Nowe przepisy: domy pod szczególnym nadzorem
10.06.2010
aktualizacja: 2010-06-10 11:09
Fot. Filip Klimaszewski / AG
W życie weszły nowe przepisy ochrony zabytków. Mają być batem na burzymurków. - Zniszczenie praskiej parowozowni już się nie powtórzy - twierdzi stołeczna konserwator. Tylko czy zmiana prawa nie sparaliżuje służb konserwatorskich?
ZOBACZ TAKŻE
- Właściciele zabytków bronią odwołanego konserwatora (28-08-10, 21:57)
- Ruch w obronie konserwatora. Wstawią się u ministra (28-08-10, 14:00)
- Mazowsze tnie budżet: zabraknie na "orliki" i zabytki (01-06-10, 10:00)
- Wojna o zabytek: połowa elewacji runęła na chodnik (14-05-10, 08:00)
- Burzą legendarny budynek: kwaterę generała Bora (27-04-10, 09:00)
- Po śmierci Tomasza Merty los zabytków jest niepewny (26-04-10, 09:00)
- Nie ma już czego ratować z parowozowni (06-05-09, 12:40)
- Wzór na gustowny pochówek teraz znajdziesz w katalogu (15-06-10, 08:00)
Do tej pory obiekty zabytkowe chronione były na dwa sposoby - poprzez wpis do rejestru zabytków albo odpowiedni zapis w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Określała to ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami z 2003 r. Jednak istnieje jeszcze tzw. ewidencja zabytków, czyli lista wartościowych budynków, zespołów urbanistycznych, cmentarzy i parków (każdy ma swoją kartę z opisem i zdjęciami), które de facto pozostawały poza jakąkolwiek ochroną. Godząc się na ich rozbiórkę, wydziały architektury mogły spytać o zdanie konserwatora, lecz nie musiały i często tego nie robiły. W ewidencji figurowały m.in. zburzone niedawno praska parowozownia przy Wileńskiej na Pradze i fabryka Kamlera przy Dzielnej na Muranowie. Obowiązująca od soboty nowelizacja ustawy wprowadza nowe zasady postępowania.
- Teraz obiekty i obszary z ewidencji zabytków również są pod prawną ochroną. Wydając decyzje w ich sprawie, wydziały architektury muszą to z nami uzgadniać - podkreśla stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka, która jest inicjatorką nowelizacji ustawy. Propozycję poprawek złożyła już w 2006 r. na ręce ówczesnego wiceministra kultury Tomasza Merty.
Od tej pory konserwator będzie uzgadniał warunki zabudowy i projekty budowlane. - Dotychczas nie mogliśmy tego robić. Mam nadzieję, że ta nowelizacja zakończy takie wydarzenia jak rozbiórka parowozowni. Pozwoli też lepiej ochronić obszar Traktu Królewskiego jako pomnika historii, by nie powtórzył się przypadek budynku przy Niecałej [planowany apartamentowiec na granicy Ogrodu Saskiego - red.], albo przeciwdziałać nieprzemyślanym inwestycjom na bielańskim osiedlu Zdobycz Robotnicza -dodaje Ewa Nekanda-Trepka.
Nie wszyscy jednak patrzą na nowelizację tak entuzjastycznie. - Trzeba było zmieniać prawo dziesięć lat temu. Wtedy można było jeszcze uratować przed zniszczeniem wiele domów Zdobyczy Robotniczej. A teraz jest na ukończeniu plan miejscowy tego rejonu, który zapewni wystarczającą ochronę - mówi varsavianista Jarosław Zieliński, mieszkaniec osiedla.
W samej Warszawie mamy ponad 5 tys. obiektów w gminnej i wojewódzkiej ewidencji zabytków. Na Mazowszu liczba ta sięga 14 tys.
- Każda najdrobniejsza wymiana okna, drzwi, pokrycia dachu będzie wymagała załatwiania specjalnych zgód i długich miesięcy czekania na decyzję - niepokoi się Jadwiga Kowalska, właścicielka mieszkania w przedwojennym domu przy ul. Grochowskiej.
Ewa Nekanda-Trepka twierdzi, że właściciele domów nie zostaną dodatkowo obciążeni, bo o zgodę do konserwatora występować będą nie oni, lecz urzędnicy wydziałów architektury. Nie boi się też zasypania swojego biura wnioskami o tego typu zgody. - Na razie będziemy obserwować, jak to działa - planuje Ewa Nekanda-Trepka.
Obawy ma za to wojewódzki konserwator, w którego gestii są zabytki Mazowsza (w Warszawie przekazał kompetencje stołecznemu konserwatorowi). - Wniosków o rozmaite zgody na pewno będzie dużo więcej. A w dziale zajmującym się architekturą na etacie pracują u nas tylko cztery osoby, a kolejne cztery na umowę-zlecenie. W tej sytuacji może być ich za mało - obawia się rzeczniczka wojewódzkiego konserwatora Monika Dziekan.
- Teraz obiekty i obszary z ewidencji zabytków również są pod prawną ochroną. Wydając decyzje w ich sprawie, wydziały architektury muszą to z nami uzgadniać - podkreśla stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka, która jest inicjatorką nowelizacji ustawy. Propozycję poprawek złożyła już w 2006 r. na ręce ówczesnego wiceministra kultury Tomasza Merty.
Od tej pory konserwator będzie uzgadniał warunki zabudowy i projekty budowlane. - Dotychczas nie mogliśmy tego robić. Mam nadzieję, że ta nowelizacja zakończy takie wydarzenia jak rozbiórka parowozowni. Pozwoli też lepiej ochronić obszar Traktu Królewskiego jako pomnika historii, by nie powtórzył się przypadek budynku przy Niecałej [planowany apartamentowiec na granicy Ogrodu Saskiego - red.], albo przeciwdziałać nieprzemyślanym inwestycjom na bielańskim osiedlu Zdobycz Robotnicza -dodaje Ewa Nekanda-Trepka.
Nie wszyscy jednak patrzą na nowelizację tak entuzjastycznie. - Trzeba było zmieniać prawo dziesięć lat temu. Wtedy można było jeszcze uratować przed zniszczeniem wiele domów Zdobyczy Robotniczej. A teraz jest na ukończeniu plan miejscowy tego rejonu, który zapewni wystarczającą ochronę - mówi varsavianista Jarosław Zieliński, mieszkaniec osiedla.
W samej Warszawie mamy ponad 5 tys. obiektów w gminnej i wojewódzkiej ewidencji zabytków. Na Mazowszu liczba ta sięga 14 tys.
- Każda najdrobniejsza wymiana okna, drzwi, pokrycia dachu będzie wymagała załatwiania specjalnych zgód i długich miesięcy czekania na decyzję - niepokoi się Jadwiga Kowalska, właścicielka mieszkania w przedwojennym domu przy ul. Grochowskiej.
Ewa Nekanda-Trepka twierdzi, że właściciele domów nie zostaną dodatkowo obciążeni, bo o zgodę do konserwatora występować będą nie oni, lecz urzędnicy wydziałów architektury. Nie boi się też zasypania swojego biura wnioskami o tego typu zgody. - Na razie będziemy obserwować, jak to działa - planuje Ewa Nekanda-Trepka.
Obawy ma za to wojewódzki konserwator, w którego gestii są zabytki Mazowsza (w Warszawie przekazał kompetencje stołecznemu konserwatorowi). - Wniosków o rozmaite zgody na pewno będzie dużo więcej. A w dziale zajmującym się architekturą na etacie pracują u nas tylko cztery osoby, a kolejne cztery na umowę-zlecenie. W tej sytuacji może być ich za mało - obawia się rzeczniczka wojewódzkiego konserwatora Monika Dziekan.
Przeczytaj także: W Śródmieściu każdy znajdzie lokal na swoją kieszeń
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Mucha nie siada: będzie biegła dookoła Narodowego!
- Kibice Legii przeszli pod Narodowy. "Zakpili" z policji i nie zrobili zadymy [MINUTA PO MINUCIE]
- Pośród ruin pasą się kozy. Nieznane zdjęcia z odbudowy
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Czytelnicy o "paście": radni robią pośmiewisko
- Sielanka: przedwojenna agronomia na Marymoncie
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Unikalna osada fabryczna sprzed 100 lat. Zobacz zdjęcia
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Nietypowa knajpa. Sam oceń ile zapłacisz za jedzenie



