - uważa Murawski.
Jest zachwycony historią i wszystkimi historyjkami związanymi z Pałacem, ale potrafi zdobyć się na krytyczną ocenę gmachu: - To potwór straszny. Maria Dąbrowska napisała, że Warszawa będzie leżeć u jego stóp. Na pewno nie da się Pałacu oswoić, malując go na różowo czy obsadzając bluszczem, jak proponują niektórzy.
Doktorant z Cambridge nie stroni od prowokacji jako metody badawczej. To on kilka miesięcy temu rzucił hasło tzw. pałacyzacji. Sugerował, że jeśli dominacji PKiN nie da się pokonać, należy ulec i czerpać z tego jakieś zadowolenie. I radził, by na gmachu projektowanego Muzeum Sztuki Nowoczesnej dodać charakterystyczne pałacowe attyki, a "kosz" Stadionu Narodowego zwieńczyć żyrandolem skopiowanym z daru Stalina.
- Po prostu Pałac ma obezwładniającą moc - wzdycha Michał Murawski. - By się od niej uwolnić i go opisać, muszę wrócić na Wyspy.
- Trzymam pismo w tej sprawie w skoroszycie "Ciekawostki i dziwactwa". Pani skarżyła się, że Pałac, a ściślej anteny na nim zamontowane wywołują u niej niekontrolowane orgazmy, które ją strasznie wyczerpują - zdradza Hanna Szczubełek, kronikarka PKiN od 50 lat.
Ze względu na ochronę danych osobowych i tzw. wrażliwe intymne informacje nie podajemy nazwiska ani adresu.
- W pewnym momencie doszło do osobistego kontaktu. Dyrektor Pałacu przysłał tę panią do mnie, gdyż w ramach moich obowiązków służbowych zajmowałam się także zażaleniami. Początkowo skarżąca się była dosyć agresywna. Ale poszłyśmy razem na ostatnie piętro. Wszystko wyjaśniłam i pokazałam, że anten telewizyjnych już nie ma. Pani się uspokoiła, sprawa została zamknięta. Widać mam dar przekonywania - Hanna Szczubełek cieszy się, że mogła pomóc.
Na trop tej dziwnej sprawy naprowadził "Gazetę" Michał Murawski, stażysta wolontariusz w dziale marketingu zarządu PKiN, który przyjechał z Wielkiej Brytanii na stypendium. - Zbieram materiały do doktoratu, który powstanie na wydziale antropologii Uniwersytetu w Cambridge. Będzie dotyczyć oddziaływania Pałacu Kultury z pl. Defilad na miasto, ludzi, kulturę, sztukę, życie codzienne, polityczne itd. - mówi.
Doktorant (rocznik 1984, wyjechał z Polski w wieku 6 lat) nie kryje swojej fascynacji gmachem. - Promieniowanie wywołujące orgazmy. I niech zarząd wreszcie coś z tym zrobi - co za historia! - rozmarza się.
Przypomina, że po ostatniej wypowiedzi Radosława Sikorskiego, szefa MSZ, by Pałac zburzyć, a w jego miejscu zasiać trawkę - tę myśl minister powtarza obsesyjnie - na Facebooku rozpętała się zażarta dyskusja zwolenników i przeciwników, pojawiło się na nim kilkanaście tysięcy wpisów. - To jakaś wasza obsesja. Nie da się opowiedzieć Paryża przez pryzmat wieży Eiffla czy Londynu przez Big Bena, a Warszawę można próbować zrozumieć poprzez PKiN - twierdzi Michał Murawski.
Dziwi go też nieustanne oczekiwanie, że w jego sąsiedztwie powstanie wreszcie "prawdziwe centrum Warszawy" - takie jedyne i ostateczne, które da "twarz" metropolii. - A przecież tak naprawdę plan zagospodarowania proponuje rynek jak w średniowiecznym mieście przy "ratuszu z wieżą zegarową". Kształt agory to cień rzucany przez Pałac. Warszawa jest dziwnym miastem i będzie jeszcze dziwniejszym - w pozytywnym sensie - uważa Murawski.
Jest zachwycony historią i wszystkimi historyjkami związanymi z Pałacem, ale potrafi zdobyć się na krytyczną ocenę gmachu: - To potwór straszny. Maria Dąbrowska napisała, że Warszawa będzie leżeć u jego stóp. Na pewno nie da się Pałacu oswoić, malując go na różowo czy obsadzając bluszczem, jak proponują niektórzy.
Doktorant z Cambridge nie stroni od prowokacji jako metody badawczej. To on kilka miesięcy temu rzucił hasło tzw. pałacyzacji. Sugerował, że jeśli dominacji PKiN nie da się pokonać, należy ulec i czerpać z tego jakieś zadowolenie. I radził, by na gmachu projektowanego Muzeum Sztuki Nowoczesnej dodać charakterystyczne pałacowe attyki, a "kosz" Stadionu Narodowego zwieńczyć żyrandolem skopiowanym z daru Stalina.
- Po prostu Pałac ma obezwładniającą moc - wzdycha Michał Murawski. - By się od niej uwolnić i go opisać, muszę wrócić na Wyspy.
Przeczytaj także: Pałac Kultury z trąbką. Co za czad!
-
Pałac Kultury może wywoływać orgazm.
terminatorbzdur
19.05.10, 15:18
Fakt, i to nie jakies promieniowanie, ale usta i wagina jednej mojej znajomej - na klatce schodowej, bodajze na 36. pietrze »
-
Najlepszy orgazm to jak się zasuwa z siatami
uburama
19.05.10, 15:47
po schodach»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




