Otworzyli ulicę bez porządnej kanalizacji. Już zalana

Jakub Chełmiński
16.06.2010 aktualizacja: 2010-06-16 09:51
A A A Drukuj
Strażacka wysycha bardzo powoli. Na zalanym odcinku jezdnia jest zwężona Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
  • Strażacka wysycha bardzo powoli. Na zalanym odcinku jezdnia jest zwężona
Ledwie kilka miesięcy kierowcy cieszyli się dogodnym połączeniem między Targówkiem a Rembertowem. Odkąd przez Warszawę przeszła fala powodziowa, ul. Strażacka jest pod wodą. Mimo że to kilka kilometrów od Wisły.
Strażacka miała być rekompensatą dla mieszkańców za wybudowanie tu w latach 90. spalarni śmieci. Samochody wpuszczono na ulicę w grudniu zeszłego roku. Jest fatalnie wykonana. - Od końca maja, gdy płynęła pierwsza fala powodziowa, połowa jezdni stoi pod wodą. Drogowcy zagrodzili jeden pas, ruch odbywa się wahadłowo. Codziennie stoję tu w ogromnym korku - mówi pan Michał, nasz czytelnik, który jeździ do pracy na Targówek Fabryczny.

- Teren jest nisko położony, a poziom wód gruntowych bardzo podniósł się wraz z falą powodziową na Wiśle - mówi Marcin Zieliński z Zakładu Remontu i Konserwacji Dróg, który budował ulicę. Jak to możliwe, że od trzech tygodni kierowcy muszą się przepuszczać jedynym czynnym pasem? - Ta sytuacja zaskoczyła projektanta drogi. Czekamy, aż woda opadnie, żeby zbudować nowe odwodnienie - odpowiada Zieliński.

Inwestycję przygotowywał i ze strony miasta nadzoruje Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych. - Projekt ulicy powstał w 2006 r. i przewiduje znacznie niższy poziom wód gruntowych, niż mamy teraz. Projektant ma przedstawić propozycje rozwiązania tego problemu - mówi Małgorzata Gajewska z biura prasowego ZMiD.

Ratusz wciąż przekonuje mieszkańców Targówka do rozbudowy znajdującej się tuż przy Strażackiej spalarni śmieci. W zamian proponuje kolejne inwestycje drogowe.

Przeczytaj także: Praga bez ani jednej obwodnicy



Targówek

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy