Jaki plac Trzech Krzyży? Będzie debata

Dariusz Bartoszewicz
14.06.2010 aktualizacja: 2010-06-13 19:38
A A A Drukuj
Druga nagroda przypadła pracowni Krzysztofa Domaradzkiego materiały konkursowe
  • CZERWIEC. Wyniki konkursu na przebudowę placu Trzech Krzyży w Warszawie. Pierwszą nagrodę zdobył architekt Janusz Klikowicz, współprojektant m.in. Centrum Giełdowego i Arkad Kubickiego. Zakłada, że plac zamieni się w jajowate rondo z sakralną wyspą z granitu po środku i szpalerem drzew. Twórcy przebudowy Krakowskiego Przedmieścia, pracownia Dawos, którzy chcieli więcej miejsca na knajpy, zostali pokonani w konkursie. Był to jeden z najbardziej dyskutowanych konkursów warszawskich ostatnich lata. Pojawiły się głosy, że zwycięska praca stworzy monumentalny plac na pokaz, który będzie martwy na co dzień.
  • Koncepcja placu sprzed kilku lat - wszystkie jezdnie z jednej strony kościoła
Czy pl. Trzech Krzyży oddać pieszym, grupując wszystkie jezdnie po jednej stronie, czy przebudować na rondo wokół długiej wyspy z kościołem św. Aleksandra? Ratusz się waha, który wariant jest lepszy. W czwartek w "Gazecie" debata.
SONDAŻ
Jak podoba ci się zwycięska koncepcja w konkursie na przeprojektowanie Placu Trzech Krzyży?

świetna
dobra
słaba
placu w ogóle nie powinno się przebudowywać

W Warszawie toczy się walka między pieszymi, rowerzystami i zmotoryzowanymi o przestrzeń - jak na placu Trzech Krzyży. Aż 60 proc. jego 2,5-hektarowej powierzchni stanowią jezdnie i parkingi, a pieszy drży o życie, wchodząc na pasy.

Ratusz chce to zmienić. Zorganizował konkurs urbanistyczno-architektoniczny na koncepcję jego przebudowy. Werdykt jury tydzień temu chłodno przyjęli i mieszkańcy, i rządzący miastem. - Wygrały rozwiązania wygodne dla zmotoryzowanych - komentował Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. - Czegoś innego się spodziewaliśmy.

Paradoks? Tak, bo przewodniczącą jury była Jolanta Latała z miejskiego biura architektury.

Dlatego w czwartek o godz. 19 w siedzibie "Gazety" robimy debatę. Chcemy wiedzieć: co dalej? Jaki będzie plac na Trakcie Królewskim? I dla kogo?

Auta i drogowcy kontra piesi

Dziś pl. Trzech Krzyży to koszmar pieszego czy pasażera komunikacji publicznej. Najwygodniej mają samochody, one są uprzywilejowane.

Kto chce się dostać do kościoła św. Aleksandra, musi skakać z wyspy na wyspę, pokonywać szerokie pasy bez świateł. Zmotoryzowani wymuszają przejazd, codziennie słychać pisk opon. Pieszym muszą wystarczyć krzywe chodniki i wysepki. Komiczne sceny rozgrywają się w czasie ślubów. Młode pary i ich rodziny z różnych stron przedzierają się zakosami na "sakralną wyspę", by trafić przez ołtarz.

Narzekają pasażerowie autobusów. Przystanki są porozrzucane po całym placu i jego okolicach. Przesiadki są utrudnione.

Akwarela marzeń - plac dla pieszych

Za rządów PiS w ratuszu padło hasło, by miasto odbić dla ludzi. Powstały koncepcje przekształceń głównych stołecznych placów. Michał Borowski, wówczas naczelny architekt Warszawy, uznał, że pl. Trzech Krzyży trzeba przebudować radykalnie, grupując wszystkie jezdnie w miejscu parkingów przed Ministerstwem Gospodarki. Dzięki temu kościół św. Aleksandra znalazłby się na szlaku spacerowym z Alej Ujazdowskich na Nowy Świat. Prawie cały plac byłby dla pieszych. Borowski zamówił ilustrację u Klaudiusza Przedmojskiego, którego akwarela tak podziałała na wyobraźnię, że ekipa PO z ratusza i mieszkańcy nie potrafią już sobie wyobrazić pl. Trzech Krzyży inaczej.

Ale wizja Borowskiego z 2006 r. ma wadę. Zgrupowanie jezdni pod Ministerstwem Gospodarki oznacza, że obok siebie znalazłyby się: cztery (po dwa pasy w każdą stronę) i dwie zatoki przystankowe dla autobusów. Zebry byłby niemal tak długie jak na pl. Bankowym.

Pokonkursowe koncepcje z rondem

W tegorocznym konkursie jury przyznało pierwszą nagrodę Januszowi Klikowiczowi, a drugą - spółce Dawos Krzysztofa Domaradzkiego. Obydwie pracownie zaproponowały takie samo rozwiązanie komunikacyjne. Dla pieszych ma zostać duża i długa wyspa po środku. Samochody jeździłyby wokół niej jak po rondzie. - Nie ma się co oszukiwać - ten plac jest ważnym węzłem komunikacyjnym i takim pozostanie. Ale w naszej koncepcji dla ruchu kołowego zostawiamy tylko 25 proc. jego powierzchni, a reszta (aż 75 proc.) to przestrzeń dla pieszych, wiernych, no i zieleń - wylicza dr Domaradzki.

Na czym polegają różnice?

Janusz Klikowicz uważa, że na placu najważniejszy jest kościół i on ma dominować. Na "sakralnej wyspie" jest jeszcze tylko szpaler strzyżonych drzew posadzonych tak, by dać iluzję symetrii na placu, który ma nieregularny kształt. Jedynie u zbiegu ulic Brackiej i Żurawiej architekt zaprojektował trójkątny skwer na kawiarnię.

Zespół Domaradzkiego dzieli pl. Trzech Krzyży na kilka mniejszych części tak, by jedyną atrakcją nie było tu chodzenie do kościoła. Przed kamienicami ze Szpilką i Szparką projektuje spory "plac kawiarniano-klubowy" na letnie ogródki. Atrakcyjnie zapowiada się założenie wodne z zielenią na przedpolu i osi kościoła. Można by się zbliżyć do figury św. Jana Nepomucena i dwóch krzyży na cokołach, by je kontemplować z ławek.

Debata na trudne tematy - a takim jest pl. Trzech Krzyży - w "Gazecie" już w czwartek.

Przeczytaj także: Nowy plac Trzech Krzyży bez fajerwerków



Wszystko o Muzeum Warszawskiej Pragi


Podziel się

  • Re: Debata w "Gazecie": Jaki plac Trzech Krzyży? robert_wwa 14.06.10, 11:02

    75% dla pieszych, ale na tej zasadzie ileś tam procent to na każdym rondzie można znaleźć ale co z tego? Na co tak duży plac? Dla przyjemności nikt tam nie przejdzie bo i po co? Jezdnia z »

  • Więcej miejsca dla pieszych! ernest29 14.06.10, 16:12

    Skandalem jest, że rowerzyści jeżdżą po chodnikach potrącając pieszych, to łamanie przepisów prawa drogowego. Rowerzysta winien jeżdzić jezdnią a nie urzadzać slalom po chodnikach Nowego »

  • Jaki plac Trzech Krzyży? Będzie debata pani_rosomak 15.06.10, 12:30

    "miasto dla ludzi czy kierowców?" No nie! co to w ogóle za tytuł???? przepraszam bardzo ale czy to że poruszam się samochodem czyni ze mnie nie-człowieka???? gorszego obywatela???? »

Najnowsze wiadomości z Warszawy