Plac Trzech Krzyży. Dla pieszych czy samochodów?

not. Dariusz Bartoszewicz
09.06.2010 aktualizacja: 2010-06-09 21:59
A A A Drukuj
CZERWIEC. Wyniki konkursu na przebudowę placu Trzech Krzyży w Warszawie. Pierwszą nagrodę zdobył architekt Janusz Klikowicz, współprojektant m.in. Centrum Giełdowego i Arkad Kubickiego. Zakłada, że plac zamieni się w jajowate rondo z sakralną wyspą z granitu po środku i szpalerem drzew. Twórcy przebudowy Krakowskiego Przedmieścia, pracownia Dawos, którzy chcieli więcej miejsca na knajpy, zostali pokonani w konkursie. Był to jeden z najbardziej dyskutowanych konkursów warszawskich ostatnich lata. Pojawiły się głosy, że zwycięska praca stworzy monumentalny plac na pokaz, który będzie martwy na co dzień. materiały konkursowe
Rozczarowanie po rozstrzygnięciu konkursu na koncepcję przebudowy pl. Trzech Krzyży. Powiększyć się ma "sakralna wyspa" z kościołem. Dookoła niej jeździć będą samochody. Ładnie i wygodnie?
SONDAŻ
Jak podoba ci się zwycięska koncepcja w konkursie na przeprojektowanie Placu Trzech Krzyży?

świetna
dobra
słaba
placu w ogóle nie powinno się przebudowywać

Pierwszą nagrodę zdobył architekt Janusz Klikowicz. Zaproponował wielką wyspę z kamienną nawierzchnią oraz szpalerem strzyżonych drzew, które tworzą monumentalną oprawę dla kościoła św. Aleksandra. Ruch - w kółko, po obwodzie placu. Tego chcieliśmy?

Michał Borowski, były naczelny architekt miasta

Wyniki konkursu zależą od tego, jaki się wcześniej napisze program. To politycy decydują o tym, ile miasta ma być dla pieszych, a ile dla samochodów. Tu przeważył chyba głos inżyniera ruchu, który zawsze unika rewolucyjnych zmian.

Po rozstrzygnięciu konkursu przez miasto pytam: gdzie jest ten zapowiadany plac Trzech Krzyży? Bo ja widzę rondo z kościołem po środku. Dla mnie plac to przestrzeń głównie dla pieszych. Wyspę otoczoną ze wszystkich stron jezdniami uważam za pomyłkę.

Kiedy byłem architektem Warszawy, chciałem, by jezdnie zgrupować z jednej strony placu. Zleciliśmy analizę komunikacyjną i okazało się, że takie rozwiązanie jest możliwe. Założenie było proste - połączyć kościół św. Aleksandra z przestrzenią dla pieszych, bo teraz wierni i młode pary z rodzinami skaczą po kolejnych wyspach, by się dostać przed ołtarz.

Kiedy już dobrze zaprojektuje się przestrzeń przyjazną i atrakcyjną dla ludzi, to pojawią się i knajpy. Bo wszędzie na świecie jest tak, że chcemy się spotykać i pić kawę tam, gdzie można popatrzyć na innych. To takie oczywiste.

Jarosław Trybuś, historyk sztuki

Ten konkurs jest ważny nie tylko dlatego, że chodzi w nim o reprezentacyjny fragment miasta - jest ważny także dlatego, że dotyczy placu, a Warszawa od dziesięcioleci cierpi na deficyt placów. On stał się dla wielu mieszkańców, także dla urbanistów i architektów normą. Być może dlatego tak mało jest "placowości" w projektach pl. Trzech Krzyży.

Pierwsza nagroda została przyznana rozwiązaniu akcentującemu reprezentacyjność (obsesyjna symetria sztucznie nałożona na nieregularną przestrzeń, brak wystarczającej przestrzeni na ławki, kawiarnie etc.), a także pozostawiającemu wyspę z kościołem bez żadnego pomysłu na to, jak ona miałaby na co dzień działać, jak sprowadzić na nią życie. Czy będzie się ożywiać tylko w czasie procesji Bożego Ciała? Projekt przypomina socrealistyczne kompozycje tworzone z myślą o pochodach i demonstracjach, na co dzień puste i nieprzyjazne.

Czy ktoś pomyślał o tym, jak plac będzie działać zimą, kiedy zasypie go śnieg? "Wyspowość" jest jedną z największych wad pl. Trzech Krzyży, szkoda zatem, że fosa oddzielająca wyspę od otoczenia nie zostanie zasypana.

Jan Jakiel, prezes SISKOM-u, stowarzyszenia walczącego o rozwój komunikacji i sieci ulic

- Teraz na placu mamy małą wyspę z kościołem św. Aleksandra, zwycięska praca w konkursie proponuje dużą wyspę otoczoną jezdniami i odciętą od chodników. Zabrakło odwagi, by przełożyć całą komunikację na wschodnią lub zachodnią stronę pl. Trzech Krzyży. Wyspa odcięta samochodami nie będzie służyć nikomu, tylko kościołowi.

architekt Michał Tatjewski, Forum Rozwoju Warszawy

- Chcieliśmy brać udział w konkursie, ale termin był krótki, a temat rozległy. Wygrała praca, która może się podobać, lecz proponuje rozwiązanie zbyt monumentalne i petryfikujące ruch kołowy. Plac przed kościołem jest ładny, ale będzie pusty, ożyje tylko w czasie uroczystości religijnych. Czy o to chodziło? Wydaje mi się, że nie.

Za mało jest przestrzeni tylko dla pieszych, która w Warszawie rodzi się w wielkich bólach.

Przeczytaj także: Nowy plac Trzech Krzyży bez fajerwerków



Podziel się

  • Re: Plac Trzech Krzyży. Dla pieszych czy samochod robert_wwa 09.06.10, 10:06

    Niestety, konkurs nic nie zmienia, czy wyspa mała czy duża, to bez znaczenia bo nadal odcięta więc z czym tu dyskutować?Najlepsze rozwiązanie dla kierowców to a'la rondo, ale to jest ważne »

  • boże -widzisz i nie grzmisz?!! bezebubol 09.06.10, 12:17

    kolejna prowizorka "architektoniczna" w Warszawie!kto tym zarządza?!?!poostatnich szalonych i totalnie z d..y projektach zabudowy okolic PKiN,byłegokina Relax,muzeum sztuki nowoczesnej w »

Najnowsze wiadomości z Warszawy