Protestowali w obronie Nigeryjczyka. Zostaną ukarani?

Piotr Machajski
29.05.2010 aktualizacja: 2010-08-13 16:43
A A A Drukuj
Demonstracja przeciwko działaniom policji Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
W weekend odbędą się kolejne manifestacje w związku ze śmiercią Nigeryjczyka, który zginął od policyjnej kuli. Tymczasem policja rozważa wysłanie wniosków do sądu przeciwko uczestnikom demonstracji zorganizowanej dzień po tragedii


36-letni Maxwell I zginął w niedzielę w tunelu obok bazaru przy dworcu Stadion w zamieszaniu po przybyciu na bazar policyjnej kontroli.

Przeczytaj także: Jak zginął Nigeryjczyk



Spontaniczny wiec

Dzień później w tym miejscu odbyła się zwołana w internecie pikieta . Przyszło ok. 100 osób. Mieli transparenty: "Dość przemocy policyjnej", "Wasz system morduje imigrantów. Policja zabiła 23 maja 2010 roku". Ktoś rzucił: - Idziemy na Grenadierów.

Tam jest główna siedziba południowopraskiej policji i stamtąd był policjant, z którego broni padł śmiertelny strzał. Gdy manifestanci dotarli pod komendę, skandowali: - Policja ma krew na rękach!

Funkcjonariusze z okien wszystko filmowali. Jeden z oficerów wyszedł i zapytał o organizatora pikiety. - To spontaniczny wiec - usłyszał.

Potem policjanci zaczęli legitymować uczestników. Spisali około 50 osób. Reszta zdążyła się rozejść.

Według naszych informacji policja zamierza uczestników wiecu postawić przed sądem. - Pewnie nie teraz, bo to raczej nie najlepszy czas, ale prawo zostało złamane, a my jesteśmy od jego pilnowania - mówi nam jeden z policjantów. - Manifestantom wolno wyrażać poglądy, ale powinni zgłosić pikietę w urzędzie miasta. Tego nie zrobili, więc zgromadzenie było nielegalne.

O jakie wykroczenie mogą zostać obwinieni manifestanci? - Sprawa trafiła do referatu zajmującego się wykroczeniami i jest analizowana. Decyzje nie zapadły - mówi mł. asp. Joanna Węgrzyniak z południowopraskiej komendy.

Za nielegalną pikietę może odpowiadać tylko jej organizator albo ktoś, kto jej przewodniczy (stąd pytanie oficera w trakcie pikiety). Ponieważ organizator się nie ujawnił, policja rozważa ukaranie uczestników za spowodowanie zagrożenia ruchu drogowego (stali na jezdni). Grozi za to kara grzywny.

Solidarni z Maxem

Tymczasem na sobotę i niedzielę zapowiadane są kolejne demonstracje zwoływane przez inicjatywę obywatelską "Solidarni z Maxem". To grupa warszawiaków, którzy wspólnie ze społecznością afrykańską założyli stronę www.solidarnizmaksem.bzzz.net , na której gromadzą informacje o tragedii.

W sobotę o godz. 19.30 rozpocznie się happening nadania imienia zabitego Nigeryjczyka placu przy Stadionie Dziesięciolecia. Zaś w niedzielę o godz. 10 z dworca PKS Stadion wyruszy "Marsz solidarności przeciw rasizmowi i przemocy policji". - Demonstracja jest legalna. Zapalimy znicze, wyświetlimy zdjęcia Maxa w tunelu dworca - zapowiada Łukasz Wójcicki z inicjatywy. Marsz przejdzie ul. Targową do al. "Solidarności", przez most Śląsko-Dąbrowski pod Ratusz i Pałac Mostowskich - Komendę Główną Policji.

Przybywa świadków

Do prokuratury zgłaszają się kolejni świadkowie zajść. - Cały czas ich przesłuchujemy - mówi prok. Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Apel o zgłaszanie się świadków jest wciąż aktualny. Czeka na nich prokuratura przy Bródnowskiej 13/15, tel. 22 511 47 00. - Prosimy, by zgłosili się też do nas autorzy filmów krążących w internecie - dodaje prok. Mazur.

Większość czynności w śledztwie prokurator będzie wykonywał osobiście. Czego nie będzie mógł zrobić sam, zleci policjantom. By odsunąć podejrzenia o stronniczość, będą to funkcjonariusze biura spraw wewnętrznych KGP, czyli jednostki zajmującej się ściganiem nieuczciwych funkcjonariuszy.

Choć śledztwo powinno zakończyć się po trzech miesiącach, w tym wypadku to niezbyt realny termin. Prokuraturę czeka przesłuchanie dziesiątek albo setek świadków. Potrzebne będą czasochłonne badania: pistolet (zostanie sprawdzony pod kątem śladów DNA i daktyloskopijnych; •  sprawdzone będą ewentualne resztki prochu na ubraniu ofiary i policjanta, by określić m.in., z jakiej odległości padł strzał; •  ekspertyza balistyczna ma wykazać, w którą stronę była skierowana broń, w jakiej pozycji znajdowali się policjant i ofiara itd.

Dopiero po zgromadzeniu pełnego materiału prokurator podejmie decyzję, czy policjant popełnił błąd i trzeba postawić mu zarzut, czy działał zgodnie z prawem i śledztwo umorzyć.

Funkcjonariusz, z którego broni zginął Nigeryjczyk, wyszedł ze szpitala. Jest na zwolnieniu lekarskim.

Przeczytaj także: Wszystkie teksty o śmierci Nigeryjczyka Maxa



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy