Ksiądz Popiełuszko wydawał się pogodzony ze śmiercią

Rozmawiał Jerzy S. Majewski
04.06.2010 aktualizacja: 2010-06-04 15:13
A A A Drukuj
31 sierpnia 1981 r. Huta Warszawa. Ksiądz Jerzy Popiełuszko przed krzyżem ustawionym w 1. rocznicę podpisana porozumień sierpniowych. Dokładnie rok wcześniej właśnie tu kapłan odprawił swoją pierwszą mszę dla strajkujących hutników Fot. Adam Szymanski/FORUM
  • Inż. Karol Szadurski, wiceszef komitetu strajkowego w Hucie Warszawa. Księdza Jerzego Popiełuszkę poznał w trzecim dniu strajku solidarnościowego w sierpniu 1980 r. W latach 1998-2002 był burmistrzem Bielan
Rozmowa na piątek. - Dla księdza Popiełuszki wejście do huty to było odkrywanie innego świata. Nie znał przecież robotników z wielkiego przemysłu. Ale wyjątkowo szybko stał się wśród nich popularny - wspomina Karol Szadurski
Jerzy S. Majewski: Jaki był ksiądz Jerzy Popiełuszko?

Karol Szadurski: Chorowity, początkowo nie bardzo potrafił głosić kazania. Ale gdy w 1980 r. znalazł się za bramą huty, przemawiał do robotników prostym, zrozumiałym dla nich językiem. Był bezpośredni i szczery. Miał poczucie humoru. W 1982 r. z ks. Popiełuszką, ks. Andrzejem Przekazińskim, dyrektorem Muzeum Archidiecezjalnego, Leszkiem Saczukiem, i jego bratem pływaliśmy canoe po Bugu. Założyliśmy na noc wędki i usnęliśmy w namiotach. Obudziły nas dzwoneczki podłączone do wędek. Wypadamy, sadząc, że chwyciła wielka ryba, wyciągamy wędki, a tu nic. Okazało się, że to ksiądz Jerzy z ukrycia pociągał za sznureczki z dzwoneczkami.

Kiedy pojawił się w hucie?

- 31 sierpnia 1980 r. w niedzielę w trzecim dniu strajku solidarnościowego. W Gdańsku podpisywano porozumienia. Strajkujący hutnicy poprosili komitet strajkowy, w którym byłem m.in. ja i Seweryn Jaworski, o zgodę na mszę świętą na terenie zakładu. Zgodę wydaliśmy i trzy grupy robotników ruszyły w poszukiwaniu księdza.

Jedna z grup dotarła do siedziby prymasa Stefana Wyszyńskiego. On wydał polecenie swemu sekretarzowi, prałatowi Bronisławowi Piaseckiemu, by wydelegował do huty księży. A prałat Piasecki przyjaźnił się z ks. Teofilem Boguckim, proboszczem parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu. To stamtąd na ochotnika zgłosił się ksiądz Popiełuszko. Był rezydentem, księdzem bez przydziału, o którym wtedy ksiądz Bogucki miał chyba nie najlepsze zdanie.

Przyjście księdza było wydarzeniem niezwykłym.

- Tak, bo jak huta hutą za jej bramą nigdy nie było księdza! Przed 1980 r. zakład nazywano bastionem partii. Dopiero potem bastionem "Solidarności". Księdza Jerzego przywitały brawa. Bardzo to przeżywał. Robotnicy zbudowali ołtarz. Ustawili krzyż wysoki na prawie cztery metry.

Ksiądz zaczął spowiadać z krzesełka. Przyjechali inni księża. Pierwsza msza zgromadziła około półtora tysiąca ludzi. Homilia umocniła robotników w słuszności strajku. Zgodziliśmy się na odprawienie kolejnej mszy dla drugiej zmiany. Wieść rozniosła się po okolicy. Kobiety udekorowały bramę kwiatami, przed hutą zebrał się tłum.

Strajk się skończył, a ksiądz wracał do huty.

- Kilka dni później przyszedł do komitetu założycielskiego "Solidarności". Miał koloratkę, więc zaczęły się pytania. Ksiądz? W hucie? Dla działaczy partyjnych to był szok.

Ale też dla księdza to było odkrywanie innego świata. Nie znał przecież robotników z wielkiego przemysłu. Szybko jednak stawał się popularny. W styczniu 1981 r. uczestnicy walnego zebrania "Solidarności" przyjęli uchwałę o uznaniu księdza za jedynego, honorowego członka związku w hucie i jej kapelana. Był wzruszony.

Wielkim wydarzeniem było poświęcenie sztandaru hutniczej "Solidarności". Wybrano projekt plastyka, brata jednego z hutników - Wojtka Marlikowskiego. Poświęcenie miało miejsce u świętego Floriana na Pradze, patrona zakładu, w niedzielę 26 kwietnia 1981 r. Całą hutą przyszliśmy do kościoła św. Stanisława Kostki, kilka tysięcy osób. W części artystycznej mszy wzięli udział m.in. Andrzej Wajda, wiersze recytowali Gustaw Holoubek i Andrzej Szczepkowski. Jeden z hutników ułożył wiersz zaczynający się od słów: "Panie Boże, my ludzie prości do Twej świątyni ze sztandarem przybywamy". Odczytał go hutnik Jerzy Wattson.

Trzy dni później do huty przyjechała delegacja księży z bp. Zbigniewem Kraszewskim. Biskup w zakładzie, to kolejne zdarzenie, o którym wcześniej nikomu się nie śniło. Kraszewski, którego rodzinna chałupka stała niedaleko ogrodzenia huty, modlił się przed rozpalonymi piecami.

W tym czasie poza hutnikami o księdzu Popiełuszce chyba mało kto słyszał?

- Z parafii św. Stanisława Kostki znano proboszcza ks Boguckiego, piłsudczyka, który zamienił świątynię w rodzaj pełnego pamiątek, narodowego sanktuarium.

Potem to zaczęło się zmieniać. Po poświęceniu sztandaru pojechaliśmy z księdzem Popiełuszką do Gdańska, by na murze stoczni zamontować tablicę upamiętniającą poległych w 1970 r. Poznaliśmy m.in. Lecha Wałęsę, ks. Jankowskiego. Ponownie do Gdańska wybraliśmy się na I Zjazd "Solidarności" w hali Olivii latem 1981 r. Ksiądz Jerzy zabrał pierwsze wydanie encykliki Jana Pawła II "Laborem exercens" i rozdawał je. Za tę encyklikę zjazd podziękował Ojcu Świętemu w telegramie. Wraz z ks. Józefem Tischnerem ks. Popiełuszko każdego ranka rozpoczynał obrady zjazdu mszą świętą.

W dniu wprowadzenia stanu wojennego księdza nie było w hucie.

- Nie miał zgody biskupa. Ubecy już go obserwowali.

A przed hutą wojskowe skoty i czołgi pojawiły się nocą z 12 na 13 grudnia i szybko znikły. Od 13 do 14 grudnia rano trwało w hucie referendum, czy strajkować. Strajk zakończył się następnej nocy, gdy ponownie podjechały wojska pancerne. To dzięki naukom księdza bramy huty nie były zamknięte. Dlatego obyło się bez ofiar śmiertelnych. Ks. Jerzy mówił, byśmy się nie barykadowali i kto chciał, mógł hutę opuścić. W obliczu ZOMO, wojska, czołgów zdecydowana większość wróciła do domów. Zostali członkowie komitetu strajkowego i ok. 150 robotników. Aresztowano nas i osadzono w Białołęce.

Podziel się

  • Ksiądz Popiełuszko wydawał się pogodzony ze śmi... angel-net 05.06.10, 10:16

    a ja cieszę sie ,że powstają takie wywiady jak ten ukazujące tamte czasy,naszych Rodziców i nasze czasy , tymbardziej ,że nie zawsze dobrze jest znaszą pamięcią. I jeszcze jedno pamiętajmy o»

  • pogodzony? ...a to ciekawe trajkotek 06.06.10, 12:55

    super artykuł - na tle tego, co jeszcze można znaleźć w wyborczej...miedzy faktem a naszym dziennikiem jest miejsce na GW, ale czy podobnie jak "żólta prasa" - GW pisząc o Popiełuszce »

Najnowsze wiadomości z Warszawy