Od dziś w księgarniach: Warszawa odlotowych atrakcji
16.06.2010
aktualizacja: 2010-06-16 10:12
Ale super! - wykrzyknęła moja nastoletnia córka, wertując trzecią edycję alternatywnego przewodnika po stolicy "Zrób to w Warszawie". I nic a nic mnie to nie zdziwiło
Dziś w księgarniach ukazuje się książka naszych redakcyjnych kolegów Agnieszki Kowalskiej i Łukasza Kamińskiego. To prawdziwa wyprawa po innej, undergroundowej Warszawie. Po stolicy, która jest tak nieprawdopodobnie dynamiczna, że poprzednie wydania z 2008 i 2009 r. mocno się już zdezaktualizowały. Najnowsza edycja to już całkiem świeże propozycje spędzania czasu w mieście.
Przeczytaj więcej o książce "Zrób to w Warszawie!"
Zrób to z nami
Agnieszka z Łukaszem jak miejscy odkrywcy zaglądają w najbardziej niesamowite zakamarki stolicy. Wspinają się na dachy, kroczą po mrocznych podziemiach, odwiedzają galerie w prywatnych mieszkaniach, stara nyską wybierają się na wycieczkę po reliktach PRL-u, pędzą po mieście na rowerach, kręcą się po bazarach. Najważniejsze zaś, że każda taka opowieść to propozycja niezwykłego spędzenia czasu. Zasypują nas atrakcjami atakującymi wszystkie zmysły. I słuch i wzrok. I zapach, dotyk i smak. To Warszawa pięciu zmysłów, czasem niedostrzegalna, mijana w codziennym pędzie, ale jakże fascynująca i zaskakująca.
Gdy na łamach książki odkrywam hotel przy ul. Felińskiego na Żoliborzu, gdzie jak w futurologicznych pomysłach japońskich wizjonerów można wypocząć w kapsule, chce mi się krzyczeć: "Boże, jak bardzo nie znam swojego miasta!". Takich odkryć jest tu dla mnie więcej i z niecierpliwością ruszam na rowerze w Warszawę z książka pod pachą. A autorzy podpowiadają. "Posmakuj rowerowej kultury", "Całuj się przy różowym neonie", "Zwiedź kulturalny squat", Idź do [v]iura po street art".
Geografia obciachu
Na mapie warszawskich niezwykłości nie mogło oczywiście zabraknąć obciachów. Dla mnie na czoło wybijają się tu dwa miejsca. Pierwsze to "pica" - węglowodanowa bomba atomowa w mini barku Emilka pod Pałacem Kultury rekomendowana przez fotografa Stanisława Bonieckiego. Druga to najbrzydsze pomniki: "Warszawa powoli zamienia się w plenerową galerię rzeźby nieudanej" - czytamy i wybieramy się na spacer po rzeźbiarskim kiczu. Kolejne stacje: pomnik Słowackiego, prascy grajkowie, w Wilanowie król Sobieski i jego pieski, gen. de Gaulle. Brrr. Wystarczy! Choć dodałbym jeszcze monument ks. Skorupki ukazanego w biegu z wyciągniętą do przodu ręką. "Łap złodzieja, kradną radio z samochodu!" - tak recenzują ten pomnik złośliwi mieszkańcy Pragi.
Artyści czasem plotą
Kartkując najnowszą edycję książki, łatwo się przekonać, że "Zrób to w Warszawie!" to już instytucja. Zupełnie jak w słynnych przewodnikach Michelina znaleźć się na jego stronach, to zaistnieć w undergandowej Warszawie. Tym bardziej, że Agnieszka z Łukaszem udostępniają stronice dla swobodnych wypowiedzi o stolicy ludzi wolnych zawodów: pisarzy, artystów, dziennikarzy, animatorów kultury. Artyści jak to artyści. Czasem plotą trzy po trzy. Mnie jednak złości powielanie stereotypów, którym to właśnie oni powinni się przeciwstawiać: "Warszawa nie jest jakimś niezwykłym miastem. Nie ma gdzie spędzić czasu w ciekawy sposób. W przeciętnym europejskim teatrze? Zwiedzając makietę Starówki?" - pyta Mikołaj Długosz, fotograf, artysta sztuk wizualnych. Nieprawda! Wcale nie makieta tylko pierwsza w dziejach kompleksowa rekonstrukcja zabytkowego miasta zniszczonego w czasie wojny. Spójrzmy na elewacje odrestaurowanych kamienic: ileż na nich odlotowych polichromii, mozaik, sgraffita, ileż kowalskich arcydzieł. To doprawdy powód do dumy.
Poza tym tezie, że w Warszawie nie ma gdzie spędzić ciekawie czasu, zaprzecza sama lektura książki. Po godzinie czytania ogarnie nas taka żądza odkrywania miasta na nowo, że wyda się nam ono równie szalone, dynamiczne i niezwykłe jak najbardziej niezwykłe metropolie Europy.
15. jubileuszowy piknik lotniczy w Góraszce. Zobacz galerię zdjęć

Przeczytaj więcej o książce "Zrób to w Warszawie!"
Zrób to z nami
Agnieszka z Łukaszem jak miejscy odkrywcy zaglądają w najbardziej niesamowite zakamarki stolicy. Wspinają się na dachy, kroczą po mrocznych podziemiach, odwiedzają galerie w prywatnych mieszkaniach, stara nyską wybierają się na wycieczkę po reliktach PRL-u, pędzą po mieście na rowerach, kręcą się po bazarach. Najważniejsze zaś, że każda taka opowieść to propozycja niezwykłego spędzenia czasu. Zasypują nas atrakcjami atakującymi wszystkie zmysły. I słuch i wzrok. I zapach, dotyk i smak. To Warszawa pięciu zmysłów, czasem niedostrzegalna, mijana w codziennym pędzie, ale jakże fascynująca i zaskakująca.
Gdy na łamach książki odkrywam hotel przy ul. Felińskiego na Żoliborzu, gdzie jak w futurologicznych pomysłach japońskich wizjonerów można wypocząć w kapsule, chce mi się krzyczeć: "Boże, jak bardzo nie znam swojego miasta!". Takich odkryć jest tu dla mnie więcej i z niecierpliwością ruszam na rowerze w Warszawę z książka pod pachą. A autorzy podpowiadają. "Posmakuj rowerowej kultury", "Całuj się przy różowym neonie", "Zwiedź kulturalny squat", Idź do [v]iura po street art".
Geografia obciachu
Na mapie warszawskich niezwykłości nie mogło oczywiście zabraknąć obciachów. Dla mnie na czoło wybijają się tu dwa miejsca. Pierwsze to "pica" - węglowodanowa bomba atomowa w mini barku Emilka pod Pałacem Kultury rekomendowana przez fotografa Stanisława Bonieckiego. Druga to najbrzydsze pomniki: "Warszawa powoli zamienia się w plenerową galerię rzeźby nieudanej" - czytamy i wybieramy się na spacer po rzeźbiarskim kiczu. Kolejne stacje: pomnik Słowackiego, prascy grajkowie, w Wilanowie król Sobieski i jego pieski, gen. de Gaulle. Brrr. Wystarczy! Choć dodałbym jeszcze monument ks. Skorupki ukazanego w biegu z wyciągniętą do przodu ręką. "Łap złodzieja, kradną radio z samochodu!" - tak recenzują ten pomnik złośliwi mieszkańcy Pragi.
Artyści czasem plotą
Kartkując najnowszą edycję książki, łatwo się przekonać, że "Zrób to w Warszawie!" to już instytucja. Zupełnie jak w słynnych przewodnikach Michelina znaleźć się na jego stronach, to zaistnieć w undergandowej Warszawie. Tym bardziej, że Agnieszka z Łukaszem udostępniają stronice dla swobodnych wypowiedzi o stolicy ludzi wolnych zawodów: pisarzy, artystów, dziennikarzy, animatorów kultury. Artyści jak to artyści. Czasem plotą trzy po trzy. Mnie jednak złości powielanie stereotypów, którym to właśnie oni powinni się przeciwstawiać: "Warszawa nie jest jakimś niezwykłym miastem. Nie ma gdzie spędzić czasu w ciekawy sposób. W przeciętnym europejskim teatrze? Zwiedzając makietę Starówki?" - pyta Mikołaj Długosz, fotograf, artysta sztuk wizualnych. Nieprawda! Wcale nie makieta tylko pierwsza w dziejach kompleksowa rekonstrukcja zabytkowego miasta zniszczonego w czasie wojny. Spójrzmy na elewacje odrestaurowanych kamienic: ileż na nich odlotowych polichromii, mozaik, sgraffita, ileż kowalskich arcydzieł. To doprawdy powód do dumy.
Poza tym tezie, że w Warszawie nie ma gdzie spędzić ciekawie czasu, zaprzecza sama lektura książki. Po godzinie czytania ogarnie nas taka żądza odkrywania miasta na nowo, że wyda się nam ono równie szalone, dynamiczne i niezwykłe jak najbardziej niezwykłe metropolie Europy.
Zobacz też serwis Zrób to w Warszawie
15. jubileuszowy piknik lotniczy w Góraszce. Zobacz galerię zdjęć

Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


