Przebudowa Pl. Trzech Krzyży jak "Mission Impossible"
19.06.2010
aktualizacja: 2010-06-18 22:30
Splot sprzecznych interesów, złość mieszkańców na hałaśliwe knajpy i pomysł budowania parkingu podziemnego dopiero w drugim etapie. Przebudowę pl. Trzech Krzyży można podsumować tytułem filmu "Mission impossible"
Aż 60 proc. powierzchni pl. Trzech Krzyży to przestrzeń dla samochodów. Po przebudowie trzy czwarte placu ma należeć do pieszych. Jak przeprowadzić inwestycję z sensem i tak, by zdobyć uznanie mieszkańców? Ratusz rozstrzygnął konkurs na koncepcję odnowienia i przebudowy placu. W czwartek wieczorem w "Gazecie" odbyła się burzliwa debata publiczna na temat proponowanych zmian. Oto skrót z trzygodzinnego spotkania z przedstawicielami ratusza, jury konkursowego i architektami, zdobywcami I i II nagrody.
"Gazeta": Najpierw odnowimy plac Trzech Krzyży, a potem zastanawiamy się nad ewentualną budową podziemnych parkingów?
Marek Mikos, dyrektor miejskiego biura architektury i planowania przestrzennego: A kto powiedział, że tak robimy?
Budżet inwestycji to 16 mln zł. Na parking podziemny nie wystarczy.
Marek Mikos: W założeniach konkursu znalazła się informacja, że miasto nie podjęło jeszcze decyzji o budowaniu parkingu. Z całą pewnością byłoby lepiej, by go realizować wraz z przebudową placu.
Zarząd Dróg Miejskich w 2001 r. wybrał firmy, które miały budować parkingi podziemne. Nic z tego nie wyszło. Architekt Andrzej Ryba miał gotowy projekt parkingu podziemnego z częścią usługową pod pl. Trzech Krzyży w październiku 2003 r., ale inwestycję oprotestowała parafia św. Aleksandra. Ratusz uzasadnił, że projekt nie będzie realizowany ze względów społecznych. To prawda?
Marek Mikos: To są historie sprzed lat. Dziś nie miałem sygnału, by parafia nie dopuszczała przebudowy placu czy parkingu podziemnego.
Prof. Wojciech Suchorzewski, ekspert ds. komunikacji i członek jury konkursowego: W warunkach konkursu jest zapisane, że trzeba zaprojektować parking na 300 stanowisk. Pierwotne miał być znacznie większy. Nie ukrywam, że należę do osób, które najchętniej nie widziałyby tam parkingu.
Żadnego?
Prof. Suchorzewski: Minimalny. Moi bogaci przyjaciele w Paryżu, którzy mieszkają niedaleko Centrum Pompidou, trzymają samochód 30 km od centrum.
Marek Mikos: Dlatego nie mieszkamy w Paryżu.
Prof. Suchorzewski: 300 miejsc dla samochodów pod pl. Trzech Krzyży było kompromisem pomiędzy potrzebami mieszkańców, urzędów, lokali usługowych, bo jeżeli mają działać restauracje i sklepy, to klienci powinni mieć jakąś możliwość zaparkowania. Ale w wieloletnim planie inwestycyjnym miasta tego parkingu nie ma. Z punktu widzenia efektywności ekonomicznej byłoby lepiej zrobić go od razu przy okazji przebudowy placu. Teraz mamy inny wybór: trochę go zmodernizować albo wszystko odłożyć na ileś lat, dopóki nie znajdą się pieniądze na parking.
Ale chcę ostrzec: on nie będzie za darmo, a użytkownicy zapłacą dużo więcej niż za stanie na powierzchni ulicy. Narażę się bardzo mieszkańcom tego obszaru - oni również powinni płacić.
Miasto dla pieszych i rowerzystów
Dlaczego jury uznało, że przebudowa placu na kształt olbrzymiego jajowatego ronda to najlepsze rozwiązanie? Nie lepiej zgrupować jezdnie po jednej stronie placu - pod Ministerstwem Gospodarki albo biurowcem Holland Park? Dlaczego wygrały rozwiązania z ruchem okrężnym?
Prof. Suchorzewski: Gdyby szeroka jezdnia była po stronie Instytutu Głuchoniemych, to zamieniłaby się w autostradę. Cztery pasy ruchu plus dwa dodatkowe na przystanki. "Autostrada", po której jeździ się prosto, czyli szybko. Drugie rozwiązanie - po stronie Ministerstwa Gospodarki - oznacza poprowadzenie "autostrady" o zygzakowatej, niezbyt bezpiecznej jezdni. Wariant objazdowy wygrał, bo najbardziej uspokaja ruch. Jezdnie są dość wąskie. W pracy zwycięskiej arch. Janusza Klikowicza wprawdzie trójpasmowe (dochodzi buspas z przystankami i ścieżką rowerową), ale i tak w każdym wariancie na placu mniej więcej o połowę zmniejsza się powierzchnia asfaltu. A jeżeli odliczymy miejsca przeznaczone dziś na parkowanie - asfaltu ubędzie jeszcze więcej.
Przeważyła opinia, że ruch obwodowy o wiele bardziej go uspokaja, niż przeprowadzenie przelotowej jezdni, szerokiej, czteropasmowej z ruchem dwukierunkowym...
Dla kogo ma być plac po przebudowie?
Prof. Suchorzewski: Przed uczestnikami konkursu stanęło trudne zadanie. Musieli pogodzić sprzeczne interesy różnych grup. Na placu mamy pieszych, transport publiczny, tych, którzy jeżdżą autobusami, samochodami, rowerami. Musimy uwzględnić oczekiwania mieszkańców, pracowników firm. Tych, którzy przy placu spędzają 24 na dobę, przyjeżdżają do pracy lub na imprezy. Musimy pamiętać o dniu powszednim placu, świętach i uroczystościach kościelnych.
Autorzy projektów przedstawili trzy rozwiązania. Pierwsze i drugie przewiduje dwukierunkową jezdnię zsuniętą na wschodnią lub zachodnią stronę placu. Trzecie rozwiązanie przewiduje zachowanie ruchu objazdowego - nie takiego jak dotąd, lecz zmodyfikowanego.
"Gazeta": Najpierw odnowimy plac Trzech Krzyży, a potem zastanawiamy się nad ewentualną budową podziemnych parkingów?
Marek Mikos, dyrektor miejskiego biura architektury i planowania przestrzennego: A kto powiedział, że tak robimy?
Budżet inwestycji to 16 mln zł. Na parking podziemny nie wystarczy.
Marek Mikos: W założeniach konkursu znalazła się informacja, że miasto nie podjęło jeszcze decyzji o budowaniu parkingu. Z całą pewnością byłoby lepiej, by go realizować wraz z przebudową placu.
Zarząd Dróg Miejskich w 2001 r. wybrał firmy, które miały budować parkingi podziemne. Nic z tego nie wyszło. Architekt Andrzej Ryba miał gotowy projekt parkingu podziemnego z częścią usługową pod pl. Trzech Krzyży w październiku 2003 r., ale inwestycję oprotestowała parafia św. Aleksandra. Ratusz uzasadnił, że projekt nie będzie realizowany ze względów społecznych. To prawda?
Marek Mikos: To są historie sprzed lat. Dziś nie miałem sygnału, by parafia nie dopuszczała przebudowy placu czy parkingu podziemnego.
Prof. Wojciech Suchorzewski, ekspert ds. komunikacji i członek jury konkursowego: W warunkach konkursu jest zapisane, że trzeba zaprojektować parking na 300 stanowisk. Pierwotne miał być znacznie większy. Nie ukrywam, że należę do osób, które najchętniej nie widziałyby tam parkingu.
Żadnego?
Prof. Suchorzewski: Minimalny. Moi bogaci przyjaciele w Paryżu, którzy mieszkają niedaleko Centrum Pompidou, trzymają samochód 30 km od centrum.
Marek Mikos: Dlatego nie mieszkamy w Paryżu.
Prof. Suchorzewski: 300 miejsc dla samochodów pod pl. Trzech Krzyży było kompromisem pomiędzy potrzebami mieszkańców, urzędów, lokali usługowych, bo jeżeli mają działać restauracje i sklepy, to klienci powinni mieć jakąś możliwość zaparkowania. Ale w wieloletnim planie inwestycyjnym miasta tego parkingu nie ma. Z punktu widzenia efektywności ekonomicznej byłoby lepiej zrobić go od razu przy okazji przebudowy placu. Teraz mamy inny wybór: trochę go zmodernizować albo wszystko odłożyć na ileś lat, dopóki nie znajdą się pieniądze na parking.
Ale chcę ostrzec: on nie będzie za darmo, a użytkownicy zapłacą dużo więcej niż za stanie na powierzchni ulicy. Narażę się bardzo mieszkańcom tego obszaru - oni również powinni płacić.
Miasto dla pieszych i rowerzystów
Dlaczego jury uznało, że przebudowa placu na kształt olbrzymiego jajowatego ronda to najlepsze rozwiązanie? Nie lepiej zgrupować jezdnie po jednej stronie placu - pod Ministerstwem Gospodarki albo biurowcem Holland Park? Dlaczego wygrały rozwiązania z ruchem okrężnym?
Prof. Suchorzewski: Gdyby szeroka jezdnia była po stronie Instytutu Głuchoniemych, to zamieniłaby się w autostradę. Cztery pasy ruchu plus dwa dodatkowe na przystanki. "Autostrada", po której jeździ się prosto, czyli szybko. Drugie rozwiązanie - po stronie Ministerstwa Gospodarki - oznacza poprowadzenie "autostrady" o zygzakowatej, niezbyt bezpiecznej jezdni. Wariant objazdowy wygrał, bo najbardziej uspokaja ruch. Jezdnie są dość wąskie. W pracy zwycięskiej arch. Janusza Klikowicza wprawdzie trójpasmowe (dochodzi buspas z przystankami i ścieżką rowerową), ale i tak w każdym wariancie na placu mniej więcej o połowę zmniejsza się powierzchnia asfaltu. A jeżeli odliczymy miejsca przeznaczone dziś na parkowanie - asfaltu ubędzie jeszcze więcej.
Przeważyła opinia, że ruch obwodowy o wiele bardziej go uspokaja, niż przeprowadzenie przelotowej jezdni, szerokiej, czteropasmowej z ruchem dwukierunkowym...
Dla kogo ma być plac po przebudowie?
Prof. Suchorzewski: Przed uczestnikami konkursu stanęło trudne zadanie. Musieli pogodzić sprzeczne interesy różnych grup. Na placu mamy pieszych, transport publiczny, tych, którzy jeżdżą autobusami, samochodami, rowerami. Musimy uwzględnić oczekiwania mieszkańców, pracowników firm. Tych, którzy przy placu spędzają 24 na dobę, przyjeżdżają do pracy lub na imprezy. Musimy pamiętać o dniu powszednim placu, świętach i uroczystościach kościelnych.
Autorzy projektów przedstawili trzy rozwiązania. Pierwsze i drugie przewiduje dwukierunkową jezdnię zsuniętą na wschodnią lub zachodnią stronę placu. Trzecie rozwiązanie przewiduje zachowanie ruchu objazdowego - nie takiego jak dotąd, lecz zmodyfikowanego.
-
Przebudowa Pl. Trzech Krzyży jak "Mission Impos...
bimbalimba
19.06.10, 13:35
jedna rzecz mnie uwiera i sie z niej wyslowie- nie byloby problemu zcalonocnymi ogrodkami w Warszawie gdyby nie ich uzytkownicy ... nie wiemdlaczego ale ludziom brakuje elementarnych zasad »
-
Re: Przebudowa Pl. Trzech Krzyży jak "Mission Imp
cheffin
19.06.10, 14:01
Mieszkam za granica w miescie wielkosci Wroclawia zasady sa takie piatek, sobota ogrodki i knajpki do 24.00 pozostale dni 22.00 i jest to rygorystycznie przestrzegane - nie podaje sie w »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




