Są zarzuty po bitwie Afrykańczyków z policją
26.05.2010
aktualizacja: 2010-05-26 10:02
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Wszyscy zatrzymani po niedzielnych zamieszkach pod stadionem są już wolni. 25 z nich będzie jednak odpowiadać za czynną napaść na policjantów
ZOBACZ TAKŻE
- Happening po zastrzeleniu Nigeryjczyka [wideo] (29-05-10, 22:13)
- Protestowali w obronie Nigeryjczyka. Zostaną ukarani? (29-05-10, 09:00)
- Prokuratura przesłuchała 160 osób i wciąż szuka świadków (13-07-10, 18:00)
- Afrykanie są OK. Ale niech siedzą cicho (25-06-10, 12:00)
- Warszawa. Marsz upamiętniający śmierć Nigeryjczyka (30-05-10, 11:06)
- Był przekręt przy budowie Złotych Tarasów? Rusza proces (27-05-10, 09:00)
- Zabił i poćwiartował prostytutkę. Dostał 15 lat (26-05-10, 18:49)
- Świadek o śmierci Nigeryjczyka: Policjant odepchnął go i strzelił [WIDEO] (25-05-10, 17:29)
- Dlaczego zginął Nigeryjczyk? Przeczytaj jak to się stało (25-05-10, 09:00)
- Nigeryjskie MSZ potępia zastrzelenie Nigeryjczyka w Warszawie (24-05-10, 14:51)
- Śmierć Nigeryjczyka - więcej pytań niż odpowiedzi (23-05-10, 10:44)
- Nie składaliśmy wniosku o tymczasowy areszt - mówi prok. Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, która prowadzi śledztwo. - Ci, którzy usłyszeli zarzuty, muszą tylko meldować się w komisariatach.
W niedzielę na bazarze podczas zamieszania spowodowanego przyjazdem policyjnej kontroli zginął handlujący tam 36-letni Nigeryjczyk Maxwell I. Gdy osunął się na ziemię, kilkudziesięciu obcokrajowców zaatakowało policję. Policjant, z którego pistoletu padł śmiertelny strzał, został ranny, w poniedziałek w szpitalu przesłuchał go prokurator. Na miejscu zajść zatrzymano 29 Nigeryjczyków, Kameruńczyka, Gwinejczyka i Hindusa.Wszyscy przebywają w Polsce legalnie. Część ma polskie obywatelstwo. - 25 osób jest podejrzanych o czynną napaść na funkcjonariuszy. Jedna osoba odpowie za stawianie czynnego oporu - informuje prok. Mazur.
Wydarzenia tuż po strzelaninie pod Stadionem
Czy przyznali się do winy? Złożyli wyjaśnienia? Tego prokuratura nie zdradza.
Żona: Stał i nic nie robił
Mówią o tym żony zatrzymanych. - Mój mąż nie uczestniczył w zajściach - opowiada anonimowo jedna z nich. - Policjanci zatrzymali go przy Zielenieckiej. Szedł do sklepu z produktami afrykańskimi. To była łapanka czarnoskórych - relacjonuje kobieta. Nie wierzy, że Afrykanie pierwsi zaatakowali policjantów. - Oni wiedzą, że nie są u siebie, czują respekt przed policją - opowiada. Kobieta twierdzi, że policjanci zwracali się do zatrzymanych w wulgarny sposób.
Żona innego zatrzymanego: - Mój mąż nie handluje na stadionie. Jeździ tam, bo to jego mała ojczyzna, koledzy.
On też ma zarzuty czynnej napaści. - Jest na wielu zdjęciach. Stoi i nic nie robi. Zbieramy je, to będzie dowód - mówi jego żona. Dodaje, że mąż odmówił podpisania niektórych dokumentów, bo ich nie rozumiał.
Prokuratura z kolei zapewnia, że wszystkim, którzy nie rozumieli polskiego, zapewniono tłumacza.
Rzecznik: Czekamy na świadków
Na jakiej podstawie śledczy stawiali zarzuty? Z naszych informacji wynika, że kluczowe były zeznania zaatakowanych policjantów i tych, którzy później dotarli. Apele o zgłaszanie się świadków na razie nie przyniosły rezultatu. - Nie słyszałam, by ktoś się zgłosił - mówi prok. Renata Mazur. - Nadal zapraszamy tych, którzy widzieli zdarzenie - namawia. - Prokuratura Warszawa-Praga mieści się przy ul. Bródnowskiej 13/15, tel. 22 511 47 00.
Śledczy podkreślają, że wątkiem ataku na policję zajęli się najpierw, bo w ciągu 48 godzin musieli zdecydować, co z zatrzymanymi.
Policja: nie chodziło o rasizm
Wczoraj specjaliści z Zakładu Medycyny Sądowej przeprowadzili sekcję zwłok Maxwella I. Przyczyną śmierci było wykrwawienie w wyniku postrzału w tętnicę udową. Zmarły nie miał innych obrażeń. Prokuratura zleci ekspertyzę broni, z której padł strzał (chodzi o zebranie odcisków palców, śladów DNA), i opinię biegłego balistyka, który wypowie się, w jakich warunkach padł strzał (w którą stronę była skierowana broń, w jakiej pozycji byli policjant i ofiara itd.). To wszystko prokuratura będzie musiała zestawić z zeznaniami policjantów, zatrzymanych i świadków. A na koniec podjąć decyzję: czy ktoś popełnił błąd, który doprowadził do śmierci Nigeryjczyka.
Jego żona w rozmowie z dziennikarzem "Gazety" w poniedziałek żaliła się, że policja nie zaoferowała jej pomocy. Nie chciano jej nawet powiedzieć, że to jej mąż zginął.
- Nie potrafię się do tego odnieść - mówi podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji. - Chciałbym jednak podkreślić, że zarzuty o rasistowskim podłożu naszych działań są niesprawiedliwe. Dla policjantów podejmujących interwencje liczy się tylko to, czy łamane jest prawo. W tej sprawie jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji, bo nie możemy się bronić. Nie możemy przedstawić szczegółowej wersji wydarzeń, bo jesteśmy związani tajemnicą prokuratorskiego śledztwa.
Wieczorem w Home Africa, lokalu przy Górczewskiej, zebrało się ok. 80 Afrykanów, by rozmawiać o niedzielnej tragedii. Zatrzymani wcześniej przez policję i świadkowie zajść opowiadali dziennikarzom, co widzieli. Jeden z zatrzymanych (nie chciał podać nazwiska) mówił, że gdy filmował na komórce niedzielne zajścia na bazarze, policjanci odebrali mu telefon i zabrali kartę ztelefonu. Po zwolnieniu zwrócili telefon, ale już bez karty.
Rzecznik Karczyński: - Jeżeli ktoś ma zastrzeżenia w sprawie postępowania policji, powinien powiadomić prokuraturę.
W niedzielę na bazarze podczas zamieszania spowodowanego przyjazdem policyjnej kontroli zginął handlujący tam 36-letni Nigeryjczyk Maxwell I. Gdy osunął się na ziemię, kilkudziesięciu obcokrajowców zaatakowało policję. Policjant, z którego pistoletu padł śmiertelny strzał, został ranny, w poniedziałek w szpitalu przesłuchał go prokurator. Na miejscu zajść zatrzymano 29 Nigeryjczyków, Kameruńczyka, Gwinejczyka i Hindusa.Wszyscy przebywają w Polsce legalnie. Część ma polskie obywatelstwo. - 25 osób jest podejrzanych o czynną napaść na funkcjonariuszy. Jedna osoba odpowie za stawianie czynnego oporu - informuje prok. Mazur.
Wydarzenia tuż po strzelaninie pod Stadionem
Czy przyznali się do winy? Złożyli wyjaśnienia? Tego prokuratura nie zdradza.
Żona: Stał i nic nie robił
Mówią o tym żony zatrzymanych. - Mój mąż nie uczestniczył w zajściach - opowiada anonimowo jedna z nich. - Policjanci zatrzymali go przy Zielenieckiej. Szedł do sklepu z produktami afrykańskimi. To była łapanka czarnoskórych - relacjonuje kobieta. Nie wierzy, że Afrykanie pierwsi zaatakowali policjantów. - Oni wiedzą, że nie są u siebie, czują respekt przed policją - opowiada. Kobieta twierdzi, że policjanci zwracali się do zatrzymanych w wulgarny sposób.
Żona innego zatrzymanego: - Mój mąż nie handluje na stadionie. Jeździ tam, bo to jego mała ojczyzna, koledzy.
On też ma zarzuty czynnej napaści. - Jest na wielu zdjęciach. Stoi i nic nie robi. Zbieramy je, to będzie dowód - mówi jego żona. Dodaje, że mąż odmówił podpisania niektórych dokumentów, bo ich nie rozumiał.
Prokuratura z kolei zapewnia, że wszystkim, którzy nie rozumieli polskiego, zapewniono tłumacza.
Rzecznik: Czekamy na świadków
Na jakiej podstawie śledczy stawiali zarzuty? Z naszych informacji wynika, że kluczowe były zeznania zaatakowanych policjantów i tych, którzy później dotarli. Apele o zgłaszanie się świadków na razie nie przyniosły rezultatu. - Nie słyszałam, by ktoś się zgłosił - mówi prok. Renata Mazur. - Nadal zapraszamy tych, którzy widzieli zdarzenie - namawia. - Prokuratura Warszawa-Praga mieści się przy ul. Bródnowskiej 13/15, tel. 22 511 47 00.
Śledczy podkreślają, że wątkiem ataku na policję zajęli się najpierw, bo w ciągu 48 godzin musieli zdecydować, co z zatrzymanymi.
Policja: nie chodziło o rasizm
Wczoraj specjaliści z Zakładu Medycyny Sądowej przeprowadzili sekcję zwłok Maxwella I. Przyczyną śmierci było wykrwawienie w wyniku postrzału w tętnicę udową. Zmarły nie miał innych obrażeń. Prokuratura zleci ekspertyzę broni, z której padł strzał (chodzi o zebranie odcisków palców, śladów DNA), i opinię biegłego balistyka, który wypowie się, w jakich warunkach padł strzał (w którą stronę była skierowana broń, w jakiej pozycji byli policjant i ofiara itd.). To wszystko prokuratura będzie musiała zestawić z zeznaniami policjantów, zatrzymanych i świadków. A na koniec podjąć decyzję: czy ktoś popełnił błąd, który doprowadził do śmierci Nigeryjczyka.
Zobacz zdjęcia: Śmierć Nigeryjczyka - więcej pytań niż odpowiedzi
Jego żona w rozmowie z dziennikarzem "Gazety" w poniedziałek żaliła się, że policja nie zaoferowała jej pomocy. Nie chciano jej nawet powiedzieć, że to jej mąż zginął.
- Nie potrafię się do tego odnieść - mówi podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji. - Chciałbym jednak podkreślić, że zarzuty o rasistowskim podłożu naszych działań są niesprawiedliwe. Dla policjantów podejmujących interwencje liczy się tylko to, czy łamane jest prawo. W tej sprawie jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji, bo nie możemy się bronić. Nie możemy przedstawić szczegółowej wersji wydarzeń, bo jesteśmy związani tajemnicą prokuratorskiego śledztwa.
Wieczorem w Home Africa, lokalu przy Górczewskiej, zebrało się ok. 80 Afrykanów, by rozmawiać o niedzielnej tragedii. Zatrzymani wcześniej przez policję i świadkowie zajść opowiadali dziennikarzom, co widzieli. Jeden z zatrzymanych (nie chciał podać nazwiska) mówił, że gdy filmował na komórce niedzielne zajścia na bazarze, policjanci odebrali mu telefon i zabrali kartę ztelefonu. Po zwolnieniu zwrócili telefon, ale już bez karty.
Rzecznik Karczyński: - Jeżeli ktoś ma zastrzeżenia w sprawie postępowania policji, powinien powiadomić prokuraturę.
Przeczytaj także: Dlaczego zginął Nigeryjczyk? Przeczytaj jak to się stało
-
Są zarzuty po bitwie Afrykańczyków z policją
amoremio
26.05.10, 12:01
policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,7936788,Przywileje_pana_wladzy.html»
-
Łapanka na czarnych co? :D
sorc108
26.05.10, 17:14
Cytuję: "To była łapanka czarnoskórych - relacjonuje kobieta" - No i co jeszcze? Jeszcze parę dni, a "wiarygodni świadkowie" zaczną opowiadać o regularnych polowaniach z bronią w ręku na »
-
Prawo Made in Poland
0ffka
30.05.10, 12:07
takie rzeczy/prawo to tylko made in Poland »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


