Zielona Białołęka - nowa dzielnica dziurą bez centrum
10.06.2010
aktualizacja: 2010-06-10 11:01
Fot. Jacek Lagowski / Agencja Gazeta
Bunt na Białołęce. - Jesteśmy oburzeni, bo nikt z władz dzielnicy nie chce kiwnąć palcem w obronie ostatniego terenu, gdzie można by zbudować publiczny plac zabaw albo przychodnię! - denerwują się mieszkańcy nowych osiedli.
ZOBACZ TAKŻE
- Białołęka bez wieżowców, ale odszkodowania nie będzie (23-02-11, 11:00)
- Szkoła na 350 dzieci: uczy się już ich pół tysiąca (09-10-11, 10:00)
- Białołęka zielona czy betonowa? Mieszkańcy walczą (14-04-11, 08:00)
- Białołęka: jednak znalazły się pieniądze na remont mostu (16-07-10, 01:00)
- Na Białołęce powstają domy dla samotnych matek (28-05-10, 11:00)
- Na Białołęce nie ma pieniędzy na szkoły. Na parking są (14-05-10, 12:00)
- Białołęka "odkupuje" chodniki - nowoczesnym sprzętem (18-03-10, 07:00)
- Witajcie w Białołęce: szamba obok sprawnej kanalizacji (31-05-10, 08:00)
- Mieszkania przy Grzybowskiej (11-06-10, 17:15)
- Biurowiec w XIX-wiecznych kamienicach (11-06-10, 17:09)
Agencja Nieruchomości Rolnych wystawiła właśnie na przetarg dwie działki w sąsiedztwie skrzyżowania Ostródzkiej z Warzelniczą. W sumie ok. 3,5 hektara we wschodniej Białołęce.
- Nasza część dzielnicy zajmuje obszar taki jak Wola i Żoliborz razem wzięte, a wciąż nie ma tu ani jednej publicznej przychodni, ośrodka pomocy społecznej, kultury czy sportu, biblioteki, placu zabaw, posterunku policji ani straży pożarnej. Najbliższe są oddalone o 15 km - wylicza Agnieszka Borowska ze stowarzyszenia Moja Białołęka. I podkreśla: - Miejsce na te usługi jest właśnie na działkach Agencji Nieruchomości Rolnych. O ten grunt dzielnica powinna walczyć do upadłego.
Władze Białołęki zapowiadają jednak, że w przetargu nie wystartują. Taka deklaracja złości mieszkańców, bo studium zagospodarowania miasta - najważniejszy dokument określający strategiczne kierunki rozwoju Warszawy - opisuje sprzedawany teren jako miejsce na lokalne centrum wschodniej Białołęki. Także miejscowy plan zagospodarowania zaleca, by lokować tu inwestycje celu publicznego. Nie wyklucza też jednak obiektów handlowych.
Archipelagi osiedli
Białołęka to najszybciej rozwijająca się dzielnica Warszawy. Dziś jej wschodnia część liczy ok. 40 tys. mieszkańców, ale według prognoz do 2018 r. ma tu żyć aż 120 tys. osób. To prawie tyle, ile dziś w Śródmieściu albo całym Płocku.
Kłopot w tym, że dzielnica rozrasta się wbrew wszelkim zasadom zrównoważonego rozwoju. Miejscy urzędnicy właściwie pozostawili Białołękę na pastwę deweloperów. Kolejne osiedla powstają niczym archipelagi. Oblewa je ocean niezagospodarowanych terenów pozbawionych usług publicznych. Niedawno pisaliśmy, że brak ulic, kanalizacji czy uboga komunikacja i niedostatek typowych dla miasta wygód sprawia, że Białołęka cieszy się najgorszą opinią wśród ludzi szukających mieszkań na rynku wtórnym.
Centrum? Nie mamy pieniędzy
Jakiś czas temu Agencja Nieruchomości Rolnych bezpłatnie przekazała dzielnicy dwie sąsiednie działki przy Ostródzkiej. Powstało tam przedszkole, szkoła i boiska. Za 3,5-hektarowy grunt obok chce dostać przynajmniej 21 mln zł. Dlaczego władze Białołęki nie będą się o niego ubiegać?
- Moglibyśmy to zrobić tylko wtedy, gdybyśmy planowali tam jakąś inwestycję i mieli na nią pieniądze zarezerwowane w planie wieloletnim - zastrzega Bernadetta Włoch-Nagórny, rzeczniczka urzędu dzielnicy. Harmonogramu budowy centrum nowej części Białołęki, choćby rozpisanej na kilkanaście lat, wciąż nie ma, choć studium zagospodarowania miasta uchwalono w 2006 r. Pani rzecznik nie traci jednak nadziei: - Agencja sprzedaje ten grunt w porozumieniu z dzielnicą. Mówiliśmy im, że byłoby dobrze, gdyby powstała tam przychodnia i prywatny szpital - podkreśla, choć dzielnica nie może nakazać nabywcy działki, co ma budować. - Na pewno nie będzie tam kolejnego osiedla, bo na to nie pozwala plan - pociesza Bernadetta Włoch-Nagórny.
Plan to dopiero początek
- Jesteśmy oburzeni postawą władz dzielnicy. To jest skandal! - irytuje się Agnieszka Borowska.
Krzysztof Domaradzki, urbanista i autor wielu planów zagospodarowania: - Miasto powinno nie tylko sprzedawać działki, ale też je kupować. Niestety, wśród samorządowców dość powszechne jest podejście, że spełnili obowiązki, uchwalając miejscowy plan, w którym zarezerwowano tereny pod jakieś funkcje publiczne. A to powinien być dopiero początek działań - komentuje.
Mieszkańcy zielonej Białołęki nie składają broni. Zbierają podpisy pod petycją wzywającą władze dzielnicy do przejęcia gruntów pod centrum lokalne. O wsparcie proszą komendantów straży pożarnej, policji i straży miejskiej, alarmują też radnych i prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz. Przetargi na sprzedaż działek zostaną rozstrzygnięte 23 czerwca.

- Nasza część dzielnicy zajmuje obszar taki jak Wola i Żoliborz razem wzięte, a wciąż nie ma tu ani jednej publicznej przychodni, ośrodka pomocy społecznej, kultury czy sportu, biblioteki, placu zabaw, posterunku policji ani straży pożarnej. Najbliższe są oddalone o 15 km - wylicza Agnieszka Borowska ze stowarzyszenia Moja Białołęka. I podkreśla: - Miejsce na te usługi jest właśnie na działkach Agencji Nieruchomości Rolnych. O ten grunt dzielnica powinna walczyć do upadłego.
Władze Białołęki zapowiadają jednak, że w przetargu nie wystartują. Taka deklaracja złości mieszkańców, bo studium zagospodarowania miasta - najważniejszy dokument określający strategiczne kierunki rozwoju Warszawy - opisuje sprzedawany teren jako miejsce na lokalne centrum wschodniej Białołęki. Także miejscowy plan zagospodarowania zaleca, by lokować tu inwestycje celu publicznego. Nie wyklucza też jednak obiektów handlowych.
Archipelagi osiedli
Białołęka to najszybciej rozwijająca się dzielnica Warszawy. Dziś jej wschodnia część liczy ok. 40 tys. mieszkańców, ale według prognoz do 2018 r. ma tu żyć aż 120 tys. osób. To prawie tyle, ile dziś w Śródmieściu albo całym Płocku.
Kłopot w tym, że dzielnica rozrasta się wbrew wszelkim zasadom zrównoważonego rozwoju. Miejscy urzędnicy właściwie pozostawili Białołękę na pastwę deweloperów. Kolejne osiedla powstają niczym archipelagi. Oblewa je ocean niezagospodarowanych terenów pozbawionych usług publicznych. Niedawno pisaliśmy, że brak ulic, kanalizacji czy uboga komunikacja i niedostatek typowych dla miasta wygód sprawia, że Białołęka cieszy się najgorszą opinią wśród ludzi szukających mieszkań na rynku wtórnym.
Centrum? Nie mamy pieniędzy
Jakiś czas temu Agencja Nieruchomości Rolnych bezpłatnie przekazała dzielnicy dwie sąsiednie działki przy Ostródzkiej. Powstało tam przedszkole, szkoła i boiska. Za 3,5-hektarowy grunt obok chce dostać przynajmniej 21 mln zł. Dlaczego władze Białołęki nie będą się o niego ubiegać?
- Moglibyśmy to zrobić tylko wtedy, gdybyśmy planowali tam jakąś inwestycję i mieli na nią pieniądze zarezerwowane w planie wieloletnim - zastrzega Bernadetta Włoch-Nagórny, rzeczniczka urzędu dzielnicy. Harmonogramu budowy centrum nowej części Białołęki, choćby rozpisanej na kilkanaście lat, wciąż nie ma, choć studium zagospodarowania miasta uchwalono w 2006 r. Pani rzecznik nie traci jednak nadziei: - Agencja sprzedaje ten grunt w porozumieniu z dzielnicą. Mówiliśmy im, że byłoby dobrze, gdyby powstała tam przychodnia i prywatny szpital - podkreśla, choć dzielnica nie może nakazać nabywcy działki, co ma budować. - Na pewno nie będzie tam kolejnego osiedla, bo na to nie pozwala plan - pociesza Bernadetta Włoch-Nagórny.
Plan to dopiero początek
- Jesteśmy oburzeni postawą władz dzielnicy. To jest skandal! - irytuje się Agnieszka Borowska.
Krzysztof Domaradzki, urbanista i autor wielu planów zagospodarowania: - Miasto powinno nie tylko sprzedawać działki, ale też je kupować. Niestety, wśród samorządowców dość powszechne jest podejście, że spełnili obowiązki, uchwalając miejscowy plan, w którym zarezerwowano tereny pod jakieś funkcje publiczne. A to powinien być dopiero początek działań - komentuje.
Mieszkańcy zielonej Białołęki nie składają broni. Zbierają podpisy pod petycją wzywającą władze dzielnicy do przejęcia gruntów pod centrum lokalne. O wsparcie proszą komendantów straży pożarnej, policji i straży miejskiej, alarmują też radnych i prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz. Przetargi na sprzedaż działek zostaną rozstrzygnięte 23 czerwca.
Przeczytaj także: Nowy plac Trzech Krzyży bez fajerwerków

-
Zielona Białołęka - nowa dzielnica dziurą bez c...
eustachy.s
10.06.10, 10:09
Przekonajcie najpierw mieszkańców Białołęki by tam płacili podatki a nie tamskąd pochodzą. Jak na razie to gmina nie ma pieniędzy na swoje funkcjonowaniea musi jeszcze spełniać wygórowane »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




