Uduszona podczas seksu? To nie było zabójstwo

piot
13.06.2010 aktualizacja: 2010-06-13 20:17
A A A Drukuj
Policja Fot. Policja
Policja podejrzewała, że 26-letnia Żaneta została uduszona przez swojego kochanka. Wykluczyła to jednak sekcja zwłok.
58-letniego mężczyzny od środowego wieczoru szukali funkcjonariusze północnopraskiej komendy. Tego dnia pogotowie powiadomiło ich o tajemniczej śmierci 26-letniej Żanety. Kobieta została znaleziona martwa w mieszkaniu w Białołęce. Tego wieczoru spotkała się ze swoim kochankiem. Mieli właściwie się rozstać, ale zaczęli uprawiać seks. Gdy do pokoju zajrzała matka kobiety, jej córka nie dawała znaku życia. Jej przyjaciel powiedział, że idzie po pomoc i zniknął. Matka 26-latki wezwała pogotowie, ale ratownicy stwierdzili zgon.

Policjanci podejrzewali, że Żaneta Ż. została uduszona.

Sprawa jednak szybko się wyjaśniła. Po pierwsze, bo odnalazł się poszukiwany mężczyzna. Po drugie, bo śledczy dostali protokół (na razie pobieżny) z sekcji zwłok.

- Wstępna przyczyna śmierci została określona jako niewydolność krążeniowo-oddechowa - mówi prok. Michał Machniak, wiceszef północnopraskiej prokuratury. - Nie ma mowy o uduszeniu.

To oznacza, że kobieta mimo młodego wieku zmarła, jak to się formalnie określa, "bez udziału osób trzecich". - Powiedzmy oględnie, że prowadziła niehigieniczny tryb życia - mówi jeden ze śledczych.

Jej przyjaciel został po przesłuchaniu w prokuraturze zwolniony do domu.

Przeczytaj także: Dlaczego zginął Nigeryjczyk? Przeczytaj jak to się stało



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy