Fala do Warszawy przyszła nocą

Grzegorz Lisicki, Wojciech Grejciun, Krzysztof Śmietana
09.06.2010 aktualizacja: 2010-06-09 10:15
A A A Drukuj
Akcja strażaków na Wale Zawadowskim w czasie wiosennej fali powodziowej Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
  • Strażacy umacniali Wał Zawadowski całą noc
  • Wieczorem pod Wał Zawadowski przyjechały karetki pogotowia. Dziesiątki strażaków szykowały się do akcji
Stolica wstrzymała oddech, oczekując na falę powodziową, która w nocy osiągnęła maksimum. Czy wały wytrzymają? - to pytanie zadawali sobie strażacy i władze miasta, które na wszelki wypadek ściągają śmigłowce do ewakuacji mieszkańców.
Druga w ciągu kilkunastu dni wielka woda nie budzi już takich emocji - na mostach i nabrzeżach nie ma gapiów obserwujących się wezbraną Wisłę. Ten spokój jest jednak pozorny, bo na wielką wodę z niepokojem czekają władze miasta i służby ratownicze. Według wczorajszej prognozy IMiGW druga fala jest o 10 cm niższa od poprzedniczki - w nocy z wczoraj na dziś około godz. 2 miała osiągnąć około 770 cm, czyli o 120 cm przekroczyłaby stan alarmowy. O godz. 1 poziom wody wynosił już 749 Urzędnicy jak mantrę powtarzają to, że wały są słabe, nie zdążyły jeszcze obeschnąć po poprzedniej wielkiej wodzie. Napór kolejnej fali może je po prostu rozmyć.

Nornica zrobiła podkop

W Łomiankach wczoraj rano stan alarmowy przy śluzie obok Jeziora Dziekanowskiego były już przekroczone o 20 cm. - Alesytuacja jest stabilna i lepsza niż poprzednio - zapewniano nas w miejscowym sztabie kryzysowym.

Jedyne przesiąknięcie spowodował podkop zrobiony przez nornicę. Woda jednak się nie przelała, bo dziura była nad jej poziomem.

Cały czas w Łomiankach patrolowano wały. Więźniowie z Grodziska Mazowieckiego napełniali worki z piaskiem. - To jednak działanie na zapas. Tak by nic nas nie zaskoczyło, gdy będzie przechodzić największa fala - mówi Wojciech Asiński, rzecznik Łomianek.

Z niepokojem na rzekę podchodzącą coraz wyżej do korony wału kilkanaście metrów od ich domów patrzyli mieszkańcy ul. Ogórkowej w Wawrze. Tu kilkanaście dni temu wał zaczął przesiąkać.

Są dobrze zorganizowani - z pomocą sąsiada i jego firmowej koparki wykopali rów. Z wybranej ziemi usypali wał, a dostęp wody odcięli workami z piaskiem.

- Wtedy była groza, ziemia się uginała jak na bagnie. Mamy nadzieję, że rów pomoże i nie spotka nas najgorsze - mówi Joanna Karpisiak, mieszkanka osiedla. Dzisiejszą noc ludzie z ul. Ogórkowej mieli spędzić, czuwając przy umocnieniach.

Dodatkowe 100 tys. worków

Z powodu zagrożenia wciąż zamknięty jest Wał Miedzeszyński od Traktu Lubelskiego do Trasy Łazienkowskiej. Dziś także drugi dzień przymusowych wakacji dla dzieci uczęszczających do ponad 150 szkół, przedszkoli i żłobków w Wawrze, na Pradze-Płd., Pradze-Płn., w Białołęce, Wilanowie i na Mokotowie - w sumie około 150 placówek.

Przygotowano trzy lądowiska dla śmigłowców, które mogą być wykorzystane do ewakuacji mieszkańców. - Lądowiska będą na lotnisku Bemowo, terenach AWF i AON w Rembertowie - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.

Miasto kupiło kolejne 100 tys. worków, które wczoraj strażacy w jednostce przy ul. Domaniewskiej napełniali piaskiem i ładowali na ciężarówki. Wszystko po to, by były jak najszybciej gotowe do akcji. Na Domaniewską po południu przyjechało też pięć wysoko wydajnych pomp do osuszania zalanych piwnic i niżej położonych terenów.

Choć wody w Wiśle przybywało, przez cały dzień straż pożarna nie musiała wyjeżdżać do ani jednego przesiąkającego wału.

Wybijają jednak wody gruntowe - strażacy pompowali wodę m.in. na ul. Wał Miedzeszyński 464 i ul. Lambady w Grabowie nieopodal Puławskiej na granicy Ursynowa.

Przeczytaj także: Warszawa przygotowuje się na drugą falę





Podziel się

  • Fala do Warszawy przyszła nocą novinka1 09.06.10, 02:14

    "O godz.... poziom wody wynosił już..." - znaczy się artykul przygotowany zgóry, tylko wykropkowane miejsce na dane? ;)»

Najnowsze wiadomości z Warszawy