Będą wyć pod Sejmem przeciw bezprawiu przez dwa miesiące
28.05.2010
aktualizacja: 2010-05-27 22:06
Z głośników dudni "Aby Polska była Polską" i "Boże coś Polskę". Zawodzą syreny. - Głowa pęka od tego huku - skarżą się pracownicy sejmowych biur. A pikieta pod hasłem "Stop bezprawiu" ma trwać aż do 17 lipca
Na placyku naprzeciw pomnika Armii Krajowej rozłożyli się członkowie Stowarzyszenia przeciw Bezprawiu z Bielska-Białej. Wokół kolorowe transparenty: "Sądy to operetka", "Największa mafia RP - mafia sądowa!". Są też bannery organizacji walczącej o prawa ojców. Za nimi wojskowy namiot - centrum organizacyjne pikiety.
O godz. 10 siedzi w nim kilka osób. Dowodzi nimi założyciel stowarzyszenia Jerzy Jachnik. - Jesteśmy tu od 18 maja. Chodzi nam o zmuszenie posłów do zwołania posiedzenia plenarnego poświęconego bezprawiu, które uprawiają sędziowie i prokuratorzy - wyjaśnia. Podaje nazwiska prokuratorów kilkakrotnie uzyskujących kasacje w sprawach, które przegrywali, sędziów wydających dziwaczne wyroki. - Mamy sprawiedliwość sądową, a nie ustawową - orzeka.
Przerywa mu głośny zgrzyt. Okazuje się, że to próba mikrofonu - protestujący uruchamiają właśnie niebieski wzmacniacz o dużej mocy, który stoi na chodniku. Po chwili z głośnika bucha pieśń Jana Pietrzaka z lat 80. "Żeby Polska była Polską".
Głośnik przyprawia pracowników Kancelarii Sejmu o rozpacz. - Przez całe dnie puszczają z niego z maksymalną mocą różne podniosłe pieśni. Pietrzaka, kościelną pieśń "Boże, coś Polskę". Wczoraj doszedł do tego jakiś współczesny protest song. Do tego ryk syren. I tak przez bite osiem godzin pracy - opowiada pani Ewa, wicedyrektorka jednego z biur Kancelarii.
Protest jest legalny. Zarejestrowano go w miejskim biurze zarządzania kryzysowego. Będzie trwał bez przerwy jeszcze prawie dwa miesiące, do 17 lipca. - Tak okażemy naszą desperację i zaangażowanie - oświadcza Jachnik. - Przez głośnik puszczamy wiązankę pieśni patriotycznych i muzyki rozrywkowej, ale też przemówienia. A syreną wyli ojcowie.
"Hejże ha! Hejże ha! Pan minister dobrze ma..." - dudni z głośnika. Nagle dudnienie przechodzi w "Etiudę rewolucyjną" Chopina. - Tak będzie bez przerwy przez cały czas pikiety. Ostatniego dnia planujemy manifestację - dodaje Jachnik.
Protestujący nawiązali też do katastrofy smoleńskiej. Na barierce wisi czarny transparent: "Katyń trwa! Sędziowie i prokuratorzy RP zbrodniarzami narodu polskiego!", obok drugi, w tej samej kolorystyce, ze zdjęciami ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Ideę plakatów wyjaśnia pani Zofia, jedna z uczestniczek protestu. - Oni skazują na śmierć Polaków tak jak Stalin! Trzeba na nich nowego Hitlera! - zdąży krzyknąć, zanim koledzy odciągną ją do namiotu.
A w głośniku rozpoczyna się właśnie przemówienie. Stalowym głosem czyta je komputerowy lektor. W tym czasie zrozpaczeni pracownicy sejmowych biur zbierają podpisy pod "protestem przeciwko protestowi". Jachnika to nie wzrusza: - Powiem brutalnie: cały ten gmach pracuje słabo. Te Krysie i Marysie z biur również ponoszą odpowiedzialność za to, co się w Sejmie uchwala. Zwykłym ludziom nie przeszkadzamy, bo nie naruszamy ciszy nocnej.
Szanse pracowników Kancelarii na uciszenie głośnika są małe. - Oni sami albo szef Kancelarii powinni zawiadomić policję, że hałas nie pozwala pracować. Policja może podjąć interwencję. Jednak o sukces może być trudno, bo mamy wolność zgromadzeń - tłumaczy Ewa Gawor, szefowa miejskiego biura zarządzania kryzysowego.
Pani Ewa: - Organizatorzy pikiety twierdzą, że żądają przestrzegania europejskiej "Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności". Czyż taka forma protestu to nie kpina z praw człowieka? Czyje prawa chcą chronić takim bezprawiem?
Kto poszedł na koncert AC/DC? Zobacz galerię zdjęć fanów

O godz. 10 siedzi w nim kilka osób. Dowodzi nimi założyciel stowarzyszenia Jerzy Jachnik. - Jesteśmy tu od 18 maja. Chodzi nam o zmuszenie posłów do zwołania posiedzenia plenarnego poświęconego bezprawiu, które uprawiają sędziowie i prokuratorzy - wyjaśnia. Podaje nazwiska prokuratorów kilkakrotnie uzyskujących kasacje w sprawach, które przegrywali, sędziów wydających dziwaczne wyroki. - Mamy sprawiedliwość sądową, a nie ustawową - orzeka.
Przerywa mu głośny zgrzyt. Okazuje się, że to próba mikrofonu - protestujący uruchamiają właśnie niebieski wzmacniacz o dużej mocy, który stoi na chodniku. Po chwili z głośnika bucha pieśń Jana Pietrzaka z lat 80. "Żeby Polska była Polską".
Głośnik przyprawia pracowników Kancelarii Sejmu o rozpacz. - Przez całe dnie puszczają z niego z maksymalną mocą różne podniosłe pieśni. Pietrzaka, kościelną pieśń "Boże, coś Polskę". Wczoraj doszedł do tego jakiś współczesny protest song. Do tego ryk syren. I tak przez bite osiem godzin pracy - opowiada pani Ewa, wicedyrektorka jednego z biur Kancelarii.
Protest jest legalny. Zarejestrowano go w miejskim biurze zarządzania kryzysowego. Będzie trwał bez przerwy jeszcze prawie dwa miesiące, do 17 lipca. - Tak okażemy naszą desperację i zaangażowanie - oświadcza Jachnik. - Przez głośnik puszczamy wiązankę pieśni patriotycznych i muzyki rozrywkowej, ale też przemówienia. A syreną wyli ojcowie.
"Hejże ha! Hejże ha! Pan minister dobrze ma..." - dudni z głośnika. Nagle dudnienie przechodzi w "Etiudę rewolucyjną" Chopina. - Tak będzie bez przerwy przez cały czas pikiety. Ostatniego dnia planujemy manifestację - dodaje Jachnik.
Protestujący nawiązali też do katastrofy smoleńskiej. Na barierce wisi czarny transparent: "Katyń trwa! Sędziowie i prokuratorzy RP zbrodniarzami narodu polskiego!", obok drugi, w tej samej kolorystyce, ze zdjęciami ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Ideę plakatów wyjaśnia pani Zofia, jedna z uczestniczek protestu. - Oni skazują na śmierć Polaków tak jak Stalin! Trzeba na nich nowego Hitlera! - zdąży krzyknąć, zanim koledzy odciągną ją do namiotu.
A w głośniku rozpoczyna się właśnie przemówienie. Stalowym głosem czyta je komputerowy lektor. W tym czasie zrozpaczeni pracownicy sejmowych biur zbierają podpisy pod "protestem przeciwko protestowi". Jachnika to nie wzrusza: - Powiem brutalnie: cały ten gmach pracuje słabo. Te Krysie i Marysie z biur również ponoszą odpowiedzialność za to, co się w Sejmie uchwala. Zwykłym ludziom nie przeszkadzamy, bo nie naruszamy ciszy nocnej.
Szanse pracowników Kancelarii na uciszenie głośnika są małe. - Oni sami albo szef Kancelarii powinni zawiadomić policję, że hałas nie pozwala pracować. Policja może podjąć interwencję. Jednak o sukces może być trudno, bo mamy wolność zgromadzeń - tłumaczy Ewa Gawor, szefowa miejskiego biura zarządzania kryzysowego.
Pani Ewa: - Organizatorzy pikiety twierdzą, że żądają przestrzegania europejskiej "Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności". Czyż taka forma protestu to nie kpina z praw człowieka? Czyje prawa chcą chronić takim bezprawiem?
Przeczytaj także: Prezydent Gronkiewicz-Waltz rozliczona za 2009 r
Kto poszedł na koncert AC/DC? Zobacz galerię zdjęć fanów

-
Wycie i śpiew
volim
28.05.10, 12:51
Prawo o zgromadzeniach nakłada ograniczenia na przeprowadzanie zgromadzeń, w tym ograniczenia przewidziane przez inne ustawy. Zgodnie z art. 51 par. 1 kodeksu wykroczeń nie tylko w nocy mamy»
-
Będą wyć pod Sejmem przeciw bezprawiu przez dwa...
pro13
29.05.10, 15:01
"pytanie, zdałoby się - oczywiste: dokąd mają się udać osoby poszkodowane przez sądy albo nie mogące się doczekać rzetelnego rozpatrzenia ich spraw przez sądy ?" dobre pytanie. redaktorze»
-
Będą wyć pod Sejmem przeciw bezprawiu przez dwa...
jerzyban
31.05.10, 11:08
W pełni popieram ten protest. Niech cały naród wreszcie ruszy na ulice wobronie swoich podstawowych praw, które ten sejm i wybrany przez niego rządTuska ma za nic.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




