Bilety na autobus kupisz przez internet
16.06.2010
aktualizacja: 2010-06-16 23:08
fot. ZTM
Od poniedziałku 21 czerwca Warszawa będzie drugim po Wrocławiu miastem w Polsce, w którym pasażerowie kupią bilety przez internet. Na początek 30- i 90-dniowe oraz kartę seniora
ZOBACZ TAKŻE
- E-bilety to beczka śmiechu. Dlaczego? (21-06-10, 08:00)
- Komunikacją na metalowy koncert. Sprawdź jak dojechać (15-06-10, 20:58)
- Darmowy internet w Śródmieściu, ale erotyka zablokowana (06-08-10, 14:42)
- Nowy biletomat stoi od ponad miesiąca. Ale nie działa (23-07-10, 00:00)
- W autobusach linii 208 biletomat notorycznie zepsuty (15-07-10, 09:00)
- Pociąg wyjechał 3 godziny za wcześnie. Ludzie wściekli (07-07-10, 08:00)
- Weekendowe utrudnienia na drogach i zmiany w komunikacji (26-06-10, 07:00)
- MZA weźmie 70 autobusów w leasing i dokupi nowe (24-06-10, 08:00)
- Autobusy wracają na Wał Miedzeszyński (18-06-10, 10:41)
- Do sądu za 33 zł - niebezpieczny biznes w internecie (18-06-10, 09:00)
- Witajcie pomidory - nowy kolor dla nowych solarisów (17-06-10, 17:10)
- Uwaga! Objazd na Marymoncie (16-06-10, 16:31)
- Tramwaje paradują, kierowcy autobusów imprezują (16-06-10, 08:00)
- Ostatni dzwonek na tramwaj na Białołękę. Unia naciska (15-06-10, 08:00)
- Do końca czerwca termin na wyrobienie karty miejskiej (01-06-10, 07:00)
Tę przełomową e-nowinkę ogłosiły wczoraj Zarząd Transportu Miejskiego i Mennica Polska, która podobny system uruchomiła na początku czerwca we Wrocławiu. Pokazowa próba zapłacenia w sieci za 30-dniowy bilet na jedną linię nie do końca się udała - trwała ponad 20 minut, a system kilka razy się zawieszał.
- Ale podczas wewnętrznej prezentacji dla ZTM było w porządku - zapewniali pracownicy Mennicy. Na dowód powtórzyli operację, tym razem kodując na karcie miejskiej ten sam rodzaj biletu, który był na niej wcześniej. Teraz zajęło to niespełna pięć minut.
- System jest dokładnie przetestowany i gwarantuje bezpieczeństwo transakcji - zapewniał jego koordynator w ZTM Henryk Piłka. Dodał, że dla tych, którzy robią już zakupy przez internet, nie powinien być skomplikowany. A dla reszty?
Wadą komunikacyjnych zakupów w sieci będzie konieczność dodatkowego kodowania kart miejskich, na których wcześniej przez internet zapisaliśmy i opłaciliśmy swój bilet. Zamiast więc od razu wsiąść do tramwaju czy autobusu na najbliższym przystanku, trzeba będzie podjechać do jednego z 50 urządzeń, które Mennica rozmieści na stacjach metra i w punktach obsługi pasażera ZTM na własny koszt (jedno za 6,5 tys. zł). Dopiero po tej operacji nasza karta miejska będzie gotowa do użytku - wystarczy ją jeszcze zbliżyć do żółtego kasownika lub bramki na stacji metra.
Na uwagę, że to dość kłopotliwa procedura, rzecznik ZTM Igor Krajnow odpowiada tak: - Nie ma innego sposobu, jeśli wszystko opiera się na karcie miejskiej. W dodatku stopniowo będziemy zwiększać liczbę urządzeń do kodowania.
Do końca roku ma ich działać 200-300 - w akademikach, szkołach i centrach handlowych. W czwartym kwartale ZTM ma też rozszerzyć ofertę biletów do kupowania przez internet o kolejne rodzaje, np. dwutygodniowe czy trzydniowe. Urzędnicy podkreślają też inne zalety nowego systemu: działa przez całą dobę, transakcja odbywa się bezgotówkowo i nigdzie nie trzeba czekać w kolejce. W dodatku podczas internetowych zakupów już od poniedziałku pasażerowie będą mogli dostać fakturę. Mennica przyśle ją w ciągu dwóch tygodni bez narażania nas na dodatkowe koszty.
"Gazeta" spytała o szczegóły kontraktu między ZTM a Mennicą. Podobnie jak w przypadku biletomatów (działa ich 120, spółka już dawno miała ustawić 160) wszystko odbyło się bez przetargu "po analizie trzech ofert operatorów sprzedających bilety". Nie znamy wysokości prowizji dla Mennicy. Urzędnicy przekonują, że to tajemnica handlowa.
Jak to działa
W poniedziałek na stronie www.ztm.waw.pl pojawi się link do sklepu internetowego, w którym wybierzemy rodzaj biletu i zapłacimy za niego. Wcześniej trzeba zarejestrować swoje konto w serwisie (podajemy adres mailowy, numer karty miejskiej, hasło i jego potwierdzenie). System odeśle potwierdzenie na naszą skrzynkę internetową (to podczas wczorajszej próby trwało najdłużej) z linkiem aktywacyjnym. Teraz czas, by zalogować się w systemie (znów wpisujemy adres mailowy i hasło - jest link dla zapominalskich). Potem system zada nam pytania, które zmierzają do ustalenia właściwego rodzaju biletu (np. 90-dniowy ulgowy na pierwszą strefę). Dostaniemy też pytanie o formę zapłaty - kartą płatniczą czy przelewem z rachunku bankowego. Na ekranie zobaczymy numer i podsumowanie naszej transakcji (co dokładnie i za ile kupujemy). Kolejny etap to serwis bezpiecznych transakcji internetowych Dotpay - tu kolejne ramki do wypełnienia, tym razem z dość szczegółowymi danymi (m.in. nazwisko, adres, numer telefonu). W ciągu kilku-kilkunastu minut sklep internetowy ZTM potwierdzi przepływ pieniędzy. Dopiero teraz możemy pojechać do jednego z 50 urządzeń kodujących naszą kartę miejską, które zarejestrowały transakcję przeprowadzoną wcześniej w internecie. Kartę umieszczamy w kieszeni kodera (przy okazji można sprawdzić, do kiedy obowiązuje poprzedni bilet) i wykonujemy polecenia wyświetlane na monitorze. Na koniec dowiadujemy się, jak długo ważny jest nasz nowy bilet. Z tak zakodowaną kartą idziemy, żeby aktywować ją, zbliżając do żółtego kasownika w tramwaju, autobusie lub pociągu podmiejskim albo do bramki na stacji metra.

- Ale podczas wewnętrznej prezentacji dla ZTM było w porządku - zapewniali pracownicy Mennicy. Na dowód powtórzyli operację, tym razem kodując na karcie miejskiej ten sam rodzaj biletu, który był na niej wcześniej. Teraz zajęło to niespełna pięć minut.
- System jest dokładnie przetestowany i gwarantuje bezpieczeństwo transakcji - zapewniał jego koordynator w ZTM Henryk Piłka. Dodał, że dla tych, którzy robią już zakupy przez internet, nie powinien być skomplikowany. A dla reszty?
Wadą komunikacyjnych zakupów w sieci będzie konieczność dodatkowego kodowania kart miejskich, na których wcześniej przez internet zapisaliśmy i opłaciliśmy swój bilet. Zamiast więc od razu wsiąść do tramwaju czy autobusu na najbliższym przystanku, trzeba będzie podjechać do jednego z 50 urządzeń, które Mennica rozmieści na stacjach metra i w punktach obsługi pasażera ZTM na własny koszt (jedno za 6,5 tys. zł). Dopiero po tej operacji nasza karta miejska będzie gotowa do użytku - wystarczy ją jeszcze zbliżyć do żółtego kasownika lub bramki na stacji metra.
Na uwagę, że to dość kłopotliwa procedura, rzecznik ZTM Igor Krajnow odpowiada tak: - Nie ma innego sposobu, jeśli wszystko opiera się na karcie miejskiej. W dodatku stopniowo będziemy zwiększać liczbę urządzeń do kodowania.
Do końca roku ma ich działać 200-300 - w akademikach, szkołach i centrach handlowych. W czwartym kwartale ZTM ma też rozszerzyć ofertę biletów do kupowania przez internet o kolejne rodzaje, np. dwutygodniowe czy trzydniowe. Urzędnicy podkreślają też inne zalety nowego systemu: działa przez całą dobę, transakcja odbywa się bezgotówkowo i nigdzie nie trzeba czekać w kolejce. W dodatku podczas internetowych zakupów już od poniedziałku pasażerowie będą mogli dostać fakturę. Mennica przyśle ją w ciągu dwóch tygodni bez narażania nas na dodatkowe koszty.
"Gazeta" spytała o szczegóły kontraktu między ZTM a Mennicą. Podobnie jak w przypadku biletomatów (działa ich 120, spółka już dawno miała ustawić 160) wszystko odbyło się bez przetargu "po analizie trzech ofert operatorów sprzedających bilety". Nie znamy wysokości prowizji dla Mennicy. Urzędnicy przekonują, że to tajemnica handlowa.
Jak to działa
W poniedziałek na stronie www.ztm.waw.pl pojawi się link do sklepu internetowego, w którym wybierzemy rodzaj biletu i zapłacimy za niego. Wcześniej trzeba zarejestrować swoje konto w serwisie (podajemy adres mailowy, numer karty miejskiej, hasło i jego potwierdzenie). System odeśle potwierdzenie na naszą skrzynkę internetową (to podczas wczorajszej próby trwało najdłużej) z linkiem aktywacyjnym. Teraz czas, by zalogować się w systemie (znów wpisujemy adres mailowy i hasło - jest link dla zapominalskich). Potem system zada nam pytania, które zmierzają do ustalenia właściwego rodzaju biletu (np. 90-dniowy ulgowy na pierwszą strefę). Dostaniemy też pytanie o formę zapłaty - kartą płatniczą czy przelewem z rachunku bankowego. Na ekranie zobaczymy numer i podsumowanie naszej transakcji (co dokładnie i za ile kupujemy). Kolejny etap to serwis bezpiecznych transakcji internetowych Dotpay - tu kolejne ramki do wypełnienia, tym razem z dość szczegółowymi danymi (m.in. nazwisko, adres, numer telefonu). W ciągu kilku-kilkunastu minut sklep internetowy ZTM potwierdzi przepływ pieniędzy. Dopiero teraz możemy pojechać do jednego z 50 urządzeń kodujących naszą kartę miejską, które zarejestrowały transakcję przeprowadzoną wcześniej w internecie. Kartę umieszczamy w kieszeni kodera (przy okazji można sprawdzić, do kiedy obowiązuje poprzedni bilet) i wykonujemy polecenia wyświetlane na monitorze. Na koniec dowiadujemy się, jak długo ważny jest nasz nowy bilet. Z tak zakodowaną kartą idziemy, żeby aktywować ją, zbliżając do żółtego kasownika w tramwaju, autobusie lub pociągu podmiejskim albo do bramki na stacji metra.
Przeczytaj także: Do końca czerwca termin na wyrobienie karty miejskiej

-
Tylko urzędnicy mogli to wymyśleć
three-gun-max
16.06.10, 15:06
Czyli tak czy inaczej trzeba będzie pomachać kartą przy jakimś urządzeniu. Po co, skoro już stoją automaty w których można ładować bilet? Kupowanie przez internet ma sens tylko wtedy kiedy »
-
Nowość w stolicy: Wątpliwa użyteczność
jkdino49
16.06.10, 15:25
Doładowanej karty nie da się uaktywnić w kasowniku, bo ani na niej, ani w kasowniku nie ma informacji o transakcji doładowania. Do takiej informacji ma dostęp tylko terminal podłączony »
-
Re: W stolicy bilety komunikacji miejskiej przez
pompompom
08.11.10, 18:55
Chwila, czyli co? Tylko raz przy pierwszym zarejestrowaniu się na stronie ztm, zapłaceniu przelewem za pomocą dotpay muszę szukać urządzenia do nabicia karty? Czy tak ma być za każdym razem?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


