"Ursynalia to gehenna: łomot i pijani studenci"

Jan Szczepański
31.05.2010 aktualizacja: 2010-05-31 10:59
A A A Drukuj
Juwenalia w Warszawie Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
  • Juwenaliowe auto
Święto studentów nie wszystkim się podoba. Zdaniem naszego czytelnika, w tym roku było wyjątkowo głośno. Przeczytaj list.

Nie jeden, nie dwa - trzy dni! Tyle trwa zabawa dla studentów SGGW. Dla mieszkańców Ursynowa to trzy dni gehenny. Kilkanaście godzin wycia, dudnienia i łomotu non-stop do późnej nocy i rozchodzący się, wrzeszczący pijani studenci. Zamknięte okna o wysokim poziomie wytłumienia nie pomagają na hałas. Trudno się dziwić, że kilometr od kampusu nie pomagają, skoro szum i dudnienie wyraźnie słychać w odległości ponad 3 kilometrów - mniej więcej tyle jest od kampusu SGGW do ulicy Belgradzkiej, gdzie hałas na wolnym powietrzu nie był zagłuszany nawet przez przejeżdżające autobusy. Do tego hałas odbija się echem od betonowych budynków - to jest potwornie męczące dla uszu.

Zezwolenie na imprezę masową nie pozwala na interwencję policji. Ale zezwolenie na imprezę masową w żaden sposób nie ma mocy prawnej wyłączającej ustawę prawo ochrony środowiska i rozporządzenie dotyczące norm hałasu. Możecie mi Państwo wierzyć - 57 db - nocna granica hałasu dla terenu zabudowanego - zostały dawno przekroczone. Niestety nikt nie pofatyguje się sprawdzić, czy impreza jest przeprowadzana zgodnie z warunkami zezwolenia. To jest jakaś paranoja - jedno zezwolenie władz samorządowych i już można co się chce robić w mieście. Ciekawe czy zarządzenia pani prezydent mogą zezwalać np. na zabójstwo albo pobicie.

Należy przy tym przypomnieć, że ta impreza nie jest żadnym obowiązkowym świętem, przywilejem, ani imprezą charytatywną lub społeczną inicjatywą - w tym roku jest po prostu kolejną imprezą komercyjną, na której SGGW zarabia kosztem mieszkańców.

Rozumiem, że studenci też mają prawo do zabawy, tylko dlaczego musi się to odbywać kosztem innych ludzi? Jest MNÓSTWO lokalizacji, gdzie można przeprowadzić tego typu plenerową imprezę nie przeszkadzającą innym ludziom. Nawet kampus SGGW byłby dobrym miejsce, gdyby nie choroba "byle głośniej". Koncert nie musi być przecież tak głośny! Jest to całkowicie zbędne. Żeby czerpać radość z imprezy nie trzeba katować kilkudziesięciu tysięcy osób hałasem o takim natężeniu! Można też ustawić godziny koncertów tak, aby nie kończyły się one o 2 w nocy. Zapewne z powodu obsunięć podobnie będzie w niedzielę - jeszcze studenci będą sami narzekać na to, że nie daje im się spać, gdy trzeba iść do pracy i z 8 godzin snu nagle robią się cztery, bo ktoś postanowił urządzić sobie imprezę.

Jedyna nadzieja w mediach. Nie chodzi o likwidowanie imprez kulturalnych z mapy Warszawy. Chodzi o to, aby odbywały się w ludzkich warunkach.

Z poważaniem
Jan Szczepański



>>> Przeczytaj: Juwenalia: Studenci wychodzą z kulturą do warszawiaków

Ursynów

Podziel się

  • "Ursynalia to trzy dni gehenny: łomot i pijani ... anika1983 31.05.10, 12:03

    mieszkam na Stokłosach na 6 piętrze, czyli w miejscu szczególnie narażonym na dźwięki Ursynaliów - jakis kilometr i co prawda coś tam było słychać, ale o 18 (niedziela), w nocy już nie było »

  • Czy to jest polityka ? 23student 31.05.10, 12:56

    Tutaj pojawiają się wątki przeciwko Ratuszowi w Warszawie. Czyżby kampania wyborbcza trwała ?»

  • "Ursynalia to gehenna: łomot i pijani studenci" szabepio 31.05.10, 21:30

    obecna młodzież, nawet ta studiująca to w wiekszości bydło. ci ludzie potrafią się tylko bawić przy wódzie, jak sie nawalą. ich wiedza o świecie jest żadna, zdają te egzaminy kolokwia a »

Najnowsze wiadomości z Warszawy